„Deus sex machina”, spektakl Agnieszki Jakimiak i Mateusza Atmana, inspirowany reportażem Ewy Stusińskiej, to najnowsza produkcja Wrocławskiego Teatru Współczesnego. Premiera spektaklu odbędzie się w piątek na Dużej Scenie.
Wydana w 2024 r. książka Ewy Stusińskiej „Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają?” to reportaż będący próbą przyjrzenia się relacjom łączącym człowieka z robotem. Opowieść oparta na prawdziwych historiach stała się inspiracją dla Agnieszki Jakimiak i Mateusza Atmana – duetu, który przeniósł ją na scenę.
Spektakl, będący pierwszą premierą nowego sezonu artystycznego Wrocławskiego Teatru Współczesnego, składa się z dwóch części.
Pierwsza to historia wiejskiego uzdrowiciela, który po rozpadzie związku wiąże się z sekslalką. Tu maszyna – jak wskazuje Atman – „wchodzi w sam środek ludzkich potrzeb i problemów związanych z samotnością, pragnieniami, brakiem relacji”. – Sekslalka Agata próbuje pomóc ludzkiemu towarzyszowi w chwili rozpaczy, stara się przywrócić mu chęć do życia, obudzić uczucia. To odwrócenie mitu o Pigmalionie, czyli historia, w której to rzeźba ożywia rzeźbiarza. Czy „pusta” lalka może wypełnić pustkę w życiu? – pyta Atman.
W drugiej części przedstawienia pojawia się Emma – seksrobot wyposażony w sztuczną inteligencję. To dzieło artystki wizualnej Gosi Wojas, która od lat 90. tworzy w USA. Jak podkreślają twórcy przedstawienia, dzięki Emmie „chór złożony z sześciu aktorek będzie mógł skonfrontować konwencjonalne wyobrażenia o kobiecej seksualności z cielesną praktyką sceniczną”.
– Teatr stanie się maszyną do uruchamiania seksualnej wyobraźni i spełniania marzeń, które nie mieszczą się ani w męskocentrycznym obiegu pragnień erotycznych, ani w urządzeniach konstruowanych do ich realizacji – powiedziała reżyserka Agnieszka Jakimiak.
Bohaterami spektaklu są ludzie szukający w nowych technologiach miłości i poczucia bliskości. Tematem jest zaś poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, czy technologia może zastąpić intymność, a także czy powielane przez technologię stereotypowe modele kobiecości mogą wspierać emancypację.