EN
5.11.2022, 08:44 Wersja do druku

Warszawa. Premiera „Alicji w Krainie Snów" dziś w Teatrze Ateneum

Bohaterką jest Alicja, która przechodzi ze świata dzieciństwa do świata dorosłości, a wszystko to odbywa się w aurze pewnego snu, który jednocześnie jest zejściem w podświadomość - mówi PAP Wawrzyniec Kostrzewski, reżyser „Alicji w Krainie Snów". Premiera w Teatrze Ateneum - w sobotę.

fot. M. Fryszer

"Tematem naszego przedstawienia jest wszystko to, z czym zderza się dziś młody człowiek, wchodząc w dorosłość. Każdy rodzaj wstydu, kompleksów, emocji, pierwszych rozczarowań. Seria pierwszych ran" - wyjaśnił Wawrzyniec Kostrzewski. Reżyser ocenił, że "+Alicja+ to wręcz metafizyczny horror, thriller psychologiczny oparty na mechanizmach bajki".

Podkreślił, że bohaterką spektaklu jest Alicja. "Dziewczyna, która przechodzi ze świata dzieciństwa do świata dorosłości, a wszystko to odbywa się w aurze pewnego snu, który jednocześnie jest zejściem w podświadomość. Zejściem do piwnicy, w której w bezpiecznych oparach snu można spotkać postaci, bohaterów wywiedzionych z +Alicji w Krainie Czarów+ Lewisa Carrolla" - zaznaczył.

"Z Małgorzatą Sikorską-Miszczuk +przepisaliśmy tekst+ w taki sposób, by dodać psychologii nie tylko Alicji, która dziwi się światu, ale i innym postaciom. Żeby wszystkie postaci, które spotyka, miały odnośnik nie tylko w świecie współczesnym, lecz by wnosiły problemy dorosłości. Aby reprezentowały postawy, z którymi Alicja z bólem, z rozczarowaniem się konfrontuje" - tłumaczył reżyser. "Bo to jest też opowieść o zwykłych ludziach - o tym, co jest naszymi słabościami, z czym się w życiu mierzymy i jak głęboko zakopaliśmy w pudełku nasze wspomnienie dzieciństwa" - dodał.

"Gdzieś nad naszym przedstawieniem unosi się pytanie: czy warto wchodzić w dorosłość, niszcząc ślady dzieciństwa - i czy tego wymaga dorosłość" - mówił. "A ile możemy zrobić, żeby to wewnętrzne dziecko w sobie ocalić" - zaznaczył Kostrzewski.

Reżyser zwrócił uwagę, że "punktem wyjścia w spektaklu jest szkoła". "Bo szkoła jest takim miejscem, gdzie młodzi ludzie stykają się z rówieśnikami. Wymieniają się doświadczeniami" - mówił. "To pierwszy poligon, na którym wszystko, każdy wybór, opinia są weryfikowane w tej grupie rówieśniczej" - wyjaśnił.

"W naszym spektaklu szkoła jest trochę potraktowana jako system, który ma nauczyć młodego człowieka życia. Dlatego staje się pierwszym miejscem szeroko rozumianej opresji; pewnego narzucania zasad i reguł, których później trzeba przestrzegać" - powiedział. "Natomiast to nie jest tylko spektakl o Alicji w szkole" - podkreślił.

"Ta szkoła życia w toku rozwoju akcji przenosi się gdzie indziej. Dalej spadamy w dół do Króliczej nory - klubu Królikarnia – pod ziemię" - mówił. "I nasza bohaterka oraz widzowie podążają za Białym Królikiem, za dziwnym facetem, zwierzęciem, a może człowiekiem" - zwrócił uwagę Kostrzewski.

fot. M. Fryszer/ proj. Full Metal Jacket

"Klub Królikarnia, czyli piwnica pod szkołą, staje się miejscem, gdzie wszystkie postaci mogą się spotkać". "Okazją może być impreza Czerwonej Królowej, ale może też być zaciemnione miejsce, w którym postaci dają upust swoim głęboko skrywanym potrzebom albo kompleksom. Gdzie te rozmowy Alicji z innymi mogą pokazać to, co nosimy w sobie naprawdę i co ukazuje się po zdjęciu społecznych masek" - wyjaśnił.

"Dla mnie strukturą spektaklu jest seria pierwszych porażek, razów i rozczarowań, jakich Alicja doznaje. Pierwszych wstydów, pierwszego zderzenia się z tym, że kiedyś nadchodzi pierwsza miłość i może być bolesna" - podkreślił reżyser. Dodał, że "jest to bagaż, który zyskujemy, coś nieodwracalnie tracąc".

Kostrzewski zapowiedział, że "Alicja w Krainie Snów" będzie realizacją nowoczesną i multimedialną. "Multimedialną dlatego, że uważam, iż taki typ teatru bardzo dobrze się sprawdza w relacjach z młodymi widzami, bo dla nich ma to wymiar nowości" - tłumaczył. "Mamy w przedstawieniu dużo wizualizacji, intensywnej muzyki" - zapewnił.

"Myślę, że ten spektakl będzie mocno oddziaływał na młodych widzów, ale też na te osoby, które wciąż pod łóżkiem trzymają to swoje +pudełko dzieciństwa+" - powiedział reżyser.

"To rzecz dla nastolatków, ich rodziców i wychowawców, którzy stęsknili się za Alicją, to zaproszenie do wspólnej podróży po podziemnym świecie Białego Królika, Kota z Cheshire, Kapelusznika, Myszy, Gąsienicy, Króla, Królowej i Księżnej" - napisano w zapowiedzi na stronie Teatru Ateneum.

Autorami scenariusza na motywach powieści "Alicja W Krainie Czarów" Lewisa Carrolla są Małgorzata Sikorska-Miszczuk i Wawrzyniec Kostrzewski. Reżyseria - Wawrzyniec Kostrzewski. Muzyka - Piotr Łabonarski. Scenografię i kostiumy zaprojektowała Anna Adamek. Za reżyserię światła odpowiada Paulina Góral, a za projekcje - Jagoda Chalcińska. Ruch sceniczny opracowała Inga Pilichowska.

Występują: Katarzyna Ucherska (Alicja), Olga Sarzyńska (Królowa Serc), Emilia Komarnicka-Klynstra (Księżna), Maria Ciunelis (Gąsienica), Dorota Nowakowska (Mysz / Suseł), Wojciech Brzeziński (Król / Zając), Bartłomiej Nowosielski (Biały Królik), Dariusz Wnuk (Szalony Kapelusznik) i Przemysław Bluszcz (Kot z Cheshire).

Premiera "Alicji w Krainie Snów" - 5 listopada o godz. 18 na Scenie Głównej Teatru Ateneum im. S. Jaracza w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 6, 8-10 oraz 12-13 listopada.

Spektakl dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. Przedstawienie objął patronatem Komitet Ochrony Praw Dziecka.

Źródło:

PAP