Z pewnością ta literatura, którą znamy, odchodzi do lamusa – podkreśliła w środę w Poznaniu pisarka, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury Olga Tokarczuk. Podczas kongresu Impact opowiadała także o swojej nowej książce, która ma się ukazać jesienią.
Inne aktualności
- Sosnowiec. O roli kultury w rozwoju miasta – konferencja w Teatrze Zagłębia 13.05.2026 16:06
- Białystok. W sobotę premiera „Matki Courage i jej dzieci” w Teatrze Dramatycznym 13.05.2026 16:04
- Poznań. Kolejne spotkanie z cyklu Nasze Obce w Teatrze Polskim 13.05.2026 15:58
- Warszawa/Bielsko-Biała. Totalizator Sportowy Mecenasem Polskiej Stolicy Kultury 13.05.2026 15:18
- Poznań. Literatura o relacjach, stracie i świecie w kryzysie. Malta Festival ogłasza Głosy Kobiet 13.05.2026 15:11
- Kraków. „Wściekły pies” z trzema nagrodami na międzynarodowym KRAKOW FEST 2026 13.05.2026 14:58
- Cieszyn. Rusza sprzedaż abonamentów na nowy sezon w Teatrze Cieszyńskim 13.05.2026 13:43
-
Kalisz. Miasto żyje teatrem. Na scenach pojawią się największe aktorskie gwiazdy
13.05.2026 13:38
- Warszawa. „Nocny Szlak Snu” – teatralny spacer inspirowany Szekspirem Pod Gwiazdami 13.05.2026 13:18
-
Ziębice. Premiera spektaklu „Joseph Langer ‒ Artystyczne Dziedzictwo Ziębic” Teatru Stajnia Metamorficzna
13.05.2026 12:26
- Bydgoszcz. Jak być szczęśliwym, czyli „Faust” ponownie na scenie Opery Nova 13.05.2026 12:06
- Bielsko-Biała. W Teatrze Polskim pożegnanie z „Cyranem de Bergerac” 13.05.2026 11:53
- Gdańsk. Najbliższe wydarzenia w Teatrze Wybrzeże 13.05.2026 11:49
- Kraków. „Opowieść o dwóch braciach” w Teatrze Mumerus 13.05.2026 11:30
Tokarczuk jest gościem rozpoczętego w środę w Poznaniu kongresu Impact. W trakcie panelu prowadzonego przez Sławomira Sierakowskiego odnosiła się m.in. do swojej nowej książki. Powiedziała, że książka jest już skończona i ma się ukazać jesienią.
Nawiązując do tytułu panelu: „Czy literatura ma jakieś obowiązki?”, Tokarczuk zauważyła, że pojęcie obowiązku „jest trochę jakby z innego spectrum myślenia o świecie. Obowiązek i sztuka, obowiązek i literatura – nie, jakoś nie było u mnie na to zgody”.
- Ale też sobie pomyślałam, ponieważ to jest moja ostatnia powieść, i już chyba nie będę w stanie tak dużo poświęcić wysiłku, żeby napisać dużą rzecz, więc wybrałam temat, który od dawna leżał mi na sercu i miałam poczucie czegoś w rodzaju obowiązku właśnie. Że są takie tematy w tym kontekście, w którym żyję, w tej kulturze, w której wyrosłam, wśród tych ludzi, którzy są dla mnie bliscy, że muszę podjąć temat, który był wydaje mi się pomijany jakoś, zwłaszcza w sferze kultury - powiedziała pisarka dodając, że „nie mamy takiej dużej opowieści na ten temat, oprócz »Samych Swoich« – już państwo się pewnie domyślacie, że mówię o ziemiach zachodnich, tzw. odzyskanych, po wojnie”.
- Zastanawiam się, dlaczego właśnie ta wielka epopeja, przesiedlenia milionów ludzi, zasiedlenia krajów, krain, terytoriów, które należały do zupełnie innego państwa, ale też kultury, języka itd., było tak przez te 80 powojennych lat pomijane, że właściwie dostały tylko oprawę zabawną, jak „Sami Swoi” i że do nienaukowego mainstreamu właściwie nigdy nie weszły. Więc postawiłam sobie ten cel i podjęłam go z taką pełną powagą i z takim poczuciem, że robię coś dla większej zbiorowości – powiedziała pisarka.
Pytana, czy „to naprawdę będzie ostatnia powieść”, odpowiedziała: „myślę, że tak”. - Może będę krótkie formy pisać – dodała.
Noblistka podkreśliła także, że „z pewnością ta literatura, którą znamy, odchodzi już do lamusa. Ta literatura wykoncypowana w głowie jednej osoby, która jest niepowtarzalnym dziełem jednego indywiduum pisanym przez długi czas, wieloletnie przemyślenia, kreacja świata”.
Odnosząc się do kwestii sztucznej inteligencji wskazała także, że jej zdaniem „nauczymy się szybko rozpoznawać, gdzie sztuczna inteligencja buduje sceny, bo mamy już taką intuicję, że wiemy na zdjęciach, co jest sztuczne, a co nie”. - Trochę mi szkoda tamtej literatury, bo już widzę też w tekstach właśnie, które powstają, że tutaj maczała palce sztuczna inteligencja. I trochę mi właśnie żal (…) Nie wierzę, że będzie taki chat, który będzie mógł pisać jak Nabokov” - dodała.
Ale, jak mówiła Tokarczuk, literatura pozostanie, choć na pewno inna - „będzie odpowiadała szybkim umysłom ludzi, którzy chcą rozrywki, którzy domagają się, żeby na końcu była jakaś puenta, bo to też w tym kierunku się zmienia literatura”. - Świat, ze swoim pędem, nie zasługuje już na duże, wymagające powieści. Po prostu nikt tego już nie przeczyta. Nie wiem, czy ktoś przeczytał do końca „Księgi Jakubowe”? – zastanawiała się.
Dodała, że „dzisiaj przeczytanie dużej książki jest jakieś naprawdę ciężkie i ludzie dowiadują się o zakończeniu »Ksiąg Jakubowych« ze streszczeń, więc to nie dodaje też skrzydeł. A są tematy, których się nie da opowiedzieć krótko. Po prostu świat jest niezwykle skomplikowany”.
Zdaniem noblistki „to paradoks, że w tym skomplikowanym, wielowarstwowym świecie chcemy coraz prostszych opowieści o nim, coraz bardziej jednowymiarowych. (...) Tracimy w ogóle zdolność do złożonego odbioru rzeczywistości”.
- Myślę, że też jest to spowodowane tym, że taka skomplikowana rzeczywistość i taki pośpiech, i też polityka jaka jest prowadzona, i te wymagania zewnętrzne cały czas każą nam się opowiadać za czymś. A co sądzisz o tym? A co myślisz o tym, co powiedział ten minister, a ten premier? Codziennie słuchamy rano podcastów z uaktualnieniem wiadomości, prawda? (...) Wydaje mi się, że musimy sobie dawać prawo do bycia przezroczystym, do przezroczystości, że nie musimy się opowiadać po jakiejś stronie za każdym razem – powiedziała.