Logo
Aktualności

Warszawa. Bogdan Michalik o „Afterplay”: to przedstawienie o ludzkim pragnieniu szczęścia

8.09.2026, 14:51 Wersja do druku

To jest przedstawienie o ludzkim pragnieniu szczęścia – powiedział PAP Bogdan Michalik, reżyser jednoaktówki Briana Friela „Afterplay”. Premiera na Scenie w Baraku Teatru Współczesnego w Warszawie w środę.

fot. Andrzej Pągowski

– Tytuł tej tragikomedii jest takim dziwolągiem językowym i brzmi „Afterplay”. Jej autorem jest Brian Friel, Irlandczyk, który zresztą zyskał w swoim kraju przydomek „irlandzkiego Czechowa”. Był poetą, dramaturgiem, no i oczywiście profesorem literatury – wyjaśnił Bogdan Michalik.

Pytany o bohaterów tej jednoaktówki, reżyser powiedział: – Friel to bardzo sprytnie sobie wymyślił. To historia zainspirowana dramaturgią Czechowa. Na scenie występują dwie postaci z dwóch różnych jego sztuk, a mianowicie Sonia z „Wujaszka Wani” i Andrei z „Trzech sióstr”. Po latach, już po zakończeniu się akcji tamtych dramatów, spotykają się przypadkowo i zaczynają rozmawiać – tłumaczył Bogdan Michalik.

Zwrócił uwagę, że w zamyśle Friela to spotkanie ukazuje, że postaci bardzo często mówią o sobie nieprawdę. – Konfabulują. Projektują pewną upragnioną rzeczywistość, która, jak się okazuje w drugiej części sztuki, ulega pewnej dewastacji w konfrontacji z realnym życiem – wyjaśnił reżyser.

Podkreślił, że będzie to spektakl zdecydowanie aktorski. – Jest to taki postczechowowski teatr, który wymaga prawdziwych kreacji aktorskich – zaznaczył.

Kostiumy i scenografia są bardzo realistyczne. Na scenie widać stół przykryty serwetą, talerze, szklankę herbaty w metalowym koszyczku, kilka starych krzeseł, futerał ze skrzypcami. – Cały spektakl jest utrzymany w klimacie czechowowskim, takim bardzo aktorskim, ale jednocześnie pojawią się w tym przedstawieniu elementy realizmu magicznego – wyjaśnił Bogdan Michalik.

Reżyser realizuje „Afterplay” po raz trzeci. W 2014 r. przygotował przedstawienie w Białostockim Teatrze Lalek, a w 2017 r. wyreżyserował ten utwór w Teatrze Polskiego Radia. Pytany o powody powracania do tej sztuki Friela, reżyser odparł: – To jest znakomicie napisane i przy całej sentymentalności, bardzo dowcipne. W momencie, kiedy na przykład oglądam, jak jakiś powiatowy Paganini przepisuje Szekspira, to odczuwam trochę taki niesmak. A tutaj Friel niczego nie dopisuje Czechowowi. On skorzystał z pewnej inspiracji, której udzielił mu Czechow i dopisał niejako możliwe dalsze wątki pewnych wydarzeń – wyjaśnił.

– Rozmawiałem telefonicznie dwukrotnie z Brianem Frielem na temat jego sztuki. On mnie pytał, jak ja to czytam i jak wyobrażam sobie tę sztukę na scenie. Powiedziałem mu, że obecnie dominuje w sztuce teatralnej tendencja do uwspółcześniania. A on poszedł dokładnie w odwrotnym kierunku. – I okazuje się, że Friel uzyskał niezwykle współczesne brzmienie treści, które są poruszane na scenie – ocenił Bogdan Michalik.

Przyznał, że finał spektaklu jest czechowowski. – A na dodatek zostało to przepuszczone przez wrażliwość Irlandczyka. Dlatego to nie jest amerykańska historia, która się kończy happy-endem. To jest irlandzko-czechowowska opowieść – podkreślił.

Do opracowania muzycznego spektaklu użył współczesnego jazzu i utworów Tomasza Stańki.

Tłumaczenia sztuki dokonała Anna Wołek. Scenografię i kostiumy zaprojektowała Julia Skuratova.

Występują Monika Krzywkowska (Sonia Serebriakowa) i Mariusz Jakus (Andrei Prozorow).

Premiery „Afterplay” – 9 i 10 września o godz. 19 na Scenie w Baraku Teatru Współczesnego w Warszawie. Kolejne przedstawienia – 11-13, 15 oraz 22-23 września.

Rozmawiał Grzegorz Janikowski

Źródło:

PAP

Sprawdź także