14 marca w Teatrze Powszechnym odbędzie się premiera „Trojanek” Eurypidesa w reż. Aleksandry Bielewicz.
„Nierozumny człowiek, co niszczy miasta, świątynie, groby, święte miejsca zmarłych pustoszy - za to musi później zginąć”.
Wojna niszczy tych, którzy mają z nią styczność - upokarza duszę zarówno zwycięzców, jak i zwyciężonych.
Trojanki próbują przetrwać w świecie, w którym prawa rozumu zostały odwrócone. Trwają w obłędzie wojny, uwięzione w stanie permanentnej gotowości, bo lęk zatrzymał czas. Hekabe opłakuje ostatnie dziecko na planecie. Andromacha zlizuje prochy męża z ubrania syna. Tłumy patrzą, jak Poliksena zostaje zarżnięta na grobie Achillesa.
Ich losy zawieszone są w nieskończoności, a w głowie każdej z nich nieustannie powraca jedno pytanie: czy to może wydarzyć się jeszcze raz za mojego życia?
Gdy Eurypides pisze Trojanki, Grecy dokonują rzezi neutralnej wyspy Melos zabijając mężczyzn i sprzedając kobiety z dziećmi w niewolę. Gdy my czytamy Trojanki, podobna rzeź wciąż trwa w różnych miejscach świata. Trojanki nie są więc opowieścią o przeszłości. Rozgrywają się w permanentnym „teraz”, w świecie, w którym przemoc staje się zasadą porządku, a pytanie o możliwość życia bez wojny pozostaje bez odpowiedzi. Upadek Troi to dopiero początek upadku nas wszystkich. Wojna nie kończy się wraz z bitwą - pozostaje w ciele i pamięci, reprodukuje traumę i zaraża nią wspólnotę.
Spektakl opowiada o potrzebie lamentu - o gniewie, żałobie i ciele zmagającym się z ciężarem doświadczenia wojny. O demontowaniu etosu bohaterstwa, odzyskiwaniu sprawczości i wychodzeniu z roli ofiary.
Reżyserka spektaklu Aleksandra Bielewicz mówi:
„Nosimy w sobie gniew, zachłanność i niepokój. W Trojankach szukam języka ciał i głosów, który pozwoli odsłonić rany pozostawione przez wojnę. Trauma staje się przestrzenią, w której powracają wspomnienia, wibracje i emocje - miejscem, gdzie szaleństwo może zamienić się w formę uzdrowienia. Poprzez muzykę, oddech i ruch antyczna tragedia odradza się nie jako pomnik, lecz jako żywy rytuał współdzielony przez współczesne kobiety”.
Spektakl budowany jest przede wszystkim przez ciało i muzykę graną na żywo. Ruch, napięcie, drżenie i rytm stają się głównym językiem sceny. Twórcy sięgają po techniki tańca współczesnego oraz praktyki TRE, redefiniując antyczny chór.
Powstaje teatr intensywny, fizyczny i bezlitosny w diagnozie świata, który odrzucił bogów, ale nie porzucił wojny.
„Trojanki”
na podstawie tragedii Eurypidesa
Premiera: 14 marca 2026 r.
Czas trwania: 120 min
Reżyseria: Aleksandra Bielewicz
Obsada: Grzegorz Artman, Aleksandra Bożek, Natalia Lange, Karina Seweryn, Oskar Stoczyński, Julia Latosińska, Tomasz Nosinski, Jowita Kropiewnicka, Katarzyna Obidzińska
Twórczynie i twórcy:
reżyseria - Aleksandra Bielewicz
scenografia - Łukasz Misztal
kostiumy - Kamil Wesołowski
muzyka - Szymon Sutor i The Freuders (Aleksander Adamski, Piotr Wiśnioch i Maciej Witkowski)
muzyka na żywo - The Freuders (Aleksander Adamski, Piotr Wiśnioch i Maciej Witkowski)
reżyseria światła i wideo - Robert Mleczko
choreografia - Maria Bijak
asystentki reżyserki - Marta Twardowska, Patrycja Wysokińska (staż w ramach stypendium KPO)
inspicjentka - Sandra Milošević
Bio reżyserki:
Aleksandra Bielewicz - reżyserka teatralna, absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie i Sorbonne Nouvelle Paris 3. Laureatka głównej nagrody SzekspirOFF 2025 na Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku. Współpracowała m.in. z Krystianem Lupą i Romeo Castelluccim. Jej spektakle prezentowane były w teatrach i na festiwalach w Polsce i za granicą.