EN

5.03.2021, 12:26 Wersja do druku

Wlk. Brytania. Archiwum Stefana i Franciszki Themersonów doczekało się katalogu

Nakładem Themerson Estate i MIT Press ukazało się trzytomowe wydanie katalogu Archiwum Themersonów. Znalazły się w nim listy, dokumenty, fotografie i dzieła sztuki z archiwum Stefana i Franciszka Themersonów, w tym materiały z ich awangardowego wydawnictwa Gaberbocchus.

fot. mat. prasowe

Trzytomowy katalog, który powstawał w Londynie w latach 1989–2015, a ukazał się niedawno, prezentuje zawartość Archiwum Themersonów zdeponowanego w Bibliotece Narodowej w Warszawie.

"Inicjatywa wydania katalogu wyszła od spadkobierców Franciszki i Stefana Themersonów. Osobami, które przez trzydzieści lat od śmierci Themersonów aktywnie zajmowały się ich spuścizną, była para historyków sztuki, Jasia Reichardt, siostrzenica Franciszki i jej nieżyjący już partner Nicholas Wadley" - wspomina Klara Kopcińska animatorka kultury, przedstawicielka Themerson Estate w Polsce.

Tom I zawiera opis korespondencji i dokumentów w porządku alfabetycznym. Prezentuje też przyjaciół Themersonów z Polski, Francji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych itd., wśród których byli m.in. Anatol Stern, Józef Wittlin, Raymond Queneau, John Archibald Wheeler, Bertrand Russell czy Kurt Schwitters. W Tomie II znajdziemy filmy, książki, dzienniki, korespondencję osobistą, wszystko, co dotyczy podróży, zdrowia, fotografii, muzyki, teatru, tekstów, kolekcji, nagrań, członkostwa w organizacjach, pamiątek i wszelkich zachowanych drobiazgów z ich życia.

W tomie III zebrano informacje na temat wydawnictwa Themersonów - Gaberbocchus Press (1948–79) oraz Common Room. Nakładem Gaberbocchusa, pierwszego awangardowego wydawnictwa w Wielkiej Brytanii, ukazało się 70 książek. Jego ambicją było wydawanie nie tyle bestsellerów, co "bestlookerów", prezentowało nietłumaczone dotychczas na angielski tytuły i takie, którymi nie byli zainteresowani bardziej komercyjni wydawcy. Common Room był klubem dyskusyjnym zrzeszającym artystów i naukowców – pierwszą tego typu inicjatywą w Londynie.

Stworzenie tego katalogu to efekt ponadtrzydziestoletniej pracy wielu ludzi. W pracy nad archiwum uczestniczyła także Klara Kopcińska.

"Trafiłam do archiwum w Londynie, a raczej do pomieszczenia, które dopiero nim być zaczynało, niedługo po śmierci Themersonów (zmarli w odstępie kilku miesięcy, oboje w 1988 roku) jako młoda osoba zaraz po studiach. Pierwszym etapem pracy było rozpakowanie pudeł, w których przyjechał cały dobytek artystów. Były tam listy, notatki, rysunki, dokumenty, zdjęcia, klisze fotograficzne i drukarskie, ale też zupełnie nieistotne papiery, trzeba więc było to wszystko sensownie zidentyfikować, podzielić i włożyć do odpowiednich teczek. Trochę to było schizofreniczne działanie, bo Themersonowie nie znosili etykietek, a tymczasem trzeba było wszystko, co po nich zostało, opatrzyć jakąś etykietką, żeby móc się po tym poruszać. Później robiłam też przekłady dotąd nietłumaczonych tekstów, a po powrocie do Polski współpracowałam z różnymi osobami nad promocją ich twórczości, m.in. z Piotrem Rypsonem zorganizowaliśmy w 1993 roku wystawę Themersonów +Oko i ucho+ w Zamku Ujazdowskim, z Markiem Gralą wydaliśmy w Płocku wybór tekstów i rysunków, współpracowałam też przy festiwalu Themersonów w Gdańsku, który zorganizowała Jadwiga Charzyńska" – mówiła PAP Kopcińska.

