14.12.2018 Wersja do druku

W pół drogi

Warto docenić odwagę dekonstruowania "Wesela", choć dobór kluczy nie wydaje się zanadto odkrywczy. Pryzmat obu wojen światowych oraz innych wydarzeń XX wieku stanowiących dramatyczne punkty na drodze Polski ku niepodległości to tematy mocno już wyeksploatowane - o "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego w reż. Macieja Konopińskiego w Studium Wokalno-Aktorskim przy Teatrze Muzycznym w Gdyni pisze Wiktoria Formella z Nowej Siły Krytycznej.

Maciej Konopiński, reżyser dyplomu IV roku Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni, zrezygnował z formuły popisu wszechstronności studentów na rzecz pełnoprawnego przedstawienia. Reżyser, aktor Teatru Wybrzeże w Gdańsku, zignorował przy tym estetykę musicalową, do której przyzwyczajeni są adepci szkoły działającej przy Teatrze Muzycznym w Gdyni. Postanowił odczytać "Wesele" z perspektywy etnograficznej i historiozoficznej. Osoby dramatu posłużyły mu do przywołania kryzysów politycznych XX wieku, które opóźniły odzyskanie przez Polskę niepodległości. Stąd gorzka diagnoza o powtarzalności w dziejach. Wolność, która dla Stanisława Wyspiańskiego stanowiła niezrealizowaną tęsknotę, dla współczesnych jest niedocenianą wartością. Reżyser w zgodzie z oryginałem osadził akcję na polskiej wsi. Scenografię przygotowały studentki Akademii Sztuk Plastycznych w Gdańsku (Urszula Kott, Ewelina Koleśnik i Daniela Oderska, pod opieką Katarzyny Zawi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Wiktoria Formella

Data:

14.12.2018

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe