EN
21.03.2022, 08:50 Wersja do druku

Upadam, więc jestem

„Słabi”  Magdaleny Drab w  reż. Rafała Sabary w  Teatrze im.  Jaracza w Łodzi. Pisze Katarzyna Wojtysiak-Wawrzyniak w portalu Teatrologia.info.

fot. Krzysztof Bieliński / mat. teatru

Zawrót głowy to coś innego niż lęk przed upadkiem. Zawrót głowy oznacza, że nas głębia pod nami przyciąga, wabi, budzi w nas pragnienie upadku, przed którym bronimy się przerażeni (…). Moglibyśmy nazwać zawrót głowy upojeniem słabością. Człowiek uświadamia sobie swą słabość i nie chce się przed nią bronić; pragnie jej się poddać.
Milan Kundera, Nieznośna lekkość bytu

fot. Krzysztof Bieliński / mat. teatru

4 marca 2022 roku łódzki Teatr im. Jaracza wystawił współczesny dramat Magdaleny Drab Słabi w reżyserii Rafała Sabary. Idąc do teatru zwróciłam uwagę na przykuwający wzrok plakat autorstwa Aleksandra Walijewskiego. Na szarym tle widzimy fragment czerwonego korpusu człowieka, od którego odłączyła się połowa głowy. Surrealistyczna wizja zostaje wzmocniona poprzez umieszczenie we wnętrzu głowy nagiej postaci kobiecej. Autor plakatu osiągnął bez wątpienia efekt dziwności i obcości zabarwionej pewną dozą groteski. W takiej też poetyce został zrealizowany spektakl Sabary.

Sabara to znany aktor i reżyser związany z Łodzią, od roku 2019 będący dyrektorem lalkowego Teatru Pinokio. Jednak Sabara jako aktor debiutował w roku 1991 w Teatrze im. Jaracza w adaptacji Mechanicznej pomarańczy Antony’ego Burgessa w reżyserii Feliksa Falka.

Trzydziestojednoletnia Magdalena Drab również ma już mocną pozycję w środowisku teatralnym. Absolwentka łódzkiej filmówki pracuje jako aktorka w Teatrze im. Modrzejewskiej w Legnicy, będąc zarazem reżyserką, dramatopisarką posiadającą w dorobku blisko dwadzieścia sztuk oraz ilustratorką i felietonistką. Jej aktorski debiut miał miejsce w roku 2012 w Teatrze Nowym im. Dejmka w Łodzi. Grała Ryfkę w spektaklu Jacka Głomba Kokolobolo, czyli opowieść o przypadkach Ślepego Maksa i Szai Magnata. Jest także współzałożycielką Teatru Zamiast, który działa jako fundacja od 2014 roku. Trzy lata później, w roku 2017, Drab wystawiła monodram zatytułowany Curko moja ogłoś to – rytmizowany biuletyn na temat życia Marii Wnęk inspirowany życiem artystki chłopskiego pochodzenia, uznawanej za przedstawicielkę sztuki prymitywnej. W tym samym, 2017 roku, Drab została nagrodzona Gdyńską Nagrodą Dramaturgiczną i Alternatywną Nagrodą Dramaturgiczną za sztukę Słabi, którą jury oceniło jako ,,przejmujące studium zanikania.” Dramat ten w 2019 został nakręcony przez Arkadiusza Biedrzyckiego w ramach Teatroteki i uhonorowany nagrodami, ale dopiero teraz doczekał się prapremiery na scenie.

fot. Krzysztof Bieliński / mat. teatru

Dramatopisarka nieprzypadkowo nadała sztuce Słabi podtytuł ilustrowany banał teatralny. Poetycko-estetyczne inklinacje Drab potwierdzają same didaskalia. ,,Te didaskalia, to pierwsze i prawie ostatnie didaskalia w tym dramacie. Ich rolę przejmują ilustracje, które przedstawiają wyobrażone przez autorkę sytuacje. Ilustracje te nie są zobowiązujące i pełnią funkcję estetyczną. Mogą też stanowić inspirację dla ewentualnych wykonawców owego banału teatralnego. Ten banał teatralny można drukować na stosownym do niego papierze makulaturowym. Bohaterowie się nie obrażą, ponieważ nie są bohaterscy, a właśnie banalni i słabi. Smacznego.”

