EN
25.04.2022, 19:31 Wersja do druku

Z kroniki wójta żywieckiego

Jednym z najciekawszych rękopisów dawnej Biblioteki Ordynacji Zamojskich, przechowywanych dziś w Bibliotece Narodowej, jest wspaniała, opasła księga (ponad sześćset stron) pod tytułem Chronographia albo Dziejopis żywiecki, w którym roczne dzieje spraw przeszłych starodawnych miasta Żywca i pobliskich jego miejsc znajdują się. A ten jest z różnych autorów, pism i wiadomości zebrany i wypisany a w żywą i trwałą pamięć miastu żywieckiemu jako Ojczyźnie swojej miłej ofiarowany Roku Pańskiego 1704 przez sławnego Andrzeja Komonieckiego wójta natenczas żywieckiego (sygn.. BOZ 1244). Kronika obejmuje lata 1400–1728 (po ofiarowaniu miastu była kontynuowana), a najciekawsze jej partie dotyczą spraw, które autor, sprawujący urząd wójta od 1688, a zmarły w roku 1729, znał z autopsji lub opowieści naocznych świadków.

Wśród mnóstwa wiadomości z najróżnorodniejszych dziedzin w kronice znalazło się niemało informacji o sprawach teatralnych i najrozmaitszych widowiskach, współtworzących codzienność miasta. Dziejopis znany jest z innych jeszcze manuskryptów, miał dwie edycje (1937 i 1987), a rękopis BOZ (dziewiętnastowieczny odpis oryginału) został zdigitalizowany w Polonie – poniższe wypisy opieram jednak na własnych „fiszkach,” czyli niewielkich karteczkach pracowicie sporządzonych w czasach, gdy w czytelni można było po prostu dostać tę księgę do ręki i swobodnie przeglądać (spróbujcie teraz!), a jedynym narzędziem pracy badacza był długopis. Na pierwszy ogień kilka „okruchów”, świadczących o długim trwaniu tradycji misteriów Męki i Zmartwychwstania Pańskiego oraz powiązanych z czasem Wielkiej Nocy widowisk liturgicznych:

„Roku Pańskiego 1656, dnia 20. Januarii […] sławny i wielce dowcipny Krzysztof Mrzygłodowic, pisarz dekanatu żywieckiego i przysięgły pisarz miasta Żywca […] pobożnie umarł i pod kaplicą Ogrojcową […] pogrzebion jest, i broda mu w grobie wielka urosła. A ten […] dialogi na Wielkie Piątki, De Passione Domini, skomponował i w pobożny zwyczaj wprowadził, i po sobie zostawił, jako się dotąd zachowuje.

Roku Pańskiego 1671 […] Jan Kantor albo Dąmbrowski, mieszczanin żywiecki i kramarz w Rzymie był, z którego do Żywca na ośle przyjechał, a tego u niego na Kwietną Niedzielę pożyczono dla Salvatora, który w procesjej między chłopiętami szkolnymi ubrany na nim jechał, reprezentując ceremonię Chrystusa Pana, którego potem do Nowego Targu księdzu swojemu krewnemu darował.

Roku Pańskiego 1677 […] w zamku rezydowały panięta […] pan Ludwik i pan Jan Wielopolscy […], przy których był ksiądz błoński jezuita starzuchny za preceptora. A ten w Wielki Piątek tegoż roku dialog zacny De Passione Domini w kościele żywieckim wyprawił.

Roku Pańskiego 1681 […] po Wielkiej Nocy Sebastian Mrzygłodowic […], który dialogi konceptem swoim komponowawszy, wydawał, bywający rektorem szkoły żywieckiej, także kościelnym kantorem […] pobożnie w mansionariej umarł. A ten pogrzebion pod Ogrojcem, przy rodzicu swoim [ Krzysztofie]”.

Jak widać, wystawianiem misteriów zajmowali się w Żywcu kolejno ojciec i syn. Pytanie dodatkowe brzmi: kogóż to pobożny kramarz Jan do Nowego Targu darował? Teraz zaś w wyborze spektakle i widowiska różnego rodzaju, od moralitetowego intermedium i studenckiego dialogu po prezentacje wędrownych „doktorów”, fajerwerki – i egzekucje publiczne. Z mnóstwa tych ostatnich wybrałem jedną (z użyciem słowa „theatrum”), bo to gatunek dość szczególny, choć – co podkreśla autor – cieszący się wielkim zainteresowaniem publiczności.

