We Wrocławskim Teatrze Lalek zrobiło się naprawdę europejsko. Trwa wystawa "Oblicza lalek".
Ba, nawet światowo. Samuraj (albo gejsza, tego dokładnie nie wiadomo) przyjechał z Japonii. Rama miała jeszcze dalej - na Dolny Śląsk trafiła z Bali. A jej "koledzy" - Dewi Kunti i Ardżuna - z pobliskiej Jawy. Ronald to z kolei dzieło Katalończyków, rodziny od pokoleń parającej się przydomowym teatrem. Wszystkich nowych lokatorów budynku przy placu Teatralnym 4 można oglądać od dziś na wystawie "Oblicza lalek". Wernisaż zaplanowano na godz. 11.30. Ekspozycja obejmuje niemal sto lalek. Są wśród nich prawdziwe perełki. Na przykład lalki zaprojektowane przez Eugeniusza Geta-Stankiewicza do przedstawienia "Pasja Misterium męki naszego pana Jezusa Chrytusa" z 1973 roku. Albo marionetka, którą animował Henryk Tomaszewski w "Traktacie o marionetkach" w 1999 roku w Teatrze Narodowym. - Wystawa została przygotowana z myślą o dzieciach - mówi Anna Hejno, rzeczniczka Wrocławskiego Teatru Lalek. I dodaje: - Zależało nam, by mali widzowie mogli poznać ws