"Po mnie w archiwum pracowało jeszcze parę osób, między innymi Małgorzata Sady, ale oczywiście najwięcej trudu włożyli w to Jasia i Nick, którzy okresowo odkładali na bok swoje własne życie zawodowe, żeby móc zrealizować kolejny etap prac. Dzisiaj, ponad 30 lat po śmierci Themersonów, kiedy archiwum można już uznać za zbiór zamknięty i kiedy 3,5 tony materiałów zostało przekazane przez Jasię Reichardt Bibliotece Narodowej, można było +przypieczętować+ zakończenie tego procesu wydaniem katalogu większości dokumentów, jakie zostały po tej niezwykle twórczej parze. Początkowo był pomysł, że zrobi to Biblioteka Narodowa, ale tak się nie stało, prawdopodobnie ze względów finansowych. Publikacja jest przedsięwzięciem Themerson Estate i MIT Press, które zainteresowało się tematem po obejrzeniu elektronicznej wersji katalogu stworzonego przez Jasię i Nicka. W tej chwili publikacja wersji polskiej nie jest planowana. Ja jestem przedstawicielką Themerson Estate na Polskę, można się do mnie zgłaszać z wszelkimi +themersonologicznymi+ zapytaniami, będę starała się pomóc lub skierować do odpowiedniej osoby” - dodaje.

Choć polska publikacja katalogu nie jest na razie planowana, Kopcińska wierzy, ze wydawnictwo przyczyni się do popularyzacji dorobku tej pary artystów.

"Wydawnictwo jest adresowane do wszystkich, którzy interesują się życiem i twórczością Franciszki i Stefana Themersonów. Chociaż nie są to twórcy szczególnie znani szerszej publiczności, to niszowe zainteresowanie ich dziełem jest bardzo duże. Zarówno Jasia Reichardt jak i ja dostajemy dużo pytań, w tej chwili powstaje scenariusz filmu o nich, artykuł naukowy, parę miesięcy temu miałam przyjemność zapowiadać pokaz ich filmów podczas wirtualnej londyńskiej edycji festiwalu Emigra. Z pewnością jest to para, mająca od zawsze grono wielbicieli, którzy, jak twierdzi Jerzy Bralczyk, chcieliby, żeby każdy znał Themersonów, a z drugiej strony – mieć ich tylko dla siebie. Na pewno ta publikacja pomoże w badaniach nad ich twórczością i w jej popularyzacji. Przez wiele lat znacznie bardziej widocznym twórcą był Stefan, ale chciałabym, żeby wyszła też z cienia postać Franciszki, która była niezwykle charyzmatyczną, silną, inteligentną i bardzo ciężko pracującą artystką" – wyjaśnia.

Kopcińska podkreśla także, że Themersonowie i dziś mogą być inspiracją dla wielu artystów.

"Themersonowie mogą być dziś inspiracją nie tylko dla artystów i to na kilka sposobów. Pierwszy z nich dotyczy postawy, przede wszystkim odwagi wychodzenia poza utarte schematy, próbowania nowych rzeczy, podejmowania działalności na wielu polach – to można powiedzieć, że jest wpisane w etos awangardy, ale z drugiej strony Themersonów cechowała rzadka wśród wszelkich awangardystów pokora, świadomość, że +świat jest bardziej skomplikowany niż nasze prawdy o nim+, i że należy przyglądać mu się z różnych punktów widzenia. Ich działania artystyczne były w pewnym sensie służebne w stosunku do tego, co mieli do zakomunikowania, były poszukiwaniem najlepszego sposobu przekazania komunikatów natury etycznej, które sam Stefan Themerson nazywał staroświeckimi – jak na przykład wielkie przywiązanie do pojęcia Przyzwoitości, właśnie przez duże P. Nawet najwyższy cel nie usprawiedliwia nieprzyzwoitych środków, a pewna przyzwoitość środków – to właśnie jest cel nad cele" – podkreśla.

