25.06.2019 Wersja do druku

Wyjść spod drążka

Na tle zgłaszających się do pracy tancerzy z wielu zakątków świata absolwenci polskich szkół wydają się pasywni, nie są nauczeni kreatywności, a także szybkiej i samodzielnej pracy - pisze Katarzyna Gardzina-Kubała w Ruchu Muzycznym.

Absolwentom polskich szkół baletowych brakuje kreatywności i samodzielności - mówią dyrektorzy zespołów baletowych. Szkolnictwo baletowe musi się zmierzyć z wyzwaniami, jakie stawia nowa rzeczywistość: współczesnym repertuarem, szybkością pracy w zespołach zawodowych oraz konkurencją ze strony szkół niepublicznych. Prawie pięćdziesiąt lat temu, w 1973 roku, "Ruch Muzyczny" poświęcił cały numer sztuce baletowej. Poprosił o wypowiedzi najwybitniejsze autorytety tamtych czasów. Głos zabrali m.in. Janina Jarzynówna-Sobczak, Conrad Drzewiecki, Leon Wójcikowski czy Witold Gruca. Jednym z przewijających się i podkreślanych zagadnień było szkolnictwo baletowe, jego słabości, ale i mocne strony, jego wpływ na to, co finalnie widz ogląda na scenie. Ówczesna sytuacja tańca w Polsce była zupełnie inna od dzisiejszej. W 1973 roku istniały cztery zawodowe szkoły baletowe (dziś jest ich pięć), a tylko warszawska szkoła rozporządzała nowym, zbudowa

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wyjść spod drążka

Źródło:

Materiał nadesłany

Ruch Muzyczny nr 6

Autor:

Katarzyna Gardzina-Kubała

Data:

25.06.2019

Tematy w toku