EN
30.03.2009 Wersja do druku

Tiger Lillies, czyli artystyczny hardcore

Koncert Tiger Lillies na XXX Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Pisze Rafał Zieliński w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Obok Tiger Lillies nie da się przejść obojętnie. Ich sztuka jest przerysowana, kompletnie odjechana i balansuje na granicy dobrego smaku ... Nie, nie balansuje - twórczość trójki londyńczyków zdecydowanie tę granicę przekracza. Można zachwycić się ich czarnym humorem, śmiać z ich piosenek i gagów, można skrzywić się, widząc na scenie perkusistę Adriana Huge'a puszczającego bąki czy jedzącego własne odchody wyciągnięte z muszli klozetowej (zagrał, siedząc na niej cały piątkowy koncert), niektórych obruszy widok Martina Jacquesa wymachującego czarnym, gumowym członkiem. Ale jedno jest pewne: Tiger Lillies są "jacyś". Z wdziękiem, w stylu dawnego jarmarcznego kabaretu, uzbrojeni w doskonały muzyczny i aktorski warsztat. W piątek w Imparcie wspierał ich w tym Mister Punch, upierdliwa, obleśna pacynka rodem z XVII- i XVIII-wiecznych dziecięcych kabaretów, i biuściasta, ubrana głównie w gorset i bieliznę aktorka przypominająca "pin-up g

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

PPA: Tiger Lillies, czyli artystyczny hardcore

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław nr 75 online

Autor:

Rafał Zieliński

Data:

30.03.2009

Festiwale