02.06.2015 Wersja do druku

Tymczasem w Toruniu. Wszyscy mają się dobrze?

Toruń wyzwolił energię, która przekuje się na następne działania, w których ważną rolę powinien odegrać czynnik obywatelski. Dlatego będziemy kontynuować i rozszerzać monitoring procesów zarządczych w kulturze, będziemy informować o przykładach obywatelskiego nieposłuszeństwa i dokumentować przypadki w celu tworzenia dobrych praktyk - zapowiada Piotr Wyszomirski, lider grupy otwartej na Facebooku "Teatr jest nasz".

21 kwietnia został rozstrzygnięty konkurs na dyrektora Teatru im. Wilama Horzycy. Wygrał go, stosunkiem głosów komisji konkursowej 8:1, Romuald Wicza-Pokojski, którego aplikacja przygotowana w parze z gdańską teatrolożką Joanną Puzyną-Chojką znalazła największe uznanie w oczach komisji konkursowej powołanej przez marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego. Następnego dnia marszałek Całbecki unieważnił konkurs, zasłaniając się najpierw inną wizją, potem dyskredytując osobę zwycięskiego kandydata. Marszałek, unieważniając konkurs, postępował zgodnie z prawem, ale niezgodnie z niepisanymi normami postępowania. Jeszcze tego samego dnia pojawił się pierwszy artykuł na e-teatrze, spontanicznie powstała grupa "Teatr jest nasz" na Facebooku, rozpoczęła się bezprecedensowa akcja poparcia dla zwycięskiego kandydata i wsparcia dla Teatru im. Wilama Horzycy, w której indywidualnie i zbiorowo wypowiedziała się znakomita część ś

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Piotr Wyszomirski

Data:

02.06.2015

Wątki tematyczne