To przedstawienie to jest wielkie wyznanie wiary w to, że poprzez dialog, poprzez rozmowę możemy dojść do prawdy – powiedział PAP reżyser Piotr Ratajczak. Premiera „Dwunastu gniewnych ludzi” w Teatrze Współczesnym w Warszawie – w czwartek.
– „Dwunastu gniewnych ludzi” to scenariusz Reginalda Rose'a. Ten sam, który wykorzystał Sidney Lumet w swoim legendarnym filmie z 1957 r. – przypomniał Piotr Ratajczak. – To jest opowieść o sile demokracji, o sile argumentów, o sile dialogu i o tym, że w pewnej zamkniętej społeczności, właśnie używając takich argumentów racjonalnych i wymieniając się doświadczeniami, możemy dojść do pewnej prawdy, możemy przekonać partnera – powiedział reżyser. – Dla mnie dzisiaj to jest taka bardzo nostalgiczna opowieść o tym, że to było możliwe w debacie publicznej. Obecnie funkcjonujemy w wielości wykluczających się wzajemnie poglądów, opinii i w zasadzie nie ma żadnego porozumienia pomiędzy stronami – ocenił.
Piotr Ratajczak przyznał, że odbiera bardzo pesymistycznie dzisiejszą rzeczywistość. – Zaproponowaliśmy ten tekst, żeby spojrzeć na dawny świat, gdzie ta demokracja i ta przestrzeń dialogu była możliwa. Wspominamy to jak taki piękny sen, ale ze smutkiem i z nostalgią – wyjaśnił.
– Oczywiście, akcja jest bardzo mocno osadzona w amerykańskiej kulturze – mówił. – My się aż tak mocno w spektaklu nie trzymamy realiów, chociaż prawa autorskie nas zobowiązują do tego, żeby być bardzo precyzyjnym – zaznaczył.
– Sędziowie przysięgli osądzają młodego człowieka, chłopca, który jest z innej grupy etnicznej. W związku z tym oni wszyscy ulegają pewnym schematom myślenia, że on przynależy do grupy, która jest bardziej podatna na przemoc – mówił. – W trakcie rozmowy przysięgłych i wymiany argumentów jeden z przysięgłych sprzeciwia się skazaniu chłopaka. Co ważne, on nie sprzeciwia się dlatego, że jest przekonany o tym, że ten młody bohater jest niewinny, ale chce przynajmniej, żeby ten dialog, w wyniku którego możliwe jest skazanie chłopaka na karę śmierci, żeby on trwał; żeby przysięgli chociaż wymienili się poglądami, żeby wyważyć racje – tłumaczył Piotr Ratajczak. Dodał, że cały spektakl jest pewną formą debaty, którą równie dobrze moglibyśmy przenieść w dzisiejsze realia. – Tyle tylko, że różnica, moim zdaniem, polega na tym, że my żyjemy w pewnych nieprzekonujących się wzajemnie światach – ocenił.
Reżyser jest także autorem opracowania muzycznego. Pytany, jaką muzykę usłyszą widzowie w przedstawieniu, Piotr Ratajczak powiedział: – ja tu się bawię konwencją filmów sądowniczych. – Dlatego pojawiają się nawiązania do najbardziej takich klasycznych filmów, gdzie muzyka buduje napięcia, buduje atmosfery, buduje różne dramatyczne zmiany, które będą następowały w naszym przedstawieniu – wyjaśnił.
Scenografię tworzy olbrzymia sala wyłożona boazerią z zamontowanymi pod ścianami czarnymi ławami dla sędziów przysięgłych. Brak jest stołu. – Chcieliśmy utrudnić grę aktorom. To jest rodzaj takiej dziwnej poczekalni, w której oni się znajdują. Pomyślałem sobie, że scenicznie będzie to ciekawsze rozwiązanie, gdy oni są stłoczeni; gdy oni muszą sobie radzić w takiej przestrzeni, która jest dla nich niewygodna – tłumaczył reżyser.
– Pojawiają się także projekcje. Jest wyświetlony np. plan mieszkania. Ale są też przepływające po niebie szare chmury – powiedział Piotr Ratajczak, dodając, że z tych chmur w pewnym momencie spektaklu „wyłonią inne byty”. – A za oknami jest ta inna rzeczywistość pełna dymu, niepokoju, jakiegoś świata pulsującego, który nie przystaje do wiary w to, co się dzieje tutaj – zaznaczył reżyser.
Autorem tekstu jest Reginald Rose. Tłumaczenia dokonał Jan Czapliński. Reżyseria i opracowanie muzyczne – Piotr Ratajczak. Za scenografię i reżyserię światła odpowiada Marcin Chlanda. Kostiumy – Grupa Mixer. Ruch sceniczny opracował Arkadiusz Buszko.
Występują: Piotr Bajor, Marcin Bubółka, Leon Charewicz, Dariusz Dobkowski, Filip Kowalczyk, Przemysław Kowalski, Sławomir Orzechowski, Mariusz Ostrowski, Szymon Roszak, Marcin Stępniak, Sebastian Świerszcz, Krzysztof Wakuliński oraz głos sędziego z off-u – Szymon Mysłakowski.
Spektakl jest rekomendowany dla widzów od lat 16.
Premiera „Dwunastu gniewnych ludzi” - 24 września o godz. 19 na Scenie Głównej Teatru Współczesnego w Warszawie. Kolejne przedstawienia – 25–27 oraz 29–30 września.
Rozmawiał Grzegorz Janikowski