Logo
Aktualności

Wielka Brytania. Rzadkie rysunki Johna Lennona w liverpoolskim muzeum

8.06.2026, 10:09 Wersja do druku
Inne aktualności

Rzadkie rysunki współtworzone przez Johna Lennona oglądać można w liverpoolskim muzeum Beatlesów. Utrzymane w popartowej stylistyce rysunki złożyły się na animację promującą singiel „I Feel Fine”. Według niektórych historyków był to pierwszy w historii teledysk.

Lennon i artysta Stephen Verona stworzyli wspólnie 240 plansz. Na każdej znalazły się rysunek i jedno słowo z tekstu piosenki. Czasownik „says” stanowi na przykład wielki nagłówek gazety, a przyimek „with” pojawia się w komiksowym „dymku”, wypowiadany przez żółto-czarną dżdżownicę. Łącznik „and” wciśnięty jest między figury z szachów i warcabów.

Animacja trafiła potem do słynnego nowojorskiego Museum of Modern Art (MOMA), a film znalazł się w zbiorach Biblioteki Kongresu USA.

Ponad ćwierć wieku temu kolekcja rysunków została wylicytowana w domu aukcyjnym Christie's za prawie 60 tysięcy dolarów, a następnie jej poszczególne elementy rozproszyły się po całym świecie. Kolekcjoner Joseph O'Donnell natrafił na 10 z nich na aukcji w Londynie i postanowił je wylicytować.

O'Donnell powiedział BBC, że ma zamiar odsprzedać prace, ale jako fan Beatlesów najpierw chciał dać innym miłośnikom grupy okazję do ich obejrzenia. Rysunki mają pozostać w Liverpool Beatles Museum przez około trzy miesiące.

Napisana głównie przez Lennona I Feel Fine znalazła się na stronie A singla z listopada 1964 roku. Oparta na charakterystycznym riffie, brzmieniowo zapowiadała bardziej skomplikowane kompozycje grupy z albumów „Help”, a szczególnie „Rubber Soul” i „Revolver”.

Znak rozpoznawczy utworu to odgłos sprzężenia zwrotnego na samym początku. Rozległ się w studiu, gdy John stanął z gitarą za blisko wzmacniacza. Zafascynowana efektem grupa postanowiła pozostawić dźwięk w ostatecznej wersji utworu. To pierwszy w historii muzyki popularnej przykład umyślnego zastosowania sprzężenia na nagraniu. „Bardzo ważna rzecz związana z Beatlesami to fakt, że nigdy nie ignorowaliśmy przypadku” - wspominał basista, Paul McCartney.

Źródło:

PAP

Sprawdź także