Logo
Aktualności

Kraj. Wiesław Komasa wraca na szklany ekran. Aktor wcielił się w Jana Brzechwę w nowym spektaklu Teatru Telewizji

29.05.2026, 15:34 Wersja do druku

Wiesław Komasa po 12 latach wraca do Teatru Telewizji. Aktor wcielił się w Jana Brzechwę w spektaklu „Kanato” w reż. Magdaleny Małeckiej-Wippich, którego premiera już 1 czerwca o godz. 20.30 na antenie TVP1. 

fot. mat. teatru

Jak podkreśla, wydawało mu się, że Teatr Telewizji to już zamknięty rozdział w jego życiu i propozycja zagrania w sztuce opartej o wiersze Brzechwy bardzo go zaskoczyła. Przyjął ją jednak z radością. Aktor zaznacza, że otwarty jest na kolejne artystyczne wyzwania. Zdradza też, czy chciałby zagrać w spektaklu reżyserowany przez jego syna – Jana Komasę.

Wiesław Komasa ma na swoim koncie ponad 40 ról w Teatrze Telewizji, a także niezliczone role filmowe, serialowe i teatralne. Przez ostatnie lata jednak dość rzadko mogliśmy go oglądać na szklanym ekranie.

Miałem długą przerwę od Teatru Telewizji. Między innymi z powodu choroby. Skupiłem się na rzeczach, które w życiu są naprawdę istotne. Szczerze mówiąc, pogodziłem się już z tym, że w Teatrze Telewizji nigdy nie zagram. Propozycja, która padła ze strony pani Magdy Małeckiej – Wippich była dla mnie zaskakująca. Gdy przeczytałem scenariusz „Kanato”, wydał mi się on niezwykle interesujący. Pomyślałem, że ma w sobie to, za czym najbardziej tęskniłem, a więc poezję i świat tworzony za pomocą wyobraźni. Uważam, że obcowanie z poezją jest szalenie ważne i rozwijające. Pani Magda nakreśliła mi klimat, w którym chciałaby zrealizować to przedstawienie i opowiedziała o wyprawie aktorów trupy teatralnej do krainy wierszy Brzechwy, która ma być główną osią tego spektaklu. Bardzo mi się to spodobało. Z radością przyjąłem tę propozycję. Zwłaszcza że od dziecka cenię twórczość Brzechwy przyznaje Wiesław Komasa.

„Kanato” to teatralna wędrówka do krainy wierszy Jana Brzechwy. To świat cudownych rymów i poetyckiej frazy, królestwo weny twórczej, spontaniczności i humoru, który istnieje jedynie dzięki wyobraźni. Zamieszkują ją barwne postacie z wierszy Brzechwy m.in.: Żuraw i Czapla, Pan Soczewka, Sum, Piraci, Rycerz Szaławiła, Sójka, Kaczka Dziwaczka, Król Jegomość. Każdy z bohaterów opowiada swoją historię. Forma spektaklu łączy elementy teatru aktorskiego, cyrku i filmu – artystycznego „Cinecittà”, w którym aktorzy wciąż przeobrażają się w nowe postaci, a przestrzeń nieustannie zmienia funkcję. Przestrzeń sceniczna funkcjonuje jak plac zabaw – elastyczna, plastyczna, reagująca na działanie wykonawców. Każdy wiersz staje się osobnym „numerem” w rymowanym show – raz solowym, raz zbiorowym. Wiesław Komasa wcielił się w „Kanato” w Jana Brzechwę, autora wierszy i reżysera całego widowiska. 

– Wiesław Komasa wydał mi się idealną osobą do zagrania tej niewielkiej, ale bardzo ważnej roli. Jan Brzechwa jest w naszym „Kanato” uważnym obserwatorem rzeczywistości, którą przecież sam stworzył. Nie mogło go zabraknąć. W ogóle – miałam wspaniałą obsadę! – podkreśla Magdalena Małecka-Wippich, reżyserka spektaklu.

Po pierwsze, podobał mi się scenariusz. Po drugie, miałem szansę po raz kolejny spotkać się z Anną Seniuk, którą poznałem jeszcze w czasach mojego studiowania w Krakowie i którą niezwykle cenię. Po trzecie, dużą przyjemność sprawiło mi granie z moimi studentami. Patrzyłem na nich z radością. Wyrośli na aktorów, którzy mają silną indywidualność i duże doświadczenie zawodowe. Nie wiem, co oni czuli. Ale odważyłem się ich zapytać, co sądzą o tym, jak gram. Skierowali w moją stronę z wielką kulturą kilka sympatycznych uwag – wyznaje aktor. 

Główną rolę w „Kanato” zagrała Anna Seniuk – prywatnie mama reżyserki Magdaleny Małeckiej – Wippich. Wiesław Komasa również ma na swoim koncie współpracę ze swoim synem. Jak ją wspomina?

– To nie jest takie proste. Może między kobietami inaczej to się odbywa, bardziej delikatnie. Natomiast ja pracując z Jaśkiem, miałem w sobie duży lęk. Bałem się, że mu coś zepsuję. Odezwała się we mnie jakaś straszna samokontrola. Miałem wrażenie, że obaj byliśmy spięci. Może kiedyś dojrzejemy do tego, by to przeskoczyć. Na razie jednak podziwiam jego osiągnięcia i cieszę się z nich. Jestem z niego dumny. Ale nie wydaje mi się, żeby kolejne zawodowe spotkanie przyszło nam z łatwością – zaznacza Wiesław Komasa.

Jednocześnie przyznaje, że jest otwarty na kolejne propozycje ról w Teatrze Telewizji. – Czekam na wyzwania. Najlepiej – poetyckie. Jestem już w tym momencie swojej artystycznej drogi, że nie muszę grać wszystkiego. Z chęcią jednak przyjmę propozycję, która mnie zaskoczy – mówi aktor.

W obsadzie spektaklu – poza Wiesławem Komasą – znaleźli się jeszcze: Anna Seniuk, Joanna Kierzkowska, Barbara Garstka-Puciaty, Olga Sarzyńska, Milena Suszyńska, Marcin Bubółka, Paweł Paprocki, Karol Pruciak, Marcin Przybylski, Wojciech Rotowski oraz Patryk Rybarski. 

Za zdjęcia odpowiadali Maciej Edelman i Tomasz Pawlik, za scenografię – Maksymilian Mac, za kostiumy – Patrycja Fitzet i Matylda Kotlińska, za muzykę – Albert Stensen, za ruch sceniczny – Jarosław Staniek, a za montaż – Jakub Motylewski. 

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także