EN
23.03.2015 Wersja do druku

Wolałabym nie

Myślałam, że ten tytuł to ironia. Byłam pewna, że ironia. Kpina z siebie, kpina z widzów, poznański insajd dżołk, zabawa konwencją i gra słów. "My, mieszczanie" - my, poznaniacy - my, naród - pisze Joanna Krakowska w dwutygodniku.com

Żeby się zastanowić, czy nie grozi nam mała stabilizacja, mentalna gnuśność wobec widoków materialnego zaspokojenia, albo co gorsza - hipokryzja wieku średniego, który jeszcze by chciał, ale już mu się nie chce. Myślałam, że to krytyka komunałów, w które "my, twórcy" zaczęliśmy ostatnio brnąć, a "my, widzowie" łykać ze smakiem. Prawdę mówiąc, myślałam, że wspaniały projekt Tomasza Platy "My, mieszczanie" realizowany przez CK Zamek w Poznaniu i Komunę Warszawa to głos przeciw samozadowoleniu, opór przeciwko ciepełku, stawienie czoła publiczności zwymyślanej i zwymyślanie samych siebie. A na dodatek jeszcze krytyka uprawiania sztuki usankcjonowanej przez prezydenta miasta, biskupa i sponsorów. Wydawało się bowiem, że ten fantastycznie ironiczny tytuł ujmuje lapidarnym skrótem wiele doświadczeń ostatnich kilkunastu miesięcy: uwiąd teatru krytycznego, poznańską (i ogólnopolską) ofensywę świętoszkowatości, postępujący konserwaty

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wolałabym nie

Źródło:

Materiał nadesłany

www.dwutygodnik.com nr 155

Autor:

Joanna Krakowska

Data:

23.03.2015