24.09.2007 Wersja do druku

Wyrwane z kontekstu

Jedną z "nowych sytuacji" tegorocznego festiwalu Malta było spotkanie młodego teatru z klasykami. Do worka klasyków wrzucono, obok Jana Peszka i Yvonne Rainer, także grupę The Living Theatre. Wobec tej ostatniej taka etykieta szczególnie mi nie pasuje. Jeśli już koniecznie trzymać się podobnych uogólnień, to rozsądniej byłoby Living określić "klasykami awangardy", niekoniecznie umieszczając ich nawet pod szyldem "teatr" - pisze Kamila Paprocka w Teatrze.

Motywy obecności Living na Malcie są mnogie i każdy z nich przekonuje w równym stopniu: "recepcja ważnych tematów społecznych", "otwarcie na otaczającą rzeczywistość", deklarowane w manifestach programowych przyciąganie teatrów zaangażowanych społecznie. Wszystko to zdaje się być wyrazem potęgującego się u nas głodu lewicowości. The Living Theatre pojawił się w Polsce nie po raz pierwszy, nie jest to też jego debiut na festiwalu. W 1980 roku aktorzy tego teatru gościli w Olsztynie podczas międzynarodowego warsztatu teatralnego zorganizowanego przez Towarzystwo Kultury Teatralnej i Akademię Ruchu. Przy okazji pokazali swoją głośną "Antygonę". Drugi przyjazd do Polski (1996) to już wizyta na "Malcie". Zagrali wtedy (stosunkowo świeży) spektakl "Utopia" oraz przeprowadzili warsztat, którego efektem był "Jeden dzień z życia miasta". Oba przedstawienia komentowały to, co jest "teraz", a "Jeden dzień z życia miasta" odnosi! się nie tylko do czasu,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wyrwane z kontekstu

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 9

Autor:

Kamila Paprocka

Data:

24.09.2007

Festiwale