15.02.2006 Wersja do druku

Wyścig na puste głowy

Wyznam szczerze, że coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że determinacja, z jaką świat muzułmański broni swych religijnych symboli - choć sposób, w jaki to czyni, jest niesłychanie bolesny i dramatyczny dla wszystkich stron - musi budzić respekt. Piszę o tym w kontekście naszych, polskich spraw. Oto przedwczoraj Grzegorz Jarzyna, szef warszawskiego Teatru Rozmaitości, ogłosił swój projekt teatralny dotyczący prezentacji współczesnej polskiej rzeczywistości w nowych sztukach - Temida Stankiewicz-Podhorecka w Naszym Dzienniku.

Bo haniebne opublikowanie przez media karykatury Mahometa dotyczy już nie tylko religii, ale jest przecież odbieraniem godności i zamachem na tożsamość muzułmanów. Naśmiewanie się z czyichś przekonań religijnych jest podłe, nikczemne i świadczy o prymitywnej osobowości autorów i publikatorów. A nade wszystko świadczy o pazerności na pieniądze. Bo wiadomym było, iż cały nakład gazety z taką karykaturą rozejdzie się błyskawicznie i podniesie popularność pisma, a zatem i jego dochodowość. Dorabianie zaś przez tzw. liberalne media - i u nas, i na świecie - całej tej sprawie tzw. filozofii o wolności słowa ma nobilitować ten haniebny wyczyn i zarazem usprawiedliwiać jego sprawców. Piszę o tym w kontekście naszych, polskich spraw. Oto przedwczoraj Grzegorz Jarzyna [na zdjęciu], szef warszawskiego Teatru Rozmaitości, ogłosił na łamach "Gazety Wyborczej" (organu nieustannie i nachalnie lobbującego na rzecz tegoż teatru; można by sądzić, ż

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wyścig na puste głowy

Źródło:

Materiał nadesłany

Nasz Dziennik nr 39

Autor:

Temida Stankiewicz-Podhorecka

Data:

15.02.2006

Tematy w toku