Logo
Recenzje

„WHISPERS” – szepty z przeszłości, które wciąż brzmią w naszych czasach

7.03.2025, 14:29 Wersja do druku

„Whispers” Patrycji Zając i Kate Diuk w reż. Kate Diuk w Sharmanka Kinetic Theatre w Glasgow. Pisze Jacek Różalski w portalu Emito.net.

fot. Robin Mitchell Photography

W mrocznej przestrzeni teatru Sharmanka w Glasgow, gdzie mechaniczne rzeźby zdają się oddychać, drgać i szeptać własne tajemnice, Patrycja Zając kreuje spektakl utkany z iluzji i wspomnień, które od dawna powinny zamilknąć, ale nie potrafią. Monodram „WHISPERS”, inspirowany wiktoriańskimi opowieściami grozy Penny Dreadful, przenosi widza do XIX-wiecznego Londynu – miasta dusznego od konwenansów, gdzie kobiety były więźniarkami praw i powinności, a najmniejsze odstępstwo mogło kosztować je wszystko.

Historia Pani Jones

W półmroku niewielkiej sceny tkwi samotna postać – bosa, w nocnej koszuli, z głową pochyloną nad kawałkiem papieru. Obok niej spoczywa kufer, z którego wystają strzępy innego życia: lalka, pluszowy miś, fragment pościeli, bezgłowy korpus odziany w mundur zdobiony medalami. To świat pani P. M. Jones, kobiety zamkniętej w zakładzie dla obłąkanych, której głos, choć złamany, wciąż walczy o to, by zostać wysłuchanym.

Jej opowieść snuje się niespokojnie, wyrywając się z szaleńczej plątaniny wspomnień i retrospekcji. Z każdym zdaniem napięcie rośnie, aż trudno już odróżnić, co jest rzeczywistością, a co majakiem. Czy kobieta, którą mamy przed sobą, została doprowadzona do szaleństwa, czy może aż nazbyt dobrze wie, jak wygląda prawda?

Głosy przeszłości dochodzące z off-u otaczają bohaterkę – despotyczny mąż, kochanek, zdradziecka przyjaciółka, personel szpitala. Wśród nich wyróżniają się szepty dzieci – delikatne, a jednak drążące umysł niczym krople lodowatej wody. To właśnie one dodają tej opowieści ciężaru, z którym trudno się oswoić.

Szepty drążą umysł 

Spektakl zaczyna się, zanim widz zdąży to zauważyć. Widzowie jeszcze zajmują miejsca, a Patrycja już siedzi na maleńkim stołeczku, niemal nieistniejąca, jak cień. W pierwszej chwili zdaje się studiować tekst, ale nie – ona już gra, wsiąka w postać, przenika w nią, jakby od zawsze tu tkwiła. Granica między tym, co rzeczywiste, a tym, co sceniczne, rozmywa się w sposób niemal niezauważalny.

fot. Robin Mitchell Photography

Jej bliskość jest niemal fizycznie odczuwalna. Drżenie dłoni, napięcie mięśni, sposób, w jaki błądzi spojrzeniem między kartką a roztaczającą się przed nią pustką – wszystko to sprawia, że nagle nie jesteśmy już w ciepłej przestrzeni teatru. Jesteśmy w chłodnej, ciemnej celi, gdzie przetrzymywano nieszczęsną panią Jones. A jej szepty, choć ciche, drążą umysł nie mniej niż te, które dobiegają z nagrań.

Klimat teatru grozy

Minimalistyczna scenografia, w której mechaniczne instalacje Sharmanki wydają się zamkniętymi w pętli duchami przeszłości, dopełnia niepokojącego charakteru widowiska. Postacie uwięzione w ruchomych machinach, poruszające się w hipnotycznym rytmie, są jak symbole – jak kobiety epoki wiktoriańskiej, których los został przesądzony, zanim zdążyły o siebie zawalczyć. Światło i cienie współtworzą tę złowrogą aurę, gdzie granica między prawdą a iluzją staje się nieuchwytna.

Patrycja Zając buduje napięcie z chirurgiczną precyzją. Jej pani Jones czasem niemal lodowata, innym razem tętni emocjami, zmysłowością, pożądaniem. Bo pani Jones nie jest jednoznaczna: może być ofiarą, może być katem. Może być obiema naraz.

Siła przekazu

Choć akcja rozgrywa się w XIX wieku, „WHISPERS” brzmią aż nazbyt współcześnie. Wciąż są miejsca, gdzie kobieta nie ma prawa głosu, gdzie jej pragnienia i potrzeby giną pod ciężarem norm i oczekiwań. Przemoc, społeczna kontrola, opresyjne instytucje – to tematy, które wracają i nigdy do końca nie tracą na aktualności.

Czy pani Jones była tylko trybikiem w wielkiej maszynie patriarchatu, czy może zdołała przejąć nad nią kontrolę? W tym spektaklu to widz podejmuje decyzję.

Szepty, które unoszą się w powietrzu, nie cichną wraz z końcem przedstawienia. Wracają do nas, jak myśli, których nie sposób uciszyć.

Tytuł oryginalny

„Whispers” – szepty z przeszłości. Monodram Patrycji Zając

Źródło:

www.emito.net
Link do źródła

Autor:

Jacek Różalski, Emito.net

Data publikacji oryginału:

04.03.2025

Wątki tematyczne

Sprawdź także