To jest spektakl o tym, jak długo pozostaniesz człowiekiem - powiedziała PAP Ewa Platt, reżyserka spektaklu „Prowadź swój pług przez kości umarłych” na podstawie powieści Olgi Tokarczuk. Premiera w Teatrze Narodowym w Warszawie – w sobotę.
- Powieść „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk nie była moim osobistym wyborem. To tekst, który zaproponował mi dyrektor Teatru Narodowego Jan Klata, i od tego momentu zaczęła się praca nad tym, żeby znaleźć to, co ja bym chciała na podstawie tej powieści opowiedzieć - wyjaśniła reżyserka przedstawienia.
- Już podczas pracy nad adaptacją zobaczyłam, że mnie przede wszystkim interesuje główna bohaterka Janina Duszejko, która mierzy się z dwoma rzeczami. Mierzy się ze swoją postępującą chorobą, z dolegliwościami oraz ze światem, którym rządzi bezkarne, nieustające, niekończące się polowanie - powiedziała. - I wokół tych dwóch tematów, wokół bezkarności świata, wokół chaosu świata i wokół tego, jak długo bohaterka zachowa swój trzeźwy stosunek do niego, została zbudowana adaptacja i spektakl - zaznaczyła twórczyni przedstawienia.
Pytana o postać głównej bohaterki, Ewa Platt powiedziała: - Janina Duszejko, pomimo tego, że się rozpada i zaczyna stopniowo coraz bardziej chorować, jest postacią najbardziej krytyczną, najbardziej nazywającą ten absurd świata w całej powieści. - I to jej perspektywa wydaje się być najbardziej rozsądna w tym wszystkim. Jeśli ona chorując, zaczyna dostrzegać całe to zło świata, to polecamy to zrobić każdemu. Warto tak zachorować, jak Janina Duszejko - oceniła reżyserka.
Wyjaśniła, że oponentami Duszejko jest społeczeństwo, są ludzie, a zwłaszcza myśliwi. - Można powiedzieć, że w naszym spektaklu myśliwi są nieśmiertelni. W jednej scenie nie żyją, w drugiej powracają. Są niczym karaluchy, których nie można zabić - mówiła. - Są to postaci, które wspaniale bawią się w swoje, wywiedzione z piaskownicy gry, które nie chcą się skończyć - powiedziała. - To jest jedyna grupa społeczna w tym spektaklu, która ma tyle nadziei, tyle dobrej zabawy i są tak bardzo zintegrowani ze sobą i z mroczną rzeczywistością - zaznaczyła Ewa Platt.
- Duszejko konfrontuje się z bezkarnością systemu i z własną bezradnością wobec niego, nie chce popaść w szaleństwo tego świata – powiedziała. - A jest to świat, którym rządzi wieczne polowanie, który miłości musi się dopiero nauczyć - oceniła twórczyni przedstawienia.
Ubiory myśliwych zawierają jaskrawe, pomarańczowe elementy. - Kostiumy myśliwych zostały skonstruowane na podstawie dużego researchu, który dotyczył tego, w jakich ubraniach poruszają się współcześni myśliwi w Polsce. Dlatego kostiumy, które tutaj widzowie zobaczą, to są stroje, to są uniformy, które polscy myśliwi ze związków łowieckich, hobbyści noszą na co dzień podczas polowania - wyjaśniła. - Jesteśmy w tej materii bardzo wierni temu, jak dzisiaj wygląda kultura łowiecka w Polsce - dodała reżyserka.
- Ja staram się wierzyć, że w każdym z tych bohaterów spektaklu jest cząstka nadziei na zmianę. To społeczność ogromnie samotna, poturbowana własnym nieuświadomieniem, niezadowoleniem z własnej pozycji społecznej, ekonomicznej. To są ludzie tak bardzo pogrążeni we własnych kryzysach, że wystarczy nacisnąć mały guzik, żeby to się zaczęło zmieniać - tłumaczyła. - A Janina Duszejko nieświadomie zaraża ich wszystkich takimi pytaniami o własną samotność - podkreśliła Ewa Platt.
- Najczęściej kończy się to jakąś katastrofą, ostrym konfliktem z innymi ludźmi, ale na końcu tego wszystkiego czuć mały zalążek zmiany - mówiła. - Czy ta zmiana nastąpi w spektaklu? Wątpię, że to była jakaś bardzo duża zmiana - przyznała reżyserka.
Podczas spektaklu publiczność siedzieć będzie na Dużej Scenie Teatru Narodowego. Głównym elementem scenografii, którą tworzą dwa skrawki bagnistej ziemi, jest siedmiometrowa ambona myśliwska.
- Scenografia zbudowana przez Anię Rogóż nie składa się z niczego innego, tylko z myśliwskiej ambony. I to ambona jest centrum zarówno tego świata, jak i całego uniwersum, które w spektaklu zbudowaliśmy - powiedziała. - Ambony są o tyle ciekawą konstrukcją architektoniczną, że tego strzelca nie widać. I stojąc pod amboną, tak naprawdę nie wiemy, z której strony padnie strzał - wyjaśniła Ewa Platt.
Zwróciła uwagę, że ambony budzą grozę, jakiś dziwny rodzaj pokory. - To jest coś, co przepełnia całą atmosferę tego spektaklu. Dziwna pokora, dziwne uwięzienie przez ambonę. Brak możliwości ucieczki, ukrycia się przed nią - tłumaczyła reżyserka.
- A obok tego mamy tylko błoto. Myślę, że ono symbolizuje zgliszcza natury. Te miejsca są wydeptane przez człowieka, gnijące, w których nic nie kwitnie, nie rośnie - mówiła. - W tym błocie walają się resztki jedzenia, rekwizyty oraz te wszystkie śmieci, które tworzą część wizualną spektaklu. Po prostu tu nic nie ma, tu jest tylko błoto - podkreśliła Ewa Platt.
Reżyseria - Ewa Platt. Autorami adaptacji są Miłosz Markiewicz i Ewa Platt. Dramaturgia - Miłosz Markiewicz. Scenografię i kostiumy zaprojektowała Anna Rogóż. Muzyka - Dominik Ossowski. Za multimedia i reżyserię świateł odpowiada Antoni Grałek.
Występują: Dominika Kluźniak (Janina Duszejko), Oskar Hamerski (Matoga), Adam Szczyszczaj (Dyzio), Wiktoria Gorodecka (Czarna), Paweł Paprocki (Lekarz, Wilcze Oko), Karol Pocheć (Boros), Justyna Kowalska (Dobra Nowina), Magdalena Warzecha (Żona Prezesa), Jacek Mikołajczak (Wielka Stopa, Ksiądz), Mirosław Konarowski (Wnętrzak, Prezes) i Piotr Grabowski (Komendant).
Spektakl rekomendowany jest dla widzów od 16. roku życia. Teatr informuje, że tematyka spektaklu dotyczy polowań, cierpienia zwierząt, choroby i śmierci; w spektaklu pojawią się odgłosy wystrzałów.
Premiera „Prowadź swój pług przez kości umarłych” - 25 kwietnia o godz. 19 w Sali Bogusławskiego Teatru Narodowego w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 26 oraz 28-29 kwietnia.