„Teatr niewidzialnych dzieci” Marcina Szczygielskiego w reż. Przemysława Jaszczaka w Teatrze Pleciuga w Szczecinie. Pisze Piotr Hildt, członek Komisji Artystycznej 30. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.
Inne aktualności
- Warszawa. 200. premiera Teatru Współczesnego. „Historia miłosna” w reżyserii Wojciecha Malajkata 04.04.2025 12:11
- Olsztyn. Wiosna i lato w Teatrze Jaracza 04.04.2025 10:53
- Gliwice. Jutro premiera „Odlotu!” w Teatrze Miejskim 04.04.2025 10:46
-
Nowy RAPTULARZ: Zbigniew Raszewski. Stulecie urodzin 04.04.2025 10:34
-
Kraków. Cricoteka świętuje 110. urodziny swojego patrona premierą spektaklu „Jeszcze jest dziś” 04.04.2025 10:22
- Olsztyn. Schola Węgajty wystawi średniowieczny dramat liturgiczny o życiu i męce Jezusa 04.04.2025 10:10
- Słupsk. Najlepsze spektakle teatrów lalki i formy z całej Polski - w Tęczy 04.04.2025 09:59
-
Łódź. „Heksy" kolejnym spektaklem festiwalu Teatru Powszechnego 04.04.2025 09:55
-
Łódź. Rozpoczyna się festiwal Off-Północna w Teatrze Muzycznym 04.04.2025 09:42
- Bielsko-Biała. „Lily” ze stołecznego Och-Teatru w Bielskim Centrum Kultury 04.04.2025 09:14
-
Kielce. Spektakle, warsztaty i uroczysta gala. Rusza 23. Festiwal Tańca 04.04.2025 08:57
- Lublin. Inkubator Osterwy 04.04.2025 08:49
-
Warszawa. Takiej magii w polskim teatrze jeszcze nie było. Premiera „Wicked" w Romie 04.04.2025 08:33
- Warszawa. Premiera „Il trionfo del Tempo e del Disinganno” Polskiej Opery Królewskiej – w piątek 03.04.2025 18:12
Teatr Pleciuga sięgnął po solidny materiał literacki. Powieść Teatr niewidzialnych dzieci Marcina Szczygielskiego nagrodzona była przez Fundację „Cała Polska czyta dzieciom” pod patronatem Ministerstwa Kultury, Biblioteki Narodowej i Rzecznika Praw Dziecka. Sam spektakl zrealizowany został w ramach obchodów siedemdziesięciolecia szczecińskiego teatru, który w swoim dorobku ma prace najwybitniejszych polskich twórców lalkowych.
Reżyser Przemysław Jaszczak wraz z autorką scenografii Klaudią Laszczyk obrali szczególną formę estetyczną. Wszystkie postaci ucieleśnione są w lalkach hybrydowych, oddających w naturalnych rozmiarach wysokość dzieci. Lalkę stanowi tu tułów postaci przeznaczony do animacji, zaś nogi wtopione są w ciało aktora. Postaci działają na tle bogatej scenografii, choć to one same decydują o jej sile. Równie dobrze aktorzy mogliby poruszać się po pustej scenie. Przyjęta forma sprawdza się na wielu polach. Lalka hybrydowa nie jest często stosowana na polskich scenach, choć pamiętam ją z teatru europejskiego. Aktorzy i postaci tworzą tu podwójny czy dwupostaciowy plan gry. Ta strategia komunikacji bardzo silnie gra z iluzją teatralną, a szczególnej mocy nabiera tutaj figura teatru w teatrze. Nie tylko dlatego, że bohaterowie sztuki tworzą swoje własne przestawienie wewnątrz głównej fabuły. „Lalki ludzkie” wzmacniają efekt psychologiczny, animatorzy grają z nimi bezbłędnie.
Scenografia ukazuje wnętrze domu dziecka (głównie scenkę teatralną połączoną z salą do ćwiczeń) oraz jego otoczenie, czyli las. Panuje przyciemnione oświetlenie. Kolorystyka kostiumów utrzymana jest jedynie w szarościach z domieszką barwy pomarańczowej. Lalki współgrają z estetyką scenografii, a ona sama doskonale oddaje niewesoły – choć nie wyzbyty odrobiny nadziei – nastrój.
Opowieść prowadzona jest linearnie, mamy wyraźnie rozrysowaną i podążającą naprzód narrację. Konstrukcja dramatyczna jest dość złożona, choć spektakl przeznaczony jest dla dziecięcego odbiorcy. Główny bohater, Michał jest jednym z wychowanków domu dziecka „Dębowy Las”. Podopieczni przygotowują we własnym gronie, pod wodzą jednej z nieco starszych dziewcząt, przedstawienie teatralne. Swoją trupę nazwali „Teatr niewidzialnych dzieci”. Historia pracy nad spektaklem przecina się z osobistymi wątkami poszczególnych postaci – Michała, „reżyserki” Sylwii, pozostałych wychowanków i nauczycielki. Charaktery wszystkich osób działających są bardzo zróżnicowane, każda postać jest inna i na swój sposób nieoczywista. Najbardziej szczegółowo ukazane są sylwetki Michała zmagającego się ze swoją przeszłością rodzinną i Sylwii, dziewczyny z trudnym charakterem, która przechodzi wewnętrzną przemianę, znajduje w sobie, jako inicjatorka grupy teatralnej, otwartość dla rówieśników i umiejętność ich motywowania. Michała bardzo dobrze gra niedawny absolwent białostockiej szkoły teatralnej Aleks Joński. Pozostali aktorzy sprawnego zespołu Pleciugi dorównują mu z powodzeniem.
