Była postacią migotliwą, niepochwytną, wymykającą się schematom i uproszczeniom. Była inspirującą artystką o niewątpliwie dzikim sercu — mówi PAP reżyserka Lena Frankiewicz. Premiera spektaklu „Osiecka. Dzikość serca” w stołecznym Teatrze Rampa — w piątek.
– Ten spektakl określamy mianem musicalu drogi. I myślę, że jest to w zgodzie z wolą bohaterki, bo całe życie Agnieszka Osiecka określała jako podróż. Nawet w jednej ze swoich piosenek napisała „być wciąż w podróży, w drodze, pod wiatr”. Te słowa pochodzą z piosenki „Ja nie chcę spać” śpiewanej przez Kalinę Jędrusik. Uważam, że one bardzo dobrze obrazują duchową kondycję Agnieszki Osieckiej — wyjaśniła Lena Frankiewicz.
– To była artystka, która całe życie spędziła w biegu, a zatrzymanie się było dla niej o tyle niebezpieczne, że oznaczało przymus konfrontacji ze sobą i z własnymi demonami, a mam wrażenie, że Osiecka przez całe życie od siebie samej uciekała — mówiła. – Dlatego ta droga jest jakimś takim nieodzownym elementem mojego myślenia o scenariuszu i przede wszystkim o kondycji duchowej poetki, która żyła niebezpiecznie, niezbyt grzecznie, intensywnie — tłumaczyła reżyserka.
Lena Frankiewicz przypomniała, że Osiecka często powtarzała, że pisało jej się łatwo, a żyło trudno. – Ta twórczość, która powstała, te niezliczone teksty, niezliczone piosenki są próbą oswojenia doświadczenia nieustannego drżenia, nieustannego poszukiwania adrenaliny i ujęcia tego w słowa, ujęcia tego w język. Mam wrażenie, że te piosenki są pewnego rodzaju antidotum na to bajoro jej życiorysu, na ten ustawiczny łopot, lęk, ucieczkę, bycie w drodze — oceniła.
Reżyserka zaznaczyła, że Agnieszka Osiecka była postacią migotliwą, wymykającą się schematom i uproszczeniom. – Była inspirującą artystką o dzikim niewątpliwie sercu — podkreśliła.
– Akcja dzieje się w bardzo wielu miejscach. Scenariusz napisany przez Sandrę Szwarc zawiera bardzo wiele lokacji, bo na przykład w pierwszej części zobaczymy sceny w domu rodzinnego Osieckiej na Saskiej Kępie. Później będzie Studencki Teatr Satyryków. Będą sceny z Opola — mówiła. – Pojawią się sceny z jej pierwszego małżeństwa z Wojciechem Frykowskim. Będą sceny spotkań z Markiem Hłaską. Tych postaci i miejsc jest cały korowód — zaznaczyła reżyserka.
– Jednak ramę konstrukcyjną przedstawienia stanowi koncert najpiękniejszych piosenek Agnieszki Osieckiej. I właśnie na tym koncercie materializujemy widmo poetki, na tym koncercie ona się pojawia. A wszystko to jest opowiedziane z pomocą tych dobrze i tych mniej znanych piosenek, jak „Małgośka”, „Okularnicy”, „Sing Sing” czy „Zielono mi” – wyjaśniła twórczyni spektaklu.
Pytana, czy w przedstawieniu pojawią się postaci męża poetki Daniela Passenta i córki Agaty, Lena Frankiewicz powiedziała: – Jasne. Wątek rodzinny jest bardzo istotnym wątkiem spektaklu. Takim, powiedziałabym, wątkiem zwrotnym, bo żarty kończą się w momencie pojawienia się na świecie Agaty. Osiecka orientuje się, że jest to taki element rzeczywistości, którego nie da się zamienić w anegdotę lub w piosenkę, ani od którego da się uciec — tłumaczyła.
– Narodziny Agaty to coś rzeczywiście bardzo realnego. No i to wywołuje w Agnieszce Osieckiej stan paniki, jakiejś takiej ucieczki od tej sytuacji — mówiła. – To bardzo ważny fragment scenariusza, z którego wynikają wszystkie kolejne sceny — powiedziała reżyserka.
– Również postać Agaty jest bardzo istotna w spektaklu, bo ona ogląda to życie swojej matki; bierze udział w tym muzycznym seansie biograficznym — podkreśliła Lena Frankiewicz.
