Z pewnością ta literatura, którą znamy, odchodzi do lamusa – podkreśliła w środę w Poznaniu pisarka, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury Olga Tokarczuk. Podczas kongresu Impact opowiadała także o swojej nowej książce, która ma się ukazać jesienią.
Inne aktualności
-
Łódź. „Konferencja ptaków” Teatru Chorea na otwarcie Festiwalu Retroperspektywy
20.08.2026 15:32
- Białystok. Jutro rozpoczynają się I Międzynarodowe Spotkania ze Sztuką w OiFP 20.08.2026 15:20
- Wrocław. „Błękitny ptak” Maurice’a Maeterlincka – wrześniowa premiera w Teatrze Dialogu 20.08.2026 14:54
-
Warszawa. „No Sound Is Innocent / Nie ma niewinnych dźwięków” w ramach Otwartej Sceny IT
20.08.2026 13:37
-
Warszawa. Przed nami XII Konkurs „Klasyka Żywa”
20.08.2026 13:08
-
Warszawa. Wystawa na 30-lecie i dwie premiery w Komunie Warszawa
20.08.2026 11:45
- Kraków. Publiczny pokaz „Procesu Eligiusza Niewiadomskiego" z udziałem dyrektorów teatrów 20.08.2026 11:36
-
Warszawa. Czarodziejska góra w Nowym Teatrze
20.08.2026 11:00
- Kraj. Premiera książki „Debiut TR” już 13 września 20.08.2026 10:30
- Bielsko-Biała. Studio Filmów Rysunkowych zbiera wspomnienia i pamiątki. Powstaje społeczne archiwum 20.08.2026 09:10
- Gdańsk. Stypendia Kulturalne Miasta rozdane. Wyróżniono 40 artystów 20.08.2026 09:02
-
Wrocław. Europejska Noc Literatury 2026. Gdzie wybierzecie się 22 sierpnia?
20.08.2026 09:00
-
Suwałki. Dziś rozpoczyna się festiwal filmowy „Wajda na Nowo”
20.08.2026 08:44
-
Łódź. Rozpoczyna się jubileuszowa, 15. edycja Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Retroperspektywy
20.08.2026 08:26
Tokarczuk jest gościem rozpoczętego w środę w Poznaniu kongresu Impact. W trakcie panelu prowadzonego przez Sławomira Sierakowskiego odnosiła się m.in. do swojej nowej książki. Powiedziała, że książka jest już skończona i ma się ukazać jesienią.
Nawiązując do tytułu panelu: „Czy literatura ma jakieś obowiązki?”, Tokarczuk zauważyła, że pojęcie obowiązku „jest trochę jakby z innego spectrum myślenia o świecie. Obowiązek i sztuka, obowiązek i literatura – nie, jakoś nie było u mnie na to zgody”.
- Ale też sobie pomyślałam, ponieważ to jest moja ostatnia powieść, i już chyba nie będę w stanie tak dużo poświęcić wysiłku, żeby napisać dużą rzecz, więc wybrałam temat, który od dawna leżał mi na sercu i miałam poczucie czegoś w rodzaju obowiązku właśnie. Że są takie tematy w tym kontekście, w którym żyję, w tej kulturze, w której wyrosłam, wśród tych ludzi, którzy są dla mnie bliscy, że muszę podjąć temat, który był wydaje mi się pomijany jakoś, zwłaszcza w sferze kultury - powiedziała pisarka dodając, że „nie mamy takiej dużej opowieści na ten temat, oprócz »Samych Swoich« – już państwo się pewnie domyślacie, że mówię o ziemiach zachodnich, tzw. odzyskanych, po wojnie”.
- Zastanawiam się, dlaczego właśnie ta wielka epopeja, przesiedlenia milionów ludzi, zasiedlenia krajów, krain, terytoriów, które należały do zupełnie innego państwa, ale też kultury, języka itd., było tak przez te 80 powojennych lat pomijane, że właściwie dostały tylko oprawę zabawną, jak „Sami Swoi” i że do nienaukowego mainstreamu właściwie nigdy nie weszły. Więc postawiłam sobie ten cel i podjęłam go z taką pełną powagą i z takim poczuciem, że robię coś dla większej zbiorowości – powiedziała pisarka.
Pytana, czy „to naprawdę będzie ostatnia powieść”, odpowiedziała: „myślę, że tak”. - Może będę krótkie formy pisać – dodała.
Noblistka podkreśliła także, że „z pewnością ta literatura, którą znamy, odchodzi już do lamusa. Ta literatura wykoncypowana w głowie jednej osoby, która jest niepowtarzalnym dziełem jednego indywiduum pisanym przez długi czas, wieloletnie przemyślenia, kreacja świata”.
Odnosząc się do kwestii sztucznej inteligencji wskazała także, że jej zdaniem „nauczymy się szybko rozpoznawać, gdzie sztuczna inteligencja buduje sceny, bo mamy już taką intuicję, że wiemy na zdjęciach, co jest sztuczne, a co nie”. - Trochę mi szkoda tamtej literatury, bo już widzę też w tekstach właśnie, które powstają, że tutaj maczała palce sztuczna inteligencja. I trochę mi właśnie żal (…) Nie wierzę, że będzie taki chat, który będzie mógł pisać jak Nabokov” - dodała.
Ale, jak mówiła Tokarczuk, literatura pozostanie, choć na pewno inna - „będzie odpowiadała szybkim umysłom ludzi, którzy chcą rozrywki, którzy domagają się, żeby na końcu była jakaś puenta, bo to też w tym kierunku się zmienia literatura”. - Świat, ze swoim pędem, nie zasługuje już na duże, wymagające powieści. Po prostu nikt tego już nie przeczyta. Nie wiem, czy ktoś przeczytał do końca „Księgi Jakubowe”? – zastanawiała się.
Dodała, że „dzisiaj przeczytanie dużej książki jest jakieś naprawdę ciężkie i ludzie dowiadują się o zakończeniu »Ksiąg Jakubowych« ze streszczeń, więc to nie dodaje też skrzydeł. A są tematy, których się nie da opowiedzieć krótko. Po prostu świat jest niezwykle skomplikowany”.
Zdaniem noblistki „to paradoks, że w tym skomplikowanym, wielowarstwowym świecie chcemy coraz prostszych opowieści o nim, coraz bardziej jednowymiarowych. (...) Tracimy w ogóle zdolność do złożonego odbioru rzeczywistości”.
- Myślę, że też jest to spowodowane tym, że taka skomplikowana rzeczywistość i taki pośpiech, i też polityka jaka jest prowadzona, i te wymagania zewnętrzne cały czas każą nam się opowiadać za czymś. A co sądzisz o tym? A co myślisz o tym, co powiedział ten minister, a ten premier? Codziennie słuchamy rano podcastów z uaktualnieniem wiadomości, prawda? (...) Wydaje mi się, że musimy sobie dawać prawo do bycia przezroczystym, do przezroczystości, że nie musimy się opowiadać po jakiejś stronie za każdym razem – powiedziała.