EN
25.01.2016 Wersja do druku

Virtual reality w Teatrze Polskim

- Sięgam po narzędzia, które są dostępne na rynku i szukam najlepszego ich wykorzystania w teatrze. Nie żeby wywołać rewolucję, ale ponieważ używam ich w życiu codziennym. Są jego elementem - Jakub Lech z IP Group opowiada o multimedialnych kulisach premiery w Polskim - "Grimm. Czarny śnieg". Rozmowa w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Agata Saraczyńska: Jak to się stało, że trafiłeś do teatru? Jakub Lech*: Pod koniec studiów zainteresowałem się sztuką multimediów i choć dyplom robiłem u Eugeniusza Geta Stankiewicza z rysunku, to aneks z multimediów przygotowywałem u prof. Wiesława Gołucha. Pokazałem je w Teatrze Polskim, co wynikało z zainteresowania samą przestrzenią budynku, nie było jeszcze świadomym mariażem z teatrem, który wtedy mnie jeszcze nie pociągał. IP Group sprowadziła cię na teatralną drogę? - Niezupełnie, bo tuż po dyplomie w 2003 roku zrobiłem jakąś drobną rzecz dla Jana Klaty, do jego "Lochów Watykanu" we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Wtedy przekonałem się, że w teatrze można zrobić coś fajnego. Spotkałem Łukasza Twarkowskiego, a potem Bogumiła Misalę i dobrze nam się współpracowało. Kiedy postanowiliśmy połączyć siły i założyć trzyosobową grupę, dołączyli do nas Anka Herbut i Piotr Choromański, który przyjaźnił się

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Virtual reality w Teatrze Polskim. Aktorzy staną się medium

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Autor:

Agata Saraczyńska

Data:

25.01.2016

Realizacje repertuarowe