Logo
Aktualności

Warszawa. Pożegnano aktorkę i piosenkarkę Stanisławę Celińską

21.05.2026, 15:07 Wersja do druku

Była wielką aktorką i zjawiskową pieśniarką. I pięknym człowiekiem. Stanisława, Staśka, Stasia, czyli uśmiech Boga – powiedział o Stanisławie Celińskiej w czwartek w trakcie uroczystości pogrzebowych aktorki w Kościele Środowisk Twórczych w Warszawie ks. Andrzej Luter.

fot. PAP/ Marcin Obara

Prezydent Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie aktorkę i piosenkarkę Stanisławę Celińską „za wybitne zasługi dla kultury polskiej, za osiągnięcia w twórczości artystycznej” Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie wręczył przed mszą św. pogrzebową córce artystki Aleksandrze Grabowskiej sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski.

- Umilkł głos wybitnej, wszechstronnej aktorki, poetki i ogromnie popularnej wykonawczyni piosenki poetyckiej. Odeszła wspaniała, wrażliwa artystka, a przy tym mądry, życzliwy, otwarty na innych człowiek - napisał prezydent w liście, odczytanym przez Wojciecha Kolarskiego.

Karol Nawrocki przypomniał, że przez blisko 60 lat pracy artystycznej Stanisława Celińska cieszyła się uznaniem i przywiązaniem widzów, świetnymi recenzjami, niemal kompletem prestiżowych krajowych nagród teatralnych, filmowych i muzycznych oraz wysokimi odznaczeniami państwowymi.

- Bezpośrednio, bez pozy, opowiadała o narodzinach i rozwoju swojej aktorskiej pasji, o pełnym zaangażowaniu w role i o wysokich wymaganiach, jakie stawiała sobie w procesie twórczym, o cenie sukcesu oraz o swojej głębokiej religijności” - napisał prezydent w liście.

- Oprócz tego, że stworzyła wybitne kreacje aktorskie Stanisława Celińska wspaniale odegrała rolę największą i najważniejszą, jaką dla każdego z nas jest po prostu życie w całej jego złożoności ze wszystkimi blaskami i cieniami - podkreślił, przypominając, że artystka w roku 1969 wygrała konkurs debiutów na festiwalu piosenki w Opolu, a także występowała z sukcesami na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. - W przejmujący sposób śpiewała poezję Jana Kochanowskiego. Wykonywane przez nią ostatnio pieśni i piosenki poetyckie kontrastujące ze współczesnym pośpiechem i rozedrganiem zyskały niesłychanie liczną, oddaną publiczność - zaznaczył prezydent.

- Z niezwykłą szczerością mówiła i śpiewała o swoim trudnym dzieciństwie w powojennej Warszawie, dramatach rodzinnych, miłości i bólu rozstań, zrealizowanych i niezrealizowanych aspiracjach, a także o kajdanach uzależnienia i o Bogu, który – jak głęboko wierzyła – skruszył je w jednej chwili i na zawsze - dodał Karol Nawrocki.

Podczas kazania ksiądz Andrzej Luter przypomniał, że w życiu i śmierci należymy do Pana. - Stanisława Celińska umarła, odeszła od nas. Była wielką aktorką i zjawiskową pieśniarką. I pięknym człowiekiem. Tak wspominają ją zresztą wszyscy, nie tylko najbliżsi przyjaciele. Wzbudzała poczucie bliskości i zrozumienia - podkreślił kapłan. Ks. Luter przypomniał, że aktorka była osobą wierzącą. - To nie była wiara doktrynerska. Świętej pamięci Stanisława rozumiała ją jako miłość do Boga, czyli do człowieka. Czułość. Wyrozumiałość. Akceptacja dla inności. Wrażliwość. Ciepło. Prawda. Przytulenie - zaznaczył. - Stanisława Celińska była mądrym człowiekiem. Jej mądrość wypływała z życiowych doświadczeń, tych złych i dobrych - ocenił kapłan.

Ks. Andrzej Luter przypomniał anegdotę, którą Stanisława Celińska przytoczyła w jednym z wywiadów. Aktorka opowiadała, że przyszło jej kiedyś do głowy, że stanęła na sądzie Bożym. Najwyższy zapytał ją, czym się zajmowała?. Celińska odpowiedziała, że była artystką. Bóg zapytał: „może coś zaśpiewasz?”.

- A Pani Stasia wpatruje się w oblicze Boga i zaczyna to swoje słynne, z groźną miną wyśpiewane „Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej”. Do Boga to śpiewała - podkreślił kapłan, dodając, że kąciki ust Bożych zaczęły drżeć. - Stanisława, Staśka, Stasia, czyli uśmiech Boga - powiedział ks. Andrzej Luter.

