Co może łączyć tradycyjne, śląskie postrzeganie świata, miłości i rodziny z arabską tradycją? Wbrew pozorom bardzo wiele. A to za sprawą sztuki teatralnej. Zabrzańscy artyści zebrali podczas kairskiego festiwalu owacje na stojąco.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że to sztuka o Śląsku i że nie pada w niej ani jedno słowo. - Nie można ulegać stereotypom. Zwykli ludzie po prostu wszędzie chcą normalnie żyć, dla wielu wciąż ważna jest tradycja, ale także miłość, rodzina, wzajemne poszanowanie - mówi Zbigniew Stryj, dyrektor artystyczny zabrzańskiej sceny. - A czy ma to miejsce na naszym Śląsku czy w dalekim Kairze, okazuje się, że to bez znaczenia. Przekonali się o tym, a przede wszystkim widzów, artyści zabrzańskiego Teatru Nowego. Wystąpili gościnnie podczas Festiwalu Teatrów Eksperymentalnych w Kairze. Postanowili poeksperymentować - pojechali tam z opowieścią śląską z krwi i kości - pokazali "Ojcowiznę" w reżyserii i adaptacji Zbigniewa Stryja. Teatr pojechał tam dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego i prezydent Zabrza, Małgorzaty Mańki-Szulik. "Ojcowizna" to wzruszająca historia śląskiej rodziny górniczej, którą po raz pierwszy widzowi