EN
01.02.2022, 11:03 Wersja do druku

Zabawa, pożądanie i śmierć

„Król Mięsopust" Jarosława Marka Rymkiewicza w reż. Jerzego Bończaka i Michała Kotańskiego w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Pisze Lidia Cichocka w Echu Dnia.

fot. Krzysztof Bieliński

Gigantyczne łóżko w centrum sceny: to na nim, pod nim, wokół niego toczy się akcja sztuki „Król Mięsopust" Jarosława Marka Rymkiewicza, której premiera odbyła się w sobotni wieczór w teatrze imienia Stefana Żeromskiego w Kielcach.

Po liczący ponad 50 lat utwór Rymkiewicza sięgnęli Jerzy Bończak i Michał Kotański we dwóch reżyserując sztukę, która powstała tuż po wydarzeniach 1968 roku zapoczątkowanych zdjęciem „Dziadów" wystawionych w teatrze przez Kazimierza Dejmka.

Rymkiewicz zaproponował mięsopustną farsę

Rymkiewicz korzystając z zapożyczeń, kalek literackich zaproponował mięsopustną farsę, by opowiedzieć o współczesności. Sięgnął po znany temat: zamianę ról wywracającą świat do góry nogami. Jest tu więc król, ascetyczny Filip, który woli oddać władzę aniżeli ożenić się z księżniczką Rosalindą. Jest parobek Florek pragnący być królem, pomywaczka Kasia chcąca być księżniczką i księżniczka pragnąca parobka a nie anemicznego króla, są dworzanie i dworki oraz królobójca.

Wszechobecne przebieranki, gonitwy, nieustanny ruch - wszystko co jest typowe dla karnawałowej zabawy. Dalekie od subtelności, rubaszne i sprośne, żywiołowe. Taka jest natura farsy: nakładanie i zdejmowanie masek na scenie, bo to tylko maskarada. Niczego nie zmieniają poważne padające ze sceny kwestie o śmierci, nawoływanie do opamiętania. Giną one w powszechnej wrzawie, nieustającej walce o berło.

Zamiast analizować i zastanawiać się nad absurdalnością sytuacji widz może poddać się tej gonitwie, zachwycać samym ruchem, bo jest on dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, podziwiać piękne kostiumy.

fot. Krzysztof Bieliński

Farsa się nigdy nie kończy

Kończy spektakl szalony taniec mięsopustnych poczwar i stwierdzenie, że farsa się nigdy nie kończy. Dzisiaj, po 50 latach od prapremiery można odczytać sztukę Rymkiewicza tak jak wtedy, na początku lat 70. ubiegłego wieku: polityka jest taką maskaradą, gonitwą, dla której ważniejszy jest ruch i przekaz medialny od konkretnych działań. Można też refleksyjnie i mało oryginalnie przyznać, że człowiek kryje się pod maską, że cały czas toczy się walka postu z karnawałem, ascezy z rozpasaniem a chudych z grubymi.

Tak też pod względem warunków fizycznych zostali dobrani brawurowo grający aktorzy: Florek - Andrzej Plata, Filip - Dawid Żłobiński, Kasia - Aneta Wirzinkiewicz, Rosalinda - Ewelina Gronowska. Partnerują im dworzanie: Gęba - Jacek Mąka i Skoczek - Mateusz Bernacik, dworki: Florinda - Zuzanna Wierzbińska i Belinda - Beata Pszeniczna, w roli Roberto - Joanna Kasperek. Charakter postaci podkreślają kostiumy Sylwestra Krupińskiego i ruch opracowany przez Pawła Łyskawę. Całości dopełniają ciekawa scenografia Kornelii Dzikowskiej, muzyka Lubomira Grzelaka.

Tytuł oryginalny

Zabawa, pożądanie i śmierć - premiera w kieleckim teatrze

Źródło:

Echo Dnia nr 25