Logo
Aktualności

Warszawa. Klaudia Gębska o „Mężczyźni objaśniają mi świat”: ten spektakl jest o tym, w jaki sposób możemy się usłyszeć

26.03.2026, 09:27 Wersja do druku

Ten spektakl jest o tym, w jaki sposób możemy się usłyszeć. O tym, jacy jesteśmy, jak budujemy relacje. A wszystko dzieje się w świecie jazzowej baśni – mówi PAP Klaudia Gębska, reżyserka „Mężczyźni objaśniają mi świat”. Prapremiera spektaklu w Teatrze Narodowym w Warszawie – w piątek.

fot. Marta Ankiersztejn/ Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego

- Robimy spektakl „Mężczyźni objaśniają mi świat” w Teatrze Narodowym w Warszawie i chcieliśmy w nim opowiedzieć o tym, co to znaczy szacunek, czym jest opowieść, jak słuchać się nawzajem, czym jest empatia, wyrozumiałość. Chcieliśmy skontekstualizować to, w jakich żyjemy czasach i jakie budujemy relacje - powiedziała Klaudia Gębska.

Zaznaczyła, że chciała stworzyć spektakl o feminizmie, który chciałaby odzyskać „jako coś bardzo potrzebnego, neutralnego i budującego zaufanie społeczne”.

- Materiałem wyjściowym do spektaklu były eseje Rebekki Solnit „Mężczyźni objaśniają mi świat” z 2014 roku. Ten tom zapoczątkował albo był jednym z elementów inicjujących ruch #MeToo oraz ruchy feministyczne około 10 lat temu. I my staraliśmy się odbijać od tych esejów, żeby spróbować dodać kolejne warstwy do tego, o czym pisze Rebekka Solnit - tłumaczyła reżyserka.

Wyjaśniła, że akcja dzieje się w Aspen, w kurorcie wypoczynkowym w Ameryce. - Jednak bohaterowie są trochę bardziej z Polski niż z Aspen, są z takiego naszego podwórka. Jesteśmy w hotelu, w którym odbywała się akcja pierwszego spotkania Rebekki Solnit ze zjawiskiem mansplainingu, czyli panjaśniania - wyjaśniła Gębska.

- Wykreowaliśmy te postaci zupełnie intuicyjnie razem z Mariuszem Gołoszem. Po przeczytaniu książki Rebekki Solnit zaczęliśmy się zastanawiać jakie powinny to być postacie, które byłyby szeroką reprezentacją i odbiciem tych ludzi, którzy w tym Aspen mogliby się znaleźć - mówiła. - Dlatego pojawiają się tam i postaci pracowników tego hotelu, i postaci samej Rebekki Solnit, która w tym hotelu przebywa razem ze swoją uczennicą Padawanką. No a poza tym wplątujemy w spektakl wątki klasowe i temat zaangażowania społecznego - tłumaczyła autorka przedstawienia.

Pytana, skąd na scenie pojawiają się postaci agenta FBI Dale'a Coopera i Laury Palmer, Klaudia Gębska powiedziała: - te postaci pojawiły się krok po kroku, bo my chcieliśmy trochę czerpać z amerykańskiej popkultury i rzeczywistości, którą opisuje Solnit. - Doszliśmy do wniosku, że Dale Cooper jest po prostu idealnym mężczyzną. To był nasz pierwszy trop w stronę jakiegoś takiego zbudowania postaci kelnera, który dąży do tego, żeby być ideałem - wyjaśniła.

- Szukaliśmy pewnego rodzaju miejsca, w którym ten ideał jest w popkulturze obecny. I padło na film „Twin Peaks”, na świat z Twin Peaks. Za Dalem Cooperem poszła Laura Palmer, która u nas opowiada o reprezentacji śmierci kobiet w popkulturze - powiedziała reżyserka.

Przyznała, że figura Kasandry pojawia się bardzo często w książkach Solnit. - Jest to postać, która jej towarzyszy. Niejako uciszona. Ale przede wszystkim jest to postać niewysłuchana - mówiła. - I to hasło „i tak nikt mi nie uwierzy” też nam przyświecało w budowaniu postaci Kasandry jako takiej mitologicznej bogini, która może stać się reprezentacją każdej kobiety na tym świecie. Dlatego stworzyliśmy ją, wydobyliśmy ją z mitu - zaznaczyła twórczyni przedstawienia.

Klaudia Gębska odniosła się też do kwestii, jak rozumie feminizm. - Bardzo bym chciała, żeby to nie było tak przyjmowane, że ja nie doceniam albo też nie korzystam z feminizmu, który jest wojujący. Bo nieraz taki rodzaj feminizmu jest po prostu bardzo potrzebny - zaznaczyła. - Co nie zmienia faktu, że wydaje mi się, że w takim codziennym funkcjonowaniu musimy pamiętać o naszej potrzebie miłości. I myślę, że to jest ważne, że każdy na tę miłość zasługuje i każdy jej potrzebuje - wyjaśniła.

- W takim rozumieniu feminizm jako zjawisko może pomóc nam w jakichś potężnych rozjazdach ideologii po prostu płciowej. Jesteśmy w stanie odbijać się od feminizmu, żeby uczyć się po prostu ze sobą na nowo współpracować. Także płciowo - oceniła reżyserka. - Bo wydaje mi się, że żyjemy w momencie, w którym jesteśmy bardzo polaryzowani przez media i przez polityków, którym to się po prostu opłaca - zaznaczyła.

- Natomiast zmiana, która zaszła w sposobie myślenia kobiet, już się nie cofnie. Dlatego musimy na nowo uporządkować trochę ten świat i te relacje. I musimy zadbać o to, aby mężczyźni w tym świecie czuli się potrzebni. Bo potrzebni są - podkreśliła Klaudia Gębska.

Spektakl rekomendowany jest dla widzów od 16. roku życia. Twórcy informują, że w przedstawieniu podnoszony jest temat wykorzystywania seksualnego (opis gwałtu) oraz używane są wulgaryzmy. Pojawiają się też efekty z użyciem dymu.

Przekładu dokonała Anna Dzierzgowska. Reżyseria - Klaudia Gębska. Autorami adaptacji są Mariusz Gołosz i Klaudia Gębska. Scenariusz - Mariusz Gołosz. Dramaturgia - Mariusz Gołosz i Patryk Kozłowski. Za scenografię, kostiumy, reżyserię światła odpowiadają Julia Furdyna i Zofia Tomalska. Muzyka - Olga Pasek. Choreografię opracowała Magdalena Kawecka.

Występują: Aleksandra Justa (Rebecca), Patrycja Soliman (Padawanka), Kinga Ilgner (Magda), Edyta Olszówka (Kamila, Laura Palmer), Zuzanna Saporznikow (Agnieszka), Anna Lobedan (Kasandra), Piotr Kramer (Kelner, Agent Cooper) i Wiesław Cichy (Nauczyciel, Niedźwiedź).

Prapremiera spektaklu odbędzie się w Międzynarodowy Dzień Teatru, 27 marca o godz. 19.30, na Scenie Studio Teatru Narodowego w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 28-29 i 31 marca.

Książka „Mężczyźni objaśniają mi świat” Rebekki Solnit w przekładzie Anny Dzierzgowskiej została wydana przez Wydawnictwo Karakter.

Źródło:

PAP

Sprawdź także