29.12.2018 Wersja do druku

Z piekła do nieba i z powrotem. 11 wniosków z 11. edycji Boskiej Komedii

Gdybym chciał opisać czternaście konkursowych przedstawień, recenzja pękłaby w szwach. Dlatego postanowiłem pokusić się tylko o kilka refleksji uwzględniających najciekawsze realizacje w tym nurcie festiwalu i kilka komentarzy do osobistych zaskoczeń - pisze Piotr Urbanowicz z Nowej Siły Krytycznej.

Za nami kolejna edycja Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia. Szczególnie emocjonujący okazał się konkurs Inferno na najlepsze przedstawienie minionego roku w Polsce (program dopełniały jak zwykle sekcje Paradiso - nowe energie, Purgatorio - wydarzenia towarzyszące, a poprzedziła Mała Boska Komedia #2!). Gdybym chciał opisać czternaście konkursowych przedstawień, recenzja pękłaby w szwach. Dlatego postanowiłem pokusić się tylko o kilka refleksji uwzględniających najciekawsze realizacje w tym nurcie festiwalu i kilka komentarzy do osobistych zaskoczeń. 1. "Pod presją" w reżyserii Mai Kleczewskiej z Teatru im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach zdystansowało pozostałych uczestników konkursu. Spektakl został oparty na scenariuszu "Kobieta pod presją" (1974), filmu w reżyserii Johna Cassavetesa. Opowiadał historię Mabel (zjawiskowa Sandra Korzeniak), kobiety popadającej w szaleństwo. Widzowi, który nie zna pierwowzoru może imponowa

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Piotr Urbanowicz

Data:

29.12.2018

Tematy w toku