22.12.2014 Wersja do druku

Wigilia łemkowska - zanikająca tradycja

Na Łemkowszczyźnie cały ranek wigilijny upływał na przygotowaniu wieczerzy i odpowiednim przybraniu izby. Wieczerzę wigilijną powszechnie określano mianem welija lub świata weczeria, rzadziej świati-weczir.

Jak poinformował PAP Damian Danak z Muzeum Etnograficznego w Zielonej Górze z siedzibą w Ochli, przed wieczerzą wigilijną gospodarz przynosił do izby snop żyta lub owsa, ewentualnie pszenicy lub jęczmienia. Snop ten odkładany był na tę okoliczność jeszcze latem w czasie żniw lub w czasie młocki jesienią. Miał on różne nazwy: dido, did lub diduch. Symbolizował urodzaj, Boże błogosławieństwo - w dawnych czasach zastępował choinkę. W łemkowskim domu tradycyjną formą świątecznej dekoracji były przede wszystkim pająki, zwane pawłukami. Przypominały one wyglądem kościelne żyrandole. Pawłuki były wykonane z kolorowego papieru, zdobione świeczkami, cukierkami i łańcuszkami. Przystrajano również gałązki jodłowe kolorowymi wstążkami i tak przygotowane umieszczano na ścianach obok obrazów. Do tradycyjnych, świątecznych potraw Łemków należy kutia będąca mieszaniną gotowanej pszenicy z makiem, miodem i owocami, żurek łemkows

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

PAP

Data:

22.12.2014

Tematy w toku