Spektakl Słabi rozpoczyna się prezentacją młodej kobiety o imieniu Anina (Elżbieta Zajko) będącej żoną i matką, która zdaje się znajdować w dziwnym i niedookreślonym stanie psychicznym oscylującym pomiędzy załamaniem nerwowym, dezintegracją osobowości a onirycznym zawieszeniem. Wszystko wskazuje na to, że cierpi ona na depresję poporodową. Anina ubrana jest w cienkie, czerwone rajtuzy podkreślające bladość i delikatność jej skóry kontrastującą z metaliczną i chłodną obudową windy, w której klęczy na podłodze. Biało-czerwony strój czyni z niej zarazem nieudaną Matkę-Polkę. Anina – wymizerowana, z załzawionymi oczami i skurczonym ciałem – zdaje się pogrążać w swoim neurotycznym świecie. Towarzyszymy temu swoistemu załamywaniu się przez cały niemalże spektakl, który jest pomyślany jako droga krzyżowa kobiety upadającej kolejno pod ciężarem dziecka, męża i starzejącego się ciała.

Korytarz w bloku mieszkalnym i szpitalu z windą to centralne miejsce akcji przedstawienia. Winda jest niekiedy szpitalem, innym razem pokojem mieszkalnym czy też sklepem mięsnym. Funkcjonuje jako swoista rama dla postaci. Ukazują się one w windzie lub przed nią, są niemalże anonimowe, co potwierdzają także ich określenia: Taka Jedna (Milena Lisiecka), Taka Tam (Matylda Paszczenko), Ta Jedna/Inna Taka (Agnieszka Skrzypczak) czy Taki Jeden (Mariusz Ostrowski).

fot. Krzysztof Bieliński / mat. teatru

Wszystkie prezentowane postaci – matka, terapeutka, pijak, sprzedawca – są w pewien sposób słabe. Można by też powiedzieć, że właśnie słabość staje się ich powodem istnienia. Widzimy niemoc sprzedawcy ze sklepu mięsnego, który nie odczuwa żadnych uczuć, nawet podczas intymnego zbliżenia. Słabość bezrobotnego, który chodzi raz w tygodniu grać w bilard. Inklinacje młodej kobiety, która nieustannie robi sobie selfie, czy wreszcie brutalność Męża (Mikołaj Chroboszczek), który krzyczy na dziecko i żonę Aninę. Życie bohaterów dramatu zostaje pokazane właśnie przez pryzmat ich ograniczeń czy wad, zarówno tych fizycznych, jak też emocjonalnych. To właśnie ich STAN jest podstawowym tematem sztuki.

Spektakl jest dobrze zrytmizowany i dopracowany wizualnie. Plastyczna wizja scenografki zostaje wzmocniona dialogami i umiejętnie dobranym przez reżysera podkładem muzycznym. Można stwierdzić, że to muzyka i plastyka w tym spektaklu paradoksalnie pełnią istotną rolę, ukazując stan psychiczny postaci i budując określony klimat.

Gra aktorska oscyluje między groteską a oniryczną wizją. Postaci, chociaż są dobrze scharakteryzowane poprzez kostium i słowo, zdają się być zawieszone w przestrzeni, która mimo pozorów realności przypomina niebyt. Należy dodać, że ruch sceniczny poszczególnych bohaterów jest dopracowany do perfekcji.

Słabi to swoista demonstracja kobiecej słabości i nadwrażliwości zaprezentowana w poetycko-groteskowej stylistyce. Jestem słaby, więc jestem. Jak na postmodernizm przystało, mamy w tym spektaklu do czynienia ze swoistą fragmentaryzacją świata przedstawionego, postaci, a nawet ich emocji. Sabarze udało się jednak uciec przed banałem i stereotypowym ujęciem dzięki upoetycznieniu przestrzeni i znakomitej grze aktorskiej zespołu balansującej między tragizmem a komizmem, realizmem a oniryzmem, okrucieństwem a czułością.

Słabi. Autorka: Magdalena Drab; reżyseria i opracowanie muzyczne: Rafał Sabara; scenografia i kostiumy: Beata Nyczaj; ruch sceniczny: Urszula Parol; reżyseria światła i projekcje wideo: Jacqueline Sobiszewski. Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi (Scena Kameralna), prapremiera 4 marca 2022.

Tytuł oryginalny

Upadam, więc jestem

Źródło:

Teatrologia.info

Link do źródła