Reżyser teatralny, architekt, scenograf, artysta wizualny, założyciel The Watermill Center Robert Wilson zmarł w wieku 83 lat – podano w czwartek na robertwilson.com. Uprawiam teatr obrazów, a więc moja praca jest wizualna i nie potrzebuje tłumaczenia na różne języki – mówił artysta.
„Z żalem zawiadamiamy o śmierci Roberta M. Wilsona, artysty, reżysera teatralnego i operowego, architekta, scenografa i projektanta oświetlenia, artysty wizualnego i założyciela The Watermill Center” - napisano na stronie robertwilson.com.
Robert Wilson urodził się 4 października 1941 r. w Waco w stanie Teksas. Należał do czołowych artystów światowego teatru i sztuk wizualnych. „The New York Times” określił go „gigantem teatru eksperymentalnego i innowatorem poszukującym nowych sposobów wykorzystania czasu i przestrzeni na scenie”. Jego dzieła sceniczne w niekonwencjonalny sposób łączą wiele środków i dyscyplin artystycznych m.in. taniec, ruch, światło, rzeźbę, muzykę i tekst.
- W moich spektaklach wszystko jest równie ważne: ruch, kolor, sposób oświetlenia. Kiedy zaczynam pracę nad przedstawieniem już na samym początku tworzę precyzyjny jego obraz. Dopiero potem dodaję tekst i muzykę. Co więcej, próby do moich spektakli na początku zawsze odbywają się w ciszy. Inni reżyserzy zaczynają od słów, tekstu dramatu i dopiero potem wprowadzają ruch i światło. Ja robię dokładnie odwrotnie: zaczynam od światła i wykreowania przestrzeni - opowiadał w ubiegłorocznej rozmowie z PAP.
Odpowiadając na pytanie co pragnie poprzez teatr dać widzom podkreślił, że „żaden reżyser, artysta, malarz czy kompozytor nie może narzucać publiczności, jak ma myśleć, jak odbierać jego dzieła”. - W interpretacji widz musi czuć się wolny. Ma prawo czuć to, co chce. Zasady i precyzyjna forma spektaklu istnieją, ale wewnątrz tego wypełniane są indywidualnie przez aktorów, muzyków i widzów - zaznaczył Wilson.
Artysta studiował prawo na Uniwersytecie w Teksasie oraz architekturę i projektowanie wnętrz w Instytucie Pratta na Brooklynie, a następnie w połowie lat 60. założył w Nowym Jorku grupę teatralną The Byrd Hoffman School of Byrds, z którą zrealizował swoje pierwsze ważne spektakle, m.in. „Spojrzenie głuchego” (1970) i „List dla królowej Wiktorii” (1974–1975). Wraz z Philipem Glassem stworzył nowatorską operę „Einstein na plaży” (1976).
Efekty pracy Wilsona kilkukrotnie można było zobaczyć w Polsce. W 1997 r. w Teatrze Narodowym w Warszawie pokazano jego spektakl „Hamlet jako monolog”, w którym sam występował na scenie. W 2010 r. z okazji 30. rocznicy utworzenia Solidarności wyreżyserował zaprezentowane na terenie Stoczni Gdańskiej widowisko "Solidarność. Twój Anioł Wolność ma na imię", w którym wykorzystał różnorodne środki wyrazu - muzykę, teatr, poezję oraz sztuki wizualne. Wystąpili w nim m.in. Marianne Faithfull, Macy Gray i Rufus Wainwright.
Wilson współpracował z wieloma awangardowymi pisarzami i muzykami m.in. z Heinerem Muellerem, Tomem Waitsem, Susan Sontag, Laurie Anderson, Williamem Burroughsem, Lou Reedem i Jessye Norman. Stworzył też oryginalne inscenizacje znanych arcydzieł m.in. „Ostatniej taśmy Krappa” Becketta, „Madame Butterfly” Pucciniego, „Peleasa i Melisandy” Debussy’ego, „Opery za trzy grosze” Brechta i Weilla, „Fausta” Goethego, „Bajek” La Fontaine’a i „Odysei” Homera.
- Miałem wiele szczęścia, że zapraszano mnie na festiwale teatralne i pracowałem w Japonii, Korei Południowej, Chinach, Iranie, Niemczech, Francji, w Czechach, na Słowacji, w Polsce, w Rosji, w Ameryce Południowej i w Ameryce Północnej. Mam 82 lata i jestem wdzięczny, że mogłem spotkać tak różnych ludzi i poznać tak wiele odmiennych kultur. I to właśnie to doświadczenie podróżowania i stykania się z tak różnorodnymi kulturami stanowi rdzeń mojej pracy teatralnej, bo świat jest dla mnie niczym biblioteka - mówił w ubiegłym roku artysta.
Jak zaznaczył, teatr w jego ocenie jest formą sztuki, która jednoczy ludzi. - Uprawiam teatr obrazów, a więc moja praca jest wizualna i nie potrzebuje tłumaczenia na różne języki. Dlatego mój teatr jest uniwersalny - zaakcentował Wilson w rozmowie z PAP przy okazji 28. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego "Kontakt" w Toruniu, gdzie zaprezentowano jego spektakl „Dorian”.
Rysunki, obrazy i rzeźby artysty pokazywane były na setkach wystaw indywidualnych i zbiorowych, a wiele z nich trafiło do kolekcji prywatnych i muzeów na całym świecie.
Wilson miał na swoim koncie wiele nagród, nominacji i wyróżnień m.in. nominację do nagrody Pulitzera, dwie nagrody Premio Ubu, Złotego Lwa na Biennale w Wenecji i nagrodę Oliviera. Otrzymał osiem doktoratów honoris causa. Należał do Amerykańskiej Akademii Sztuki i Literatury oraz Niemieckiej Akademii Sztuki. Był komandorem francuskiego Orderu Sztuki i Literatury, oficerem Legii Honorowej i kawalerem niemieckiego Krzyża Oficerskiego Orderu Zasługi. W 1997 r. w Taorminie odebrał europejską nagrodę teatralną PREMIO EUROPA.
W 1991 r. na Long Island w Nowym Jorku założył Watermill Center (laboratorium sztuk performatywnych). Robert Wilson zmarł w czwartek w Water Mill, w stanie Nowy Jork, w wieku 83 lat - jak podano na jego stronie - po krótkiej, ale ciężkiej chorobie.