Reżyserka przyznała, że spektakl powstał z miłości do twórczości Agnieszki Osieckiej i miłości do jazzu. – Od początku chciałam, żeby aranżacje miały w sobie bardzo duży komponent jazzowy, bo jazz jest mi bliski. Towarzyszy mi od wczesnego dzieciństwa i mam wrażenie, że to jest muzyka, która płynie w moim krwiobiegu — mówiła. – Dlatego zaprosiłam do stworzenia aranżacji Mariusza Obijalskiego, który wyrasta z jazzu, ale również porusza się w tych nowszych brzmieniach. Stąd w spektaklu będzie trochę czystego jazzu, a też trochę elementów soulu, elektroniki, funku — wyjaśniła.
– Z kolei Mariusz Obijalski zaprosił muzyków pod przewodnictwem swojego kuzyna Alka Łachacza, utalentowanego pianisty z Krakowa, który zebrał fantastyczny kwartet, który towarzyszy nam przez cały spektakl — mówiła. - Chłopaki niesamowicie się tutaj odnaleźli w tej tkance teatralnej. Mają bardzo dużą inwencję, towarzyszą też aktorom w scenach mówionych. Są takim sercem i duszą tego spektaklu — oceniła.
– Ta muzyka jest dla mnie najbardziej nieodzownym elementem przedstawienia, najistotniejszym i budzącym najwięcej emocji — powiedziała. - Bo ja myślę, że Osiecka najbardziej się odsłaniała w piosenkach. Zazwyczaj ona się kryła za anegdotą, często konfabulowała na własny temat. Mówiła nieprawdę, natomiast te jej piosenki są najbardziej szczere i ja do tych piosenek mam największe zaufanie — wyjaśniła Lena Frankiewicz, dodając, że te piosenki niosą w sobie, poza całym pierwiastkiem uczuciowym, doskonałą obserwację rzeczywistości społecznej.
Pytana o projekcje w spektaklu, reżyserka zapowiedziała: – Będzie ich sporo i będą miały różny charakter. Trochę się w nich pobawiliśmy nawiązaniami do filmów Davida Lyncha. Na przykład jest bardzo demoniczna scena z kochanką ojca Osieckiej, Józefiną Pellegrini. Nakręciliśmy też świetne wideo z Agatą Łabno, która wciela się w postać młodej Osieckiej — tłumaczyła.
– Będą też projekcje, które mają wymiar czysto dokumentalny. I to są na przykład zdjęcia Marka Hłaski, zdjęcia Wojciecha Frykowskiego, fotografie samej Osieckiej, ale też Cybulskiego, Kobieli, Komedy. Słowem pojawi się cała ta plejada osobowości lat 60., ludzi, którzy zdecydowanie przedwcześnie odeszli, ale pozostawili nieprawdopodobny wkład w powojennej, polskiej kulturze — wyjaśniła Lena Frankiewicz.
Reżyseria — Lena Frankiewicz. Autorką scenariusza jest Sandra Szwarc. Muzyka — Mariusz Obijalski. Kostiumy i scenografię zaprojektowała Agata Stanula. Choreografię opracowała Agnieszka Kryst. Za reżyserię świateł odpowiada Robert Mleczko, a za projekcje — Mateusz Zieliński.
Występują: Magdalena Kumorek (Agnieszka), Agata Łabno (Osiecka), Magdalena Pamuła (Agata), Robert Tondera (Wiktor), Dominika Łakomska (Maria, Elżbieta), Kamila Boruta-Marszałek (Józefina, Hanna), Marek Zawadzki (Witek, Wojciech), Marcin Januszkiewicz (Marek, Marzenka), Wojan Trocki (Marek, Marzenka), Konrad Marszałek (Daniel), Anna Mierzwa (Maryla) oraz muzycy: Dominik Cichy (trąbka), Krzysztof Panek (kontrabas), Maciej Dybka (perkusja) i Alek Łachacz (piano).
Premiera spektaklu odbędzie się 9 października (w dniu 90. urodzin Agnieszki Osieckiej) o godz. 19 na Dużej Scenie Teatru Rampa w Warszawie. Kolejne przedstawienia – 10 i 11 października.
Patronem honorowym spektaklu jest Fundacja Okularnicy.
Rozmawiał Grzegorz Janikowski