Nowy sezon Akademii Ateneum rozpoczyna się najmocniejszym uderzeniem, jakie można sobie wyobrazić. Pierwszym październikowym bohaterem będzie bowiem człowiek, bez którego nie można sobie wyobrazić polskiego teatru ostatnich dekad.
Jako aktor zaczynał jako młody chłopak, właściwie trzynastoletnie dziecko, za to nie u byle kogo i w wyjątkowym towarzystwie. Film nazywał się „Kanał”, reżyserował Andrzej Wajda, wspomagał go Kazimierz Kutz, a główne role zagrali Teresa Iżewska i Tadeusz Janczar. On zaś wcielił się w „Zefira” i zagłębił się w labirynt warszawskich kanałów niedawno zakończonej wojny. Od tamtej pory, a był rok 1956, zagrał niezliczone role na wielkim i małym ekranie. Wszystkich wymienić nie sposób, wspomnijmy zatem tylko o „Soli ziemi czarnej”, „Perle w koronie” Kutza, „Sprawie Gorgonowej” Janusza Majewskiego, „Barytonie” Janusza Zaorskiego, „Magnacie” Filipa Bajona, „Wielkiej wsypie” i „Szczurze” Jana Łomnickiego, wreszcie „Katyniu”, w którym po latach znów spotkał się z Andrzejem Wajdą. Do tego seriale, które stworzyły historię polskiej telewizji, a wśród nich „Kolumbowie”, „Dom”, “Rodzina Połanieckich”, „Polskie drogi”… I dziesiątki spektakli Teatru TV, wiele przez niego samego wyreżyserowanych, z przewagą polskiej klasyki, wraz z ulubionymi autorami – Fredrą i Witkacym.
Jan Englert, bo o nim oczywiście mowa, to także, a może przede wszystkim, teatr. Warszawską PWST kończył w 1964 roku, pierwsze kroki na scenie stawiał w Teatrze Polskim w spektaklach Aleksandra Bardiniego i Bohdana Korzeniewskiego i Jerzego Kreczmara, z którym spotykał się później także na Mokotowskiej we Współczesnym. Tam stał się aktorem Erwina Axera, a po powrocie do Polskiego jego filarem, ikoną spektakli Kazimierza Dejmka. U Macieja Prusa zagrał wielkie nagradzane role szekspirowskie w „Ryszardzie III”, „Juliuszu Cezarze” i „Królu Lirze”.
Zapraszamy 20 października o godzinie 19. Rozmowę poprowadzi Jacek Wakar.