Sto lat temu urodził się Władysław Szpilman. Nazwisko pianisty kojarzy się z naszym miastem w równym stopniu, jak Artura Rubinsteina z Łodzią. Rocznica stała się okazją do rozpoczynającego się dziś cyklu spotkań, koncertów, wystaw i recitali pod nazwą "Władysław Szpilman - pianista Warszawy".
Szpilman nie tylko całe życie spędził w Warszawie, ale też opisał swoje dramatyczne losy wojenne w "Pianiście", książce sfilmowanej przez Romana Polańskiego. To dzięki nim o jego przeżyciach w okupowanej Warszawie dowiedziały się miliony ludzi. W powojennej Polsce jego utwory znali wszyscy. Także ci, którzy nie kojarzyli nazwiska. Szpilman był autorem muzyki do ponad 500 piosenek. Wiele z nich stawało się szlagierami. Niektóre, jak "Autobus czerwony przez ulice mego miasta mknie..." śpiewane są do dziś i jednoznacznie kojarzą się z Warszawą dźwiganą po wojnie z ruin. Ten warszawiak z krwi i kości urodził się w Sosnowcu w żydowskiej rodzinie Samuela i Edwardy Szpilmanów. W Warszawie skończył konserwatorium. W 1935 r. zdobył znakomicie płatną posadę w Polskim Radiu i zaczął komponować pierwsze szlagiery. Takie piosenki jak "Kiedy kochasz się w dziewczynie" do słów Emanuela Szlechtera nucił cały kraj. "Wstawaj, wybuchła wojna!" -