29.06.2013 Wersja do druku

Wanda: Wiła wianki i rzucała się do wody

"Wanda" w reż. Pawła Passiniego w Starym Teatrze w Krakowie. Pisze Łukasz Badula w portalu kulturaonlin.pl

Jestem twoją bajką - intonuje już przy wejściu na salę Paweł Passini. Mistrz ceremonii w białej sukience. Schowany w kącie z mikrofonem i aparaturą. To rzeczywiście jego bajka? Nie do końca. Za treść spektaklu odpowiadają bowiem Sylwia Chutnik i Patrycja Dołowy. Pisarki, artystki, ale też kobiece działaczki. Ich "Wanda" jest zatem legendą postrzeganą przez pryzmat emancypacji. Emancypacji od roli ludowej bohaterki. Bo nawet święta córka króla ma prawo do własnego życia. Świętość Wandy jest bardziej pogańskiej niż religijnej proweniencji. Córka Kraka, co Niemca nie chciała, to przecież postać ludyczna, najpewniej zmyślona. Ulokowana gdzieś w erze przedchrześcijańskiej. Dumna Słowianka, która dała odpór germańskiej inwazji i rzuciła się ze skarpy, aby ratować królestwo. Jej wzniosły czyn mało kto jednak poddaje głębszej analizie. A szkoda. Tekst Chutnik i Dołowy uświadamia bowiem, iż w samobójstwie Wandy są ukryte spore pok

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wanda: Wiła wianki i rzucała się do wody

Źródło:

Materiał nadesłany

www.kulturaonline.pl

Autor:

Łukasz Badula

Data:

29.06.2013

Realizacje repertuarowe