- Nie sposób znaleźć słów, które w pełni oddałyby smutek i żal po odejściu niezwykle utalentowanej artystki, dla której sztuka była przestrzenią prawdy, emocji i spotkania z drugim człowiekiem. Dziś żegnamy Stanisławę Celińską – jedną z najważniejszych, najbardziej wszechstronnych i uwielbianych postaci polskiej sceny teatralnej, filmowej, telewizyjnej i muzycznej. Przede wszystkim jednak żegnamy osobę pełną ciepła, serdeczności oraz wyjątkowej wrażliwości - powiedziała po mszy św. pogrzebowej ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska.

- Sztuka była dla Stanisławy Celińskiej przestrzenią prawdy, emocji i spotkania z drugim człowiekiem. (...) Należała do grona artystów, którzy na trwałe ukształtowali polską kulturę, nadając jej autentyczność, głębię i niezwykłą moc oddziaływania. Odeszła od nas artystka, której blisko sześćdziesięcioletnia, niezwykle intensywna twórczość poruszała i pozostawała z odbiorcami na długo – poprzez każde wypowiedziane słowo, każdy dźwięk i gest. W pamięci odbiorców zapisała się jako osoba obdarzona niezwykłą charyzmą sceniczną, wewnętrzną prawdą i rzadko spotykaną siłą wyrazu - podkreśliła ministra kultury.

Cienkowska przypomniała, że dla polskiego teatru, filmu i poezji śpiewanej odejście Stanisławy Celińskiej to niepowetowana strata. - Jednak ludzie tacy jak ona nigdy nie odchodzą – jej role, głos, wskazówki i nauki pozostają żywe w sercach tych, którzy mieli zaszczyt ją poznać. Reżyserzy, współpracownicy, widzowie wspominać Ją będą jako artystkę wszechstronną, głęboko oddaną swojej sztuce i ludziom - podkreśliła. - Cichą, a zarazem niezwykle wyrazistą. Rzetelną, precyzyjną i pełną pokory wobec rzemiosła - zaznaczyła.

- Swoją odwagę twórczą przenosiła na deski teatralne i ekrany, tworząc wyraziste role w filmach i spektaklach uznanych reżyserów, takich jak Andrzej Wajda, Zygmunt Hübner, Jerzy Antczak, Stanisław Bareja, Janusz Majewski, Krzysztof Zanussi, Krzysztof Warlikowski - powiedziała Marta Cienkowska. Dodała, że jej kreacje dramatyczne były „pokazem wnikliwej interpretacji oraz mistrzowskiego warsztatu”.

W imieniu przyjaciół artystów głos zabrała aktorka Lucyna Malec. - Kochana Stasieńko, jak większość z nas przez całe życie szukałaś miłości. Potrafiłaś ją znaleźć w urodzie świata. Pięknie drzew, kwiatów, ptaków, blasku słońca. W merdających ogonach twoich kochanych psów. W sztuce i Bogu, którego tak bardzo kochałaś. Chciałaś tę miłość dać innym w swojej twórczości - powiedziała. Wyrażałaś ją tekstami piosenek, brzmieniem muzyki. A także rolą w spektaklu „Grace i Gloria”, z którą przez 19 lat podróżowałaś po Polsce, a ja miałam zaszczyt ci towarzyszyć - przypomniała aktorka. - Po każdym spektaklu pod garderobą czekał na ciebie tłum widzów, żeby z tobą porozmawiać, żeby ci podziękować, żeby uronić łzę i żeby się do ciebie przytulić - wspominała.

Przyznała, że pamięć o Stanisławie Celińskiej zostanie w sercach jej współpracowników nie tylko dzięki jej wspaniałej twórczości. - Ale przede wszystkim dzięki temu, jakim byłaś człowiekiem - podkreśliła Lucyna Malec.

Obok rodziny i najbliższych artystkę pożegnali sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska oraz liczne grono przyjaciół-artystów, m.in. Maja Komorowska, Danuta Stenka, Emilia Krakowska, Grażyna Barszczewska, Lucyna Malec, Magdalena Zawadzka, Ewa Ziętek, Andrzej Seweryn, Stefan Friedmann, Tomasz Karolak oraz jeden z najbliższych przyjaciół Muniek Staszczyk.

Po mszy św. uczestnicy uroczystości pogrzebowych udali się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Trumna z ciałem artystki spoczęła w kwaterze C w nowej Alei Zasłużonych. 

Źródło:

PAP

Sprawdź także