W poniedziałkowy wieczór w sercu Wrocławia wydarzy się coś, co nie odbije się w żadnym lustrze dwa razy. Na scenie Schody Donikąd zobaczymy improwizowany spektakl „Gdybym nie był sobą, to byłbym kimś innym” – historię, która zaczyna się jak plotka przy podniesionej masce samochodu, a kończy jak thriller szeptany do własnego odbicia.
Arek był najlepszym mechanikiem w okolicy. Naprawiał silniki, łagodził stukoty, regulował napięcia. Klienci przyjeżdżali do niego nie tylko z usterkami, ale i z opowieściami. Jego serce należało do Agaty, z którą planował ślub. Wszystko miało swój rytm… aż do chwili, gdy wszedł do łazienki, spojrzał w lustro i zobaczył coś, czego nie da się „wyregulować”.
Czy w lustrze czai się druga osobowość? Czy można w ułamku sekundy przestać być sobą? A jeśli tak, to kto zajmuje nasze miejsce?
Odpowiedzi powstaną na żywo, bez scenariusza, bez bezpiecznej siatki, bez dubli. Bo improwizacja to teatr na krawędzi chwili – dzieje się tu i teraz, a potem znika jak para na tafli szkła.
Ten wieczór będzie jednak wyjątkowy z jeszcze jednego powodu. Gospodarze cyklu IMPROWIZOWANE PONIEDZIAŁKI wystąpią z gośćmi z Warszawy – legendarną grupą impro Bloody Mondays. To spotkanie dwóch energii, dwóch stylów i jednego scenicznego żywiołu. Warszawska bezczelność wyobraźni spotka się z wrocławską lekkością absurdu – a iskry polecą w każdą stronę widowni.
Spektakl przeznaczony jest dla widzów 18+.
Szacunkowy czas trwania: około 90 minut.
IMPROWIZOWANE PONIEDZIAŁKI to zespół komików i opowiadaczy, którzy postanowili zamienić najbardziej niedoceniany dzień tygodnia w trzeci dzień weekendu. Co tydzień inna historia. Inny temat. Inna forma. I ta sama zasada: to, co wydarzy się na scenie, nie wydarzy się już nigdy więcej. Lustra będą tylko pretekstem. Resztę dopisze wyobraźnia.