Logo
Aktualności

Warszawa. 100 lat „Króla Rogera”. Arcydzieło, które nie przestaje fascynować

18.06.2026, 12:39 Wersja do druku

19 czerwca 2026 roku mija sto lat od prapremiery Króla Rogera Karola Szymanowskiego – dzieła wyjątkowego nie tylko w historii polskiej opery, ale także w dorobku muzyki europejskiej XX wieku. Najważniejszymi impulsami przyczyniającymi się do powstania kompozycji były podróże kompozytora do Włoch, szczególnie te na Sycylię w latach 1911-1914, oraz przyjaźń z kuzynem – Jarosławem Iwaszkiewiczem, z którym zaczął omawiać pomysł na operę w 1918 roku.

fot. Krzysztof Bieliński

Kultura śródziemnomorska, nie tylko doświadczana na miejscu, ale także przefiltrowana przez lektury filozoficzne i podróżnicze była podłożem, z którego wyrósł zarys libretta. Szymanowski rozpoznał w młodszym o 12 lat kuzynie pisarza i poetę o podobnej wrażliwości, dzięki któremu mógł zrealizować swój zamysł kiełkujący w pisanej przez niego powieści Efebos.

Opera łączy inspiracje kulturą antyczną, duchowością Wschodu i nowoczesnym językiem muzycznym z filozoficzną refleksją nad naturą człowieka. Historia sycylijskiego władcy, którego uporządkowany świat zostaje zakwestionowany przez pojawienie się tajemniczego Pasterza, pozostaje niezwykle aktualna. Konflikt między rozumem a instynktem, porządkiem a wolnością, religijnym dogmatem a indywidualnym doświadczeniem sprawia, że opera nieustannie inspiruje kolejne pokolenia artystów i widzów.

Prapremiera odbyła się 19 czerwca 1926 roku w Teatrze Wielkim w Warszawie. Spektaklem dyrygował Emil Młynarski, reżyserował Adolf Popławski, a scenografię przygotował Wincenty Drabik. W roli Rogera wystąpił Eugeniusz Mossakowski, Pasterza zaśpiewał Adam Dobosz, natomiast partię Roksany wykonała siostra kompozytora Stanisława Szymanowska.

Choć dzieło od początku budziło zainteresowanie środowiska muzycznego, jego prawdziwe odkrycie przez świat nastąpiło dopiero pod koniec XX wieku. Za moment przełomowy uznaje się wykonanie opery podczas londyńskich Promsów w 1998 roku pod batutą sir Simona Rattle’a oraz dokonane przez niego kompletne nagranie utworu. Od tego czasu Król Roger regularnie gości na najważniejszych scenach operowych Europy, Ameryki i Australii, zdobywając uznanie publiczności oraz krytyków.

Opera została ponownie wystawiona w Teatrze Wielkim w 1965 (reż. Bronisław Horowicz), 1983 (reż. Andrzej Kreutz Majewski), w 2000 roku (reż. Mariusz Treliński) oraz w 2011 w reż. Davida Pountneya.

Spektakl M. Trelińskiego pod batutą Jacka Kaspszyka, z Wojciechem Drabowiczem w roli tytułowej, odwoływał się do archetypów, rytuałów i symboliki starożytności, ukazując napięcie między chrześcijaństwem a dionizyjskim żywiołem wolności. Później reżyser zrealizował tytuł na deskach Opery Wrocławskiej w 2007. Po raz trzeci powrócił do dzieła Szymanowskiego w 2018 roku w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej. Spektakl przygotowany w koprodukcji z Operą Królewską w Sztokholmie oraz Národní divadlo w Pradze miał premierę 2 grudnia 2018 roku i należy do najważniejszych współczesnych interpretacji opery.

Treliński wielokrotnie podkreślał, że Król Roger jest najpiękniejszym ze wszystkich polskich utworów muzycznych i jednym z kamieni milowych nowoczesnego myślenia o teatrze operowym. Inscenizacja wróci na scenę TW-ON w lutym 2027.

Setna rocznica prapremiery jest okazją do przypomnienia słów Hansa Heinza Stuckenschmidta, który stwierdził, że Król Roger to dzieło należące nie tylko do najoryginalniejszych wytworów nowoczesnej sztuki operowej, ale i największych dzieł, jakie kiedykolwiek powstały w Polsce.

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także