EN
09.03.2022, 08:30 Wersja do druku

Warszawa. Odsłonięcie popiersia Janiny Korolewicz-Waydowej w TW-ON

12 marca o godz. 14.00 w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej odbędzie się odsłonięcie popiersia Janiny Korolewicz-Waydowej autorstwa Barbary Falender.

fot. mat. Encyklopedii Teatru Polskiego

Pamięć o jej osobie i dokonaniach jest naszym obowiązkiem.

Pragniemy oddać hołd tej wielkiej kobiecie rękami innej wielkiej Polki.

Popiersie pierwszej i jedynej, jak dotąd, dyrektorki opery w Warszawie powstało w pracowni jednej z najznakomitszych na skalę światową rzeźbiarek, Barbary Falender.

Podziwiając misterną pracę w białym i czarnym marmurze, uwieczniającą wybitną postać polskiej sztuki, pamiętajmy, że żyjemy w świecie silnych kobiet.

WALDEMAR DĄBROWSKI

W historii polskiej kultury muzycznej Janina Korolewicz - Waydowa zajmuje miejsce wybitne. Podczas swojej kariery wykonała 69 partii operowych w dziełach kompozytorów polskich, włoskich, francuskich, rosyjskich, czeskich, austriackich i niemieckich. Ponadto śpiewała cztery wielkie dzieła – oratoria i kantaty: Stabat Mater Rossiniego, Requiem Verdiego, Świteziankę Noskowskiego oraz IX Symfonię Beethovena. Tak olbrzymi repertuar spotyka się u śpiewaków niezwykle rzadko. Mówiono o niej, że ma najpiękniejszy głos świata. Była wielokrotnie odznaczana. Otrzymała Złoty Krzyż Zasługi, a po II wojnie światowej Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Zmarła w 1955 r. i spoczęła na Powązkach.

Jako 18-latka trafiła na scenę Opery Warszawskiej, gdzie zaśpiewała z największymi, m.in. z Mattią Battistinim (w Don Juanie Mozarta oraz Demonie Antona Rubinsteina), Francesco Marconim (w Rigoletto Verdiego) i Enrico Caruso, u boku którego wystąpiła w partii Gildy w Rigoletto oraz Małgorzaty w Fauście. Za pierwsze zarobione w stolicy pieniądze ufundowała stypendium swojego imienia dla Konserwatorium Lwowskiego, spłacając tym samym dług wdzięczności wobec uczelni. Ważnym elementem biografii Janiny Korolewicz-Waydowej jest fakt, że była pierwszą kobietą, która objęła stanowisko dyrektora opery. Dodatkowo, funkcję tę sprawowała w przedwojennej Polsce trzykrotnie. Dwa razy w Warszawie i raz we Lwowie. Objęcie tak ważnego stanowiska przez przedstawicielkę płci pięknej spotkało się z wielkim entuzjazmem środowisk kobiecych. Informacje o tym wydarzeniu pojawiły się w licznych artykułach prasy zachodniej, w tym pism londyńskich i paryskich. Po objęciu dyrekcji Janina Korolewicz nie bez wysiłku utrzymała zastany poziom zatrudnienia. Zatrzymała obecne zespoły artystyczne oraz techniczne. Objęła opieką bardzo kosztowną szkołę baletową, zatrudniając na jej potrzeby pierwszorzędnych wykładowców. Stworzyła przygotowawcze kursy chóralne oraz chór rorantystów (chór chłopięcy) pod kierownictwem prof. Stanisława Kazury. Nowe role oddawała innym śpiewaczkom. Nawet pierwsza za jej kadencji premiera operowa odbyła się bez jej udziału. Było to wznowienie Parii S. Moniuszki z udziałem Marii Mokrzyckiej oraz Juliusza Hoffmana. W ciągu swojego pierwszego sezonu na stanowisku dyrektora Korolewicz-Waydowa zrealizowała ponad 300 przedstawień, w tym PajaceHalkęFaustaMadame ButterflyTrubaduraLohengrinaCyganerięHugenotówBal maskowyOniegina i wiele innych tytułów, w tym 7 polskich.

Po raz pierwszy również na scenie warszawskiej wystawiła Erosa i Psyche Ludomira Różyckiego. Sprowadziła na stołeczną scenę znakomitą Adę Sari, proponując artystce rolę w Uprowadzeniu z Seraju Mozarta z udziałem baletu. Po rezygnacji ze stanowiska w stołecznej operze przyjęła propozycję ze Lwowa i od jesieni 1919 roku sprawowała funkcję dyrektorki tamtejszej Opery w Teatrach Miejskich, walcząc, podobnie jak w Warszawie, z brakiem funduszy. Otworzyła sezon Strasznym dworem, przyciągnęła publiczność Toską Pucciniego, w której zaśpiewała partię tytułową.