„Roku Pańskiego 1692 […] die 28. Septembris we wtorek […] po nabożeństwie [w kościele w Łodwigowicach] intermedium odprawowało się, to jest Viator z Aniołem Stróżem miał swe rozmowy, k którym Świat i Czart przybył, ale to Anioł Stróż rozpłoszył i Viatora na drogę zbawienną nawiódł, że się do bractwa jego świętego zapisał.

Roku Pańskiego 1694 Jaśnie Wielmożny JMPan Franciszek Wielopolski […] przyjechał, […] w nocy na znak radości […] race i różne ogniste wężyki i kunszty ogniste puszczano, szermując mężowie ognistymi mieczami i litery imienia […] pana swego reprezentując, […] ku czemu i na wieży wokalistowie z muzyką triumfalne śpiewania powtarzali.

Roku Pańskiego 1696 […] zbójców dziewięciu razem tu w Żywcu stracono. […] Tomaszowi Masnemu 3. Februarii wprzód na theatrum wśród rynku dwa pasy udarto, a potem na górze Grojczadiwqe ręce ucięto i na pal żywo wbito i tak postawiono.

Roku Pańskiego 1707 […] na jarmark żywiecki […] doktor z Śląska do Żywca przyjechał, przywiozwszy [!] na wielbłądzie lekarstwa swoje i obrazy uleczonych ludzi, na rynku jawnie swoją umiejętność głosił i lekarstwa przez tłumacza prezentował, przy tym zęby bez boleści wysuwał, po czym wielbłąda kazał przyprowadzić, z którym sztuki różne przed pospólstwem czynił. Także i żółwie żywe miał, a te ludziom pokazował. Czemu się pospólstwo dziwowało, nie widząc jeszcze wielbłąda i żółwi żywych, i takiego doktora.

Roku Pańskiego 1708 […] die 7. Octobris w Niedzielę Różańcową […] bractwo szkaplerskie rychwałdzkie przybyło, prowadząc między sobą w procesjej swojej persony przystrojone różnie, jako to diabłów dwu, których anioł różańcem pokrępowanych prowadził. Potem drugi anioł Śmierć z kosą i Mór, trzymający miotłę i trupią głowę, w kajdanach okute i sznurem związane wiódł. Znowu Tatarów, Turków skowanych kilkunastu ubranych szło, za którymi Vindicta Dei albo Gniew Boży, miecz krwawy trzymający w jednej ręce, a w drugiej trzy strzały, szedł.

Roku Pańskiego 1710 […] dnia 13. Stycznia Jejmość Pani kanclerzyna koronna rodowa [Wielopolska] do Żywca przyjechała […] pani wielce miłościwa i szczodrobliwa, albowiem studentom żywieckim, którzy dialog przed nią na zamku żywieckim wyprawowali, dała kontentacjej tynfów 60, okrom inszych kosztów i poczesności.

Roku Pańskiego 1712 […] dnia 3 lipca na jarmark żywiecki świętojański doktor do Żywca przyjechał, który na środku rynku sobie theatrum postawił, gdzie […] obrazy różnych kalicznych [kalekich] ludzi miał pomalowane, a te językiem czeskim pokazował, że ich wyleczył […]. Przy tym miał małpę samicę, którą w skrzynce woził i ludziom prezentował, różne z nią czyniąc uciechy. Także miał jednego kompana, który […] na rękach po theatronie biegał, wywracając się rozmaicie dla uciechy ludzkiej. Na ostatku na linie wśród rynku chodził i tańcował […] a w rękach obydwu żerdź okowaną na końcach żelazem, gdy to czynił, trzymał. A tego na drugi dzień do zamku zaciągniono od państwa, który na podwórcu jeszcze więcej kunsztów dokazował. […] Za to od państwa dobrą kontentacją otrzymał.

Roku Pańskiego 1726 […] dnia 6 października w niedzielę różańcowego odpustu […], wystawiwszy na theatrum J[ego] M[ość] ksiądz Jakub Borowic, praesidens bracki żywiecki, na cmentarzu, chłopczyków ozdobnie ubranych, to jest Pannę Marię, która świętemu Dominikowi i świętej Katarzynie Sieneńskiej różaniec oddawała”.

Żywiec w historii teatru nie jest jakoś szczególnie obecny, jak się okazuje najzupełniej niesłusznie. Warto uważnie czytać dawne księgi, czego i Państwu tuż po świętach życzę.

Tytuł oryginalny

Z kroniki wójta żywieckiego

Źródło:

Teatrologia.info

Link do źródła

Autor:

Jarosław Komorowski

Data publikacji oryginału:

21.04.2022