Ministerstwo Kultury zawiesiło władze STOART, organizacji artystów wykonawców, która w 2023 r. wypłaciła ponad 50 min zł tantiem. Zarząd mówi o próbie wrogiego przejęcia, walce z korupcją i blokowaniu skierowania sprawy do CBA.
STOART reprezentuje w Polsce ponad 20 tys. artystów-wykonawców. Wypłaca tantiemy i pomoc socjalną dla artystów, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji materialnej i zdrowotnej. Teraz zawieszone władze stowarzyszenia informują: „W Wielki Piątek Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w osobach minister Hanny Wróblewskiej i ministra Macieja Wróbla skierowało do Walnego Zebrania Delegatów ZAW STOART wniosek o odwołanie zarządu naszej orga-nizacji (...). Zaniepokojenie budzi (...) pospieszny charakter i termin bezpośrednio poprzedzający planowane złożenie przez nas zgłoszenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa do Centralnego Biura Antykorupcyjnego w sprawie korupcji wobec STOART. Minister Wróbel chwali się zawieszeniem nas w mediach społecznościowych. Panie Ministrze, co tu jest powodem do dumy? To, że sprawcy poważnych nadużyć biją Panu teraz brawo?". Zawieszony zarząd tak przedstawił zdarzenia: „Jesienią zeszłego roku wykryliśmy i ukróciliśmy w zarodku poważne nadużycia dokonane przez byłego dyrektora biura STOART. Został dyscyplinarnie zwolniony (...), a do prokuratury trafiły zawiadomienia w tej sprawie". Niedługo po tej decyzji do STOART wpłynął wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Delegatów - przygotowany przez współpracującego z wyrzuconym dyscyplinarnie dyrektorem byłego już prawnika STOART, na którym ciąży oskarżenie o wprowadzanie w błąd zarządu, co narazić mogło organizację na straty finansowe. „W ww. wniosku pojawił się postulat głosowania nad odwołaniem obecnego zarządu bez jakichkolwiek innych realnych zarzutów. Zlecona przez nas opinia prawna prof. Marka Chmaja jednoznacznie potwierdziła, że statut STOART nie pozwala na taki tryb. Niebagatelne znaczenie miało też to, że chodziło o zarząd, który prowadził właśnie kontrolę w sprawie nadużyć".
Opinia prawna została przedstawiona MKiDN. Odbyło się wspólne spotkanie z ministrem Maciejem Wróblem i dyrektorem Departamentu Prawa Autorskiego i Filmu Maciejem Dydo oraz prof. Markiem Chmajem, by wyjaśnić sytuację. Niedługo po tym spotkaniu ministerstwo otrzymało skargę dotyczącą pracownika departamentu, który próbował wywrzeć presję na STOART, by organizacja zrezygnowała z ministerialnego konkursu na inkasenta w sprawie tantiem na rzecz innego podmiotu. Władze STOART przekonują, że przed planowanym Nadzwyczajnym Walnym Zebraniem Delegatów wspomniany pracownik resortu kultury „w agresywnym mailu usiłował zastraszyć autora skargi. Pomimo tego właśnie ten urzędnik został wydelegowany przez MKiDN jako jeden z obserwatorów zebrania STOART. Ostatecznie Nadzwyczajne Walne Zebranie zostało zerwane. Jak czytamy w oświadczeniu zarządu „zorganizowana grupa osób usiłowała zablokować informację na temat wykrytych nieprawidłowości, a (...) obserwatorzy MKiDN wyszli ze swoich ról i w trakcie przerwy podjęli rozmowę z grupą, która zerwała Walne".
Zawieszone władze piszą, że „zarząd podjął decyzję, by przygotować zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do Centralnego Biura Antykorupcyjnego (..Byliśmy w przededniu zgłoszenia podejrzenia układu korupcyjnego działającego przeciwko naszej organizacji. Jedną decyzją ministerstwo zamknęło nam usta i uniemożliwiło praworządne działanie" - piszą Władze STOART: zostaliśmy zrównani z tymi, których nadużycia napiętnowaliśmy i tymi, którzy sprawili, że potrzebne było CBA zawieszone władze, wspominając, że nie zdążył z „kilkudziesięciomilionową wypłatą (...) bezpośrednio do artystów (...). Nie wiemy teraz co stanie się z pieniędzmi, które obiecaliśmy wykonawcom".
Zawieszenie zarządu STOART oznacza, że nie będzie mógł tak ściśle, jak to niezbędne, współpracować z policją, która na wniosek prokuratury prowadzi już czynności związane ze zgłoszonymi nadużyciami. Zawieszony zarząd stwierdza: „szokuje nas to, że (...) decyzją MKiDN zostaliśmy zrównani z tymi, których nadużycia napiętnowaliśmy i z tymi, którzy swoimi działaniami sprawili, że zdecydowaliśmy się zwrócić o pomoc do CBA". Pismo podpisał m.in. Artur Gadzała, zawieszony przewodniczący zarządu ZAW STOART, skrzypek-solista Sinfonii Varsovii. Sprawę skomentował Piotr Jędrzejowski, rzecznik Ministerstwa Kultury: „W związku z niewykonaniem wezwania Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego do usunięcia uchybień związanych ze zwołaniem Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Delegatów ZAW STOART, co stanowiło naruszenie statutu stowarzyszenia, ministerstwo złożyło wniosek o odwołanie wszystkich aktywnych członków zarządu. Mandaty ulegają zawieszeniu do chwili rozpatrzenia wniosku ministra przez Walne Zebranie Delegatów. Kolejne działania ministerstwa będę podejmowane zgodnie z procedurami w ustawie Prawo o stowarzyszeniach". Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że złożony został wniosek o kuratora sądowego dla stowarzyszenia.