17.08.2021, 09:03 Wersja do druku

Wrocław. Gary McCann tworzy dla Opery Wrocławskiej

Pochodzi z Irlandii Północnej, a ze swoją twórczością już wielokrotnie przekraczał przejścia graniczne. W swoim dorobku ma prace stworzone m.in. dla Opery Wiedeńskiej, Philadelphia Opera, Teatro San Carlo w Neapolu czy Royal Court Theatre w Londynie – teraz do tej listy dołącza Opera Wrocławska, w której realizuje swój pierwszy polski projekt. "Tosca" w reżyserii Micheala Gielety ma być operą, w której styl baroku zderzy się duchem włoskiego kina lat 50.

Gary McCann – niezależnie od tego, czy spotykamy go na żywo czy podglądamy przez szybkę smartfona – całym sobą daje światu znać, że ma duszę artysty. Oryginalny styl ubioru, przywodzący nam na myśl bohaterów seriali Peaky Blinders, Downton Abbey czy Sherlock Holmes, podkreśla brodą i podkręconymi rudymi wąsami. Dopytywany o inspiracje, mówi, że jest miłośnikiem stylu vintage, jednak w swoich realizacjach scenicznych nie trzyma się kurczowo przeszłości – woli żonglować epokami, by tworzyć spektakle, które wizualnie pomogą widowni utożsamić się z tym, co dzieje się na scenie. Tak będzie również w przypadku Toski, której premiera na deskach Opery Wrocławskiej odbędzie się już 27 i 28 sierpnia.

Przygotowanie scenografii do "Toski" / fot. Robert Pietryna / mat. teatru

Chciałem stworzyć coś innego. Razem z reżyserem Michaelem Gieletą pokażemy w Tosce fuzję architektury baroku i współczesności. W naszej wersji oryginalny świat jest zniszczony przez wojnę i odbudowany w połowie XX wieku. Mamy tu zderzenie stylów, co nadaje całej historii świeżą perspektywę. To technicznie wymagająca produkcja. Mamy 3 rozległe plany umieszczone na obrotowej scenie. Nad sceną znajdziemy gigantyczny krzyż (ma ponad
2 tony!), a towarzyszyć mu będzie też 6-metrowy anioł.
– opisuje Gary.

McCann odpowiada nie tylko za scenografię, ale również za wizję kostiumów. I w tym przypadku możemy spodziewać się połączenia tradycji z nowoczesnością. Jak podkreśla:

lubię uaktualniać produkcje. Oczywiście nie każda tego potrzebuje i nie chciałbym przenosić postaci od razu do 2021 roku, bo byłoby to zbyt oderwane od realiów przedstawianej historii. Często wizualnie przenoszę historię do połowy XX wieku – to daje odbiorcom poczucie, że uczestniczą w czymś, co jeszcze funkcjonuje w żywej pamięci, nie jest tak odległe jak np. barok, więc mogą się z tym utożsamić. Toska wizualnie będzie trochę jak ze starych włoskich filmów – pełna stylu glamour.

Toskę Giacoma Pucciniego w reżyserii Michaela Gielety zobaczymy we Wrocławiu 27, 28 i 29 sierpnia oraz 1, 3 i 5 września. Bilety do nabycia w kasie Opery Wrocławskiej lub na stronie internetowej.

Źródło:

Materiał własny