12.12.2019 Wersja do druku

Wieczny Tatulczyk

Rok Moniuszkowski zorganizowano w trochę podobny sposób jak Rok Chopinowski, był nawet ten sam pełnomocnik - Waldemar Dąbrowski, dyrektor Opery Narodowej. Tylko czy przez ten czas lepiej poznaliśmy twórcę "Halki"? - pisze Dorota Szwarcman w Polityce.

Bez wątpienia o Stanisławie Moniuszce mówiono w tym roku wiele i grywano jego utwory częściej niż dotąd, i to w całej Polsce. Za granicę wciąż niełatwo je sprzedać; najczęściej prezentowano je w obszarze niemieckojęzycznym. Poświęcono mu wiele koncertów i festiwali (pełna informacja jest na stronie moniuszko200.pl). Była więc możliwość lepszego poznania tej twórczości i postaci, i może nawet przewartościowania pewnych narosłych wokół niej stereotypów. Ale - jak to zwykle przy takich okazjach bywa - część tych stereotypów została nawet wzmocniona. Dużo było i jest działań edukacyjnych i popularyzacyjnych wokół Moniuszki. Dla dzieci poza licznymi koncertami i warsztatami są książeczki (ciekawe, że Opera Narodowa wydała pozycję "Ojciec Moniuszko", a Polskie Wydawnictwo Muzyczne - "Tatulczyk Moniuszko"), filmiki animowane na YouTube, powstała nawet gra planszowa "Śpiewnik domowy" oraz gra na urządzenia mobilne "Zaginiona partytura Moniu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wieczny Tatulczyk

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 50/11.12

Autor:

Dorota Szwarcman

Data:

12.12.2019

Wątki tematyczne