XX Międzynarodowy Festiwal Wyobraźni i Możliwości Teatru Lalek „Anima” w Olsztynie. Pisze Marcelina Widz.
Pierwszy dzień wznowionego po 10 latach Międzynarodowego Festiwalu Wyobraźni i Możliwości Teatru Lalek ANIMA - Olsztyn 2025.
XX Międzynarodowy Festiwal Wyobraźni i Możliwości Teatru Lalek ANIMA 2025 powrócił na kulturalną mapę Olsztyna po dziesięcioletniej przerwie. Twórcy i twórczynie festiwalu zdecydowali się na pokazanie trzech spektakli Olsztyńskiego Teatru Lalek, co stanowiło idealne zwieńczenie właśnie zakończonego sezonu teatralnego, przebiegającego pod hasłem przewodnim „Wyobraź sobie”. Trudno wyobrazić sobie bardziej symboliczne rozpoczęcie festiwalu – szczególnie w świetle sukcesów OTL w 31. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej, w którym Lucia Vrana Svobodová otrzymała nagrodę za spektakl „Zmień się”. Jest to jedna z trzech nagród przyznanych Olsztyńskiemu Teatrowi Lalek.
Spektakl Svobodovej-Vrany to czuła, baśniowa opowieść o naturalnej potrzebie zmiany. Dżdżownica Zuza – lalka stolikowa w zabawny sposób wydłużająca się i skracająca – marzy, by stać się motylem. Z zachwytem obserwuje, jak inni wyłaniają się z kokonów i snuje marzenia o lataniu. Pragnie dorosłości. Opowiada historię o wsparciu i zwierzęcej wspólnocie, która unaocznia się widzom w przestrzeni porośniętej mchem i trawą. Scenografia składa się pierścieni; to tak, jakby zostały w nich zamknięte dziecięce mikrokosmosy. Jest pierścień dżdżownic wygrywających melodie (uderzenie w grzyby uruchamia sample), symbolizujący świat beztroski i zabawy. Jest pierścień, który po odwróceniu pełni funkcję toru przeszkód dla pędzących mrówek – nie zdziwiłabym się, gdyby właśnie tak dzieci wyobrażały sobie zapracowanych rodziców. Zwierzęta personifikują tu ludzkie charaktery. Dżdżownice dziewczęta przekomarzają się z dżdżownicami chłopcami, pszczoła otacza słabszych opieką i oferuje herbatę z cytryną i miodem, mrówki wykonują ciężką, nieustającą pracę, a najstarszy w okolicy motyl pełni funkcję przewodnika duchowego, do którego warto udać się po poradę. W trakcie przeżywania przygód Zuza uświadamia sobie, że każda zmiana niesie ze sobą konsekwencje. Przemiana jest częścią naszej natury – ważne jednak, by dokonywała się we własnym tempie. Warto akceptować te nasze wewnętrzne metamorfozy. Nawet jeśli, zamiast w motyla, zamienimy się w ćmę.
„Kleks. Szkoła wyobraźni” jest sceniczną adaptacją powieści Jana Brzechwy rozpisaną na dziesięciu aktorów Olsztyńskiego Teatru Lalek. Spektakl Marty Streker uczy przez zabawę, bawi, wzrusza. U rodziców wywołuje nostalgiczne wspomnienia związane z kultową bajką, a u dzieci – ekscytację i zachwyt. Spektakl z powodzeniem łączy pokolenia, przypominając, że fantazja nie zna wieku. Każdy widz może poczuć się tu jak główny bohater, Adaś Niezgódka. Ćwiczenie się w rozwijaniu kreatywności to gwarant kompleksowego doświadczania życia, przekazują twórcy spektaklu. To przecież dzięki wyobraźni bohaterowie unikają nudy i rutyny, a Adaś spotyka swojego zmarłego psa. Opowieści z Akademii Pana Kleksa komentowane są poprzez animacje lalkami w przestrzeni miniaturowych makiet. Modele w skali mikro filmowane są na żywo a następnie rzutowane na ekran umieszczony ponad sceną. Zdaje się, że to elektroniczne zapośredniczenie obrazu działa dobrze na każdego odbiorcę – przyciąga uwagę, pobudza wyobraźnię i umożliwia jednoczesne przeżywanie akcji na dwóch poziomach: realnym i przetworzonym. Spektakl stanowi przykład twórczego dialogu między tradycyjną narracją literacką a współczesnymi strategiami lalkowymi, buduje most między pamięcią kulturową a dziecięcą wyobraźnią. Tu wszystko jest możliwe!
Propozycja dla nieco starszych widzów przenosi nas w szkolne realia. „Dwa” w reżyserii Pavlíny Okleštekovej odbywa się w jednej z klas olsztyńskiego liceum ogólnokształcącego. Publiczność siedzi w ławkach. „Nie spóźniaj się Kowalski!”, karci wchodzącego do klasy widza nauczycielka. W centrum tej dynamicznej opowieści znajduje się lalkowy pingwin, główny bohater-outsider, który doświadcza przemocy rówieśniczej, wykluczenia i samotności. „Dwa” to historia o niełatwym dorastaniu, o tęsknocie za akceptacją i o poszukiwaniu własnej tożsamości w świecie, który nieczęsto zostawia miejsce na inność. W jednej z najbardziej wzruszających scen pingwin staje przed wyborem: wejść do toalety damskiej czy męskiej? Od tej chwili wszystko zaczyna przypominać mu o tej sytuacji: piłka w sali gimnastycznej pomalowana jest w koła i trójkąty, neonowe kubiki układają się w geometryczne wzory naśladujące symbole z drzwi łazienek. I może być to przejmująca opowieść o niedopasowaniu do społecznych norm, mogą być rozważania w sprawie poszukiwania i odkrywania niebinarnej tożsamości albo ostrzeżenie przed funkcjonowaniem w opresyjnym systemie opartym na hierarchii i przemocy. Spektakl Okleštekovej jest na tyle wielowymiarowy i pojemny, że tylko od widza zależy, jak go zinterpretuje.