Większość bohaterów opowieści stanowią dzieci odrzucone, smutne, straumatyzowane. Specyficzny świat ich psychiki odmalowany jest w sztuce zarówno w sytuacjach codziennych, jak przy pracy nad swoim spektaklem. Wszelkie odniesienia do przeszłości historii generują wysokie napięcie, które dramatycznie odciska się w stosunkach między rówieśnikami. Już w powieści, będącej punktem wyjścia spektaklu, Marcin Szczygielski zgłębiał psychospołeczne okoliczności życia w domu dziecka, zwracając uwagę na kwestie samopoznania, przebaczenia i zrozumienia drugiej osoby, a także na szczególną rolę artystycznej ekspresji w przezwyciężaniu traumy. Praca przy wspólnym projekcie teatralnym, opowiadanie w nim własnych lub wymyślonych historii, staje się tu drogą do twórczej samorealizacji, a wreszcie do pogłębionego odkrywania samego siebie. Terapeutyczna funkcja sztuki zawarta jest w samej fabule, ale w szerszym sensie przenosi się także na widza – jej istotą jest wspomniana konwencja teatru w teatrze. Wieloznaczny jest tytuł sztuki. Jest nie tylko nazwą teatrzyku działającego w domu dziecka, ale uwypukla problemy niezauważanych mieszkańców takich domów: postacie z „teatrów niewidzialnych dzieci” widzimy w całym ich kontekście społecznym.
Dramaturgiczna układanka wzbogacona jest także przez określone historyczne tło. Umieszczenie akcji na początku lat osiemdziesiątych wprowadza widzów w realia Polski w czasie narodzin „Solidarności” i u progu wprowadzenia stanu wojennego. Epizodycznie na nagraniu z 13 grudnia 1981 pojawia się Wojciech Jaruzelski. Jest również mowa o Mirosławie Hermaszewskim – kosmonauta jest idolem głównego bohatera. Michał to mały pisarz i ambitny marzyciel, dlatego w scenografii umieszczono miniatury symbolizujące planety Układu Słonecznego – obok obecnego tam Trabanta. Przedstawienie ukazuje zatem odległy współczesnym dzieciom świat późnego PRL-u jako epokę historyczną oraz okres dla części rodzin ekonomicznie skromniejszy. Ulokowanie akcji przed kilkudziesięciu laty ma pewne walory edukacyjne, choć nie decydujące dla całości opowiedzianej historii. Jest ona uniwersalna, ponieważ z perspektywy psychologii dziecka zmieniło się niewiele, a tematyka jest tylko punktem wyjścia do przyjrzenia się emocjonalnym problemom dzieci i ich rodzin. Z drugiej strony cofnięcie zegara fabuły do 1981 roku w połączeniu z szarawą scenografią sprawiają, że przedstawienie jest siermiężne, przez co oddaje koloryt czasu i miejsca akcji z dużą dokładnością. Twarze lalek wszystkich dzieci są szare, smutne i mają puste oczy. Ten zamierzony i znaczący zabieg jest jednocześnie, moim zdaniem, mankamentem, gdyż w gruncie rzeczy redukuje ekspresję bohaterów tylko do rozpaczy.
Ogniwem łączącym powieść i spektakl jest adaptacja tekstu, której podjęła się Magdalena Miklasz – stając jednocześnie przed ciekawym, bardzo rzadkim dla siebie zadaniem. Nie przypominam sobie, aby ta mająca w swoim dorobku kilkanaście własnych spektakli twórczyni przygotowała kiedykolwiek adaptację dla innego reżysera. To tylko świadczy o jakości współpracy: autorka przygotowała dla szczecińskiego teatru udane tworzywo sceniczne, wierne założeniom powieści, atrakcyjne zarówno od strony treści, jak też języka. Magdalena Miklasz bardzo chętnie sięga zresztą w swoich projektach do teatru formy i teatru dziecięcego. Spektakl jest adresowany do dzieci bez wskazania na wiek, choć zapewne nie chodzi tu o dzieci najmniejsze.
Reżyserska praca Przemysława Jaszczaka poprowadzona jest dynamicznie i w pełnej zgodzie z zasadami dobrego warsztatu. To w mojej ocenie jedna z najlepszych propozycji dla dzieci zgłoszonych w tym roku do Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Dodajmy, że reżyser od czterech jest dyrektorem artystycznym Teatru Maska w Rzeszowie, który w ubiegłej edycji został nagrodzony za serię prapremier nowych sztuk dla dzieci i młodzieży oraz za konsekwencję i odwagę w promowaniu najnowszej polskiej dramaturgii.