24.09.2021, 08:21 Wersja do druku

Warszawa. Prapremiera spektaklu "4000 dni" w Teatrze Kwadrat - w sobotę

To jest prapremiera w Polsce "4000 dni". Dostałem ten materiał bezpośrednio od autora, co - nie ukrywam - było dla mnie wielką satysfakcją, bo Peter Quilter jest znany na całym świecie - mówi PAP dyr. Teatru Kwadrat w Warszawie Andrzej Nejman, który zagra rolę Paula. Prapremiera - w sobotę.

fot. mat. teatru

- Mam ogromny szacunek do tego autora jako człowieka, choć nie poznałem go osobiście. Kontaktujemy się intensywnie za pomocą maili. Natomiast niezwykle podoba mi się, że człowiek, którego sztuki są ekranizowane w Hollywood, wystawiane na Broadwayu - jest w stanie pochylić się, by wysłać swoje propozycje scenariuszowe takim teatrom, jak np. Kwadrat w Warszawie - mówił Nejman. - To dla mnie nieprawdopodobny rodzaj szacunku, skromności i profesjonalizmu - zaznaczył.

Dyrektor Teatru Kwadrat przyznał, że tym go Quilter ujął i zaczął czytać jego sztuki. - To pierwsza jego sztuka na naszych deskach, ale nie ostatnia, bo już jesteśmy w trakcie przygotowywania następnego tytułu "W górę", który w 2020 r. został wystawiony w teatrze w Bielsku-Białej - powiedział.

Nejman przyznał, że "w zanadrzu ma jeszcze jedną komedię Quiltera pt. Saving Jason". - To niezwykle twórczy, płodny autor. Wrażliwy, bo mało jest ludzi, którzy potrafią napisać na jakikolwiek temat rzecz o ludzkich emocjach, o delikatności - ocenił, dodając, że "łatwiej jest pisać komedie o kopaniu się po tyłkach".

- On pisze o zwykłych, codziennych bolączkach, o drobnych miłostkach, nienawiściach, o tej naszej wrażliwości na co dzień. Bardzo, bardzo trudno jest o tym pisać ciekawie - wyjaśnił dyrektor Teatru Kwadrat.

- Myśleliśmy, że robimy komedię i w pewnym momencie odkryliśmy, że robimy po prostu spektakl o miłości. Tu są momenty, gdy można się uśmiechnąć, być może nawet zaśmiać, są sceny, w których pokazujemy zwykłą naszą mizerię, żenadę. Bo każdy z nas ma swoje marne punkty i właśnie te słabe punkty naszych osobowości pokazujemy na scenie - powiedział. - To bywa zabawne - dodał Nejman.

Przyznał, że "w trakcie pracy samoistnie pojawił się w 4000 dni liryzm". - To wyszło samo. Nie było zaplanowane. Znaleźliśmy tyle pokładów jakiegoś wewnętrznego cierpienia, może lepiej nazwać to wrażliwością tych bohaterów - wyjaśnił. Przypomniał, że "sztuka opowiada o parze gejów i matce, która się nie godzi na ich związek". - Niesamowite, że ona się nie godzi na ten związek nie dlatego, że to jest związek gejowski, ale dlatego, że jeden z nich jest po prostu marnym partnerem - podkreślił Nejman.

- I to jest bez znaczenia, czy ja mam córkę czy syna. Chcę dla tej mojej latorośli jak najwięcej i jak najlepiej, żeby była jak najszczęśliwsza. A jej zięć okazał się po prostu szarym gościem, który zabija potencjał jej syna - mówił dyrektor stołecznego teatru.

- Ewa Wencel, która gra matkę, ma taki dotkliwy monolog, że ja nie pamiętam próby, żebym się nie popłakał, gdy ona go mówiła. Bo w nim kompletnie nie chodzi o to, czy to jest facet czy kobieta. Chodzi o to, że masz być cudownym partnerem dla mojego dziecka - tłumaczył Nejman.