Stefan Themerson urodził się 25 stycznia 1910 w Płocku, jego przyszła żona Franciszka 28 czerwca 1907 w Warszawie. Oboje pochodzili z inteligenckich, zasymilowanych rodzin żydowskich. Spotkali się podczas studiów w Warszawie - ona ukończyła Akademię Muzyczną i ASP, on studiował architekturę i fizykę. Razem pracowali od końca lat 20. Ona ilustrowała elementarze języka hebrajskiego, on pisał bajki dla dzieci, uzupełnione jej rysunkami. Pieniądze z książek przeznaczali na swoje eksperymentalne filmy. Założyli nawet Spółdzielnię Autorów Filmowych, do której należeli młodzi, lewicujący twórcy m.in. Aleksander Ford, Wanda Jakubowska i młody muzyk Witold Lutosławski.

Stefan Themerson skonstruował specjalny stół do zdjęć trikowych: kamera rejestrowała z dołu przedmioty leżące na szybie. Manipulowali światłem, cieniem, zestawiali negatyw z pozytywem. Udało im się zrealizować siedem filmów, z których większość zaginęła podczas II wojny światowej. Najbardziej znanym przedwojennym filmem Themersonów była "Przygoda człowieka poczciwego" z 1937 r. – "humoreska irracjonalna" o urzędniku, który nagle zaczyna chodzić do tyłu. Inni mieszkańcy są oburzeni, niosą transparenty z napisem: "My wszyscy chodzimy przodem!".

Rok przed wybuchem II wojny światowej Themersonowie wyjechali do Paryża, gdzie zamierzali kontynuować prace nad filmami eksperymentalnymi. We wrześniu 1939 roku oboje zgłosili się do polskich oddziałów tworzących się we Francji: ona została wysłana do Londynu, do ministerstwa informacji przy rządzie polskim na uchodźstwie, oddział, w którym walczył Stefan został rozbity. Dopiero po dwu latach udało mu się dotrzeć do Londynu, do żony. W czasie rozłąki Themerson napisał swoje pierwsze opowiadania i powieści dla dorosłych, m.in. eksperymentalny "Wykład profesora Mmaa" o konfrontacji świata termitów z ludzkim.

W Londynie Themersonowie zrealizowali film "Calling Mr Smith", który miał poruszyć sumienia Anglików, pokazywał on, w jaki sposób Niemcy próbują zrobić z Polaków naród analfabetów zabraniając im uczyć się i uczestniczyć w kulturze. W Zagładzie zginęły rodziny obojga Themersonów, przeżyła tylko siostrzenica Franciszki, nastoletnia Jasia Reichardt, wyprowadzona z warszawskiego getta tuż przed jego likwidacją. Themersonowie w 1946 r. sprowadzili ją do Londynu i adoptowali.

W Londynie Themersonowie wykładali na uczelniach artystycznych, ilustrowali książki i czasopisma. W 1948 r. założyli wydawnictwo Gaberbocchus Press, gdzie w niskich nakładach wydawano unikatowe książki z ilustracjami Franciszki. Największym sukcesem było pierwsze angielskie wydanie dramatu "Ubu Król" Alfreda Jarry’ego, kilkakrotnie później wznawiane. W 1953 roku filozof, logik i eseista Bertrand Russell, laureat Nobla w dziedzinie literatury z 1950 r., zachwycony jakością książek wydawnictwa Themersonów właśnie u nich wydał "Elementarz dobrego obywatela" (1953), ilustrowany przez Franciszkę.

W 1948 r. w opowiadaniu "Bayamus" Themerson zawarł swoją teorię poezji semantycznej, będącej wynikiem eksperymentów z nielinearnym zapisem graficznym, prowadzącej do zastępowania słów ich definicjami. Zyskał światowe uznanie jako autor powieści, opowiadań i esejów, mieszających groteskę z filozofią, swobodnie przekraczających granice gatunków. Powieści Themersona to powiastki filozoficzne ubierane w formę literacką m.in. "Tom Harris", "Euklides był osłem", "Wyspa Hobsona".

Themersonowie przez całe życie współpracowali ze sobą, łączyła ich wielka miłość. Po śmierci Franciszki, która zmarła na udar w czerwcu 1988 roku, nie chciał się leczyć, choć sam też był poważnie chory. Odszedł kilka miesięcy po żonie - we wrześniu 1988 roku.

Źródło:

PAP

Autor:

Dorota Kieras