Chcąc zaakcentować patriotyczną działalność opery w rocznicę powstania listopadowego i w dniu imienin marszałka Piłsudskiego wystawiła Halkę. Narodowy nurt ukoronowało wystawienie w kwietniu tego roku nowej opery polskiej: jednoaktowej Warszawianki wg Wyspiańskiego Alfreda Stadlera. Pożegnała Lwów pod koniec kwietnia Aidą i na trzy lata wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Po koncercie w Orchestra Hall w Chicago Związek Polek w Ameryce mianował ją Członkiem Honorowym organizacji, nadając odznaczenie, które wcześniej otrzymała jedynie Helena Paderewska, a dwa tygodnie po sopranistce – Maria Skłodowska-Curie.

Po powrocie do kraju artystka zakończyła karierę śpiewaczą i na kilka lat osiadła w Zakopanem. Po powrocie do Warszawy w 1934 roku, po raz drugi postanowiła wskrzesić stołeczną scenę operową, niemalże ratując ją od likwidacji. W zaledwie półtora miesiąca pod jej kierownictwem teatr wyremontowano, odnowiono sale prób i garderoby, a zaniedbana elektryka oraz maszyneria sceny zostały poddane konserwacji. Janina Korolewicz-Waydowa stworzyła cały zespół artystyczny, wciąż poszukując nowych, świeżych talentów. Dzięki jej zaangażowaniu chóry sceny warszawskiej były doskonałe. W tym również znakomicie przygotowany chór chłopięcy. Zespół baletowy nieustannie brał udział we wszystkich przedstawieniach operowych. Jeszcze niedawno chylący się ku upadkowi teatr znów rozbrzmiewał śpiewem. Ruszyła szwalnia, malarnia, dekoratornia, a na scenie odbywały się zespołowe i orkiestrowe próby. Opera wracała do życia.

Na otwarcie sezonu 29 września 1934 roku zaplanowała Erosa i Psyche. Wystawiła również HalkęMadame ButterflyAidęŻydówkęPoławiaczy perełFausta i Toscę. Do rewelacji należało wznowienie Carmen z Wandą Wermińską i Emmą Szabrańską w roli tytułowej. W tej całkowicie nowej inscenizacji z udziałem baletu zadebiutowała znakomita Loda Halama. W kolejnych operach: TraviacieRigoletto i Cyruliku sewilskim wystąpiła gościnnie Ada Sari. Bardzo poważnym osiągnięciem Korolewicz-Waydowej było wystawienie po raz pierwszy w Warszawie verdiowskiego Don Carlosa z udziałem Wermińskiej, Szabrańskiej, Wragi i Wyszatyckiego. Spektakl reżyserował Karol Benda, a kierownictwo muzyczne objął Adam Dołżycki.

6 kwietnia 1935 roku artystka obchodziła w warszawskim teatrze jubileusz 35-lecia pracy artystycznej i społecznej. Wystawiono wówczas Afrykankę Meyerbeera, ostatnią operę, którą zaśpiewała na tej scenie w czerwcu 1919 roku. Podczas uroczystości otrzymała od państwa Order Polonia Restituta.

12 marca 2022 roku, godz. 14.00

Foyer dolne TW-ON

***

Teatr Wielki - Opera Narodowa wraz z Ruchem Muzycznym zapraszają na spotkanie będące wprowadzeniem do opery Henryka Jareckiego Barbara Radziwiłłówna. Spotkanie, organizowane w ramach cyklu Ruch w Wielkim, odbędzie się 9 marca o godz. 18.30 w Butiku Teatru.

W wydarzeniu wezmą udział: Marta Kluczyńska, Izabela Matuła, Szymon Mechliński oraz Krzysztof Stefański (prowadzenie).

Wstęp wolny.

Więcej informacji: teatrwielki.pl

Kasy biletowe w holu głównym: czynne od wtorku do niedzieli w godz. 11.00–19.00

Butik (i kasa) w lewym skrzydle Teatru: czynny codziennie w godz. 11.00–19.00

Uwaga: w dniu spektaklu na godzinę przed wydarzeniem Butik czynny jedynie dla widzów posiadających bilet na spektakl.

Galeria Opera i Muzeum Teatralne: czynne od wtorku do niedzieli w godz. 12.00–18.00

Więcej na temat zasad bezpieczeństwa

Źródło:

Materiał nadesłany