Zwrócił uwagę, że "tu już nie chodzi o równość gejów i heteryków". - Tu mowa o tym, że geje też muszą się starać być cudownymi ludźmi, bo fakt, że dzierżą tęczową flagę nie zdejmuje z nich obowiązku bycia wspaniałym człowiekiem - podkreślił Andrzej Nejman.

Na stronie Teatru Kwadrat wyjaśniono, że "4000 dni to szczera opowieść o trudnej, nierzadko zaborczej miłości, akceptacji i poszukiwaniu własnej drogi".

"Kiedy Michael budzi się ze śpiączki, okazuje się, że nie pamięta ostatnich jedenastu lat życia. Nie ma pojęcia, kim jest mężczyzna podający się za jego życiowego partnera, nie rozumie, dlaczego przestał malować. Poszukiwania odpowiedzi na wszystkie te pytania nie ułatwia apodyktyczna i nadopiekuńcza matka, która zjawia się w szpitalu, by zaopiekować się synem w jedynie właściwy w jej mniemaniu sposób" - napisano o akcji przedstawienia.

Podkreślono, że "Paul walczy usilnie, by przywrócić pamięć ukochanemu". "Carol jest pewna, że to właśnie Paul zmarnował nie tylko talent malarski jej syna, ale całe jego życie, a to, że Michael wymazał z pamięci te jedenaście lat, czyli dokładnie 4000 dni ich związku nie jest przypadkiem" - czytamy w zapowiedzi.

"Podczas gdy wredna matka i obcy kochanek walczą o jego względy, Michael próbuje zrozumieć, kim jest. Szukając twórczego impulsu do życia postanawia, nie pytając nikogo o zgodę, namalować mural na ścianie sali szpitalnej. Dzieło to staje się jednocześnie wyrazem straty, nadziei i wielkiego pragnienia, by odnaleźć samego siebie" - napisano na stronie Teatru Kwadrat.

Wyjaśniono, że Teatr Kwadrat "nie po raz pierwszy zdecydował się na podjęcie w swojej twórczości tematów ważnych dla społeczności LGBT". "Spektakle takie, jak archiwalny już Berek, czyli upiór w moherze czy grany aktualnie Roma i Julian to wspaniale odbierane przez publiczność, mocne punkty w jego repertuarze" - napisano.

"Teatr nie wyklucza. Wręcz przeciwnie. To medium, które musi podejmować trudne społecznie tematy w różnorodnej formie i konwencji" - powiedział dyrektor Teatru Kwadrat Andrzej Nejman, cytowany w informacji.

"W Kwadracie poza klasycznym komediowym repertuarem mierzymy się z całą paletą emocji i światopoglądów. Zależy nam by skłaniać widza do refleksji, oswajać trudne tematy. Zrobiliśmy spektakl 4000 dni, bo to przede wszystkim świetna sztuka, autorstwa uznanego na świecie dramaturga Petera Quiltera, z ważnym społecznie przekazem" - wyjaśnił. "Poprzez tę premierę pragniemy wyrazić solidarność i wsparcie dla społeczności LGBT" – dodał Nejman.

Autorem sztuki jest brytyjski dramaturg Peter Quilter, znany z takich hitów teatralnych, jak "Na końcu tęczy" i "Boska!".

Tłumaczenie sztuki - Klaudyna Rozhin. Reżyseria - Wojciech Malajkat. Scenografię zaprojektował Wojciech Stefaniak, a kostiumy - Marta Gradzińska. Występują Ewa Wencel, Andrzej Nejman i Patryk Pietrzak. Reżyserem spektaklu jest Wojciech Malajkat.

Przypomniano, że "światowa prapremiera 4000 dni odbyła się w 2016 r. na londyńskim West Endzie, wzbudzając niezwykle entuzjastyczne opinie wśród krytyków".

O londyńskim przedstawieniu pisano w recenzjach: "wyrazisty, stawiający ważne pytania, inspirujący" ("The Financial Times"), "obfitujący w wyrafinowany humor i intensywne emocje" ("The Telegraph"), "intrygujący dramat o amnezji" ("The Guardian").

Premiera - 25 września o godz. 20 na Scenie Kameralnej w Teatrze Kwadrat. Kolejne przedstawienia - 26-27 września br.

Źródło:

PAP