06.05.2021, 08:11 Wersja do druku

Warszawa. Media piszą o brutalnym pobiciu aktorki Sylwii Wysockiej

Inne aktualności

Większość tzw. mediów kolorowych pisze w środę o brutalnym pobiciu aktorki Sylwii Wysockiej znanej m.in. z serialu "Plebania". Jak podał tygodnik "Rewia" 58-letnia artystka trafiła do szpitala ze złamaną ręką oraz złamanym w kilku miejscach kręgosłupem.

Z informacji tygodnika wynika, że aktorka trafiła do jednego z warszawskich szpitali z licznymi krwiakami, złamaną ręką oraz kręgosłupem w kilku miejscach. Jak jednak zaznaczono, nie ma przerwanego rdzenia. Aktorce skradziono karty kredytowe, dokumenty oraz telefon.

Informacje o pobiciu potwierdziła w rozmowie z "Rewią" sama Wysocka. "To prawda, zostałam pobita. Ale tę sprawę przekazałam odpowiednim organom i prawnikom. Dla dobra śledztwa nie mogę na razie powiedzieć nic więcej, choć dzisiaj już wiem, że o pewnych sprawach nie wolno milczeć i zamiatać ich pod dywan" – mówi cytowana przez "Rewię" Wysocka.

Jak pisze portal Se.pl Wysocka po pobiciu trafiła najpierw na oddział ratunkowy, a później przeniesiono ją na oddział traumatologii ortopedii.

"Sylwia Wysocka ma złamane kręgi w odcinku piersiowym, pęknięty kręgosłup w trzech miejscach - na szczęście nie doszło do przerwania rdzenia kręgowego. Ma też złamaną rękę, liczne krwiaki i stłuczenia, poważne uszkodzenia w okolicach biustu, jest cała obolała i posiniaczona" - czytamy.

Aktorka poinformowała, że jest już po obdukcji oraz, że sprawą niebawem zajmie się prokuratura. "Więcej szczegółów nie mogę zdradzić ze względu na dobro śledztwa, ale kiedyś wszystko opowiem ze szczegółami" - cytuje Wysocką Se.pl.

Sylwia Wysocka jest aktorką teatralną i filmową. W 1984 ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną im. L. Schillera w Łodzi. Występowała m.in. warszawskim Teatrze Kwadrat, Na Woli, a także w Teatrze Syrena i Teatrze Narodowym. Szerszej publiczności jest znana m.in. z seriali: "W labiryncie", "Graczykowie", "Plebania", "Ojciec Mateusz", "Na Wspólnej", czy "Blondynka".

Źródło:

PAP