15.04.2008 Wersja do druku

Teatry pod Kamienną Górą

Teatr Muzyczny jest od 30 lat jedynym reprezentacyjnym obiektem publicznym w mieście, służącym wielu imprezom, nie wspominając o festiwalu filmów. Potrzebuje większego wsparcia ze strony miasta, któremu dał tyle radości i pierwszy wprowadził Gdynię na mapę kulturalną Polski. Legenda Baduszkowej, świetna marka jaką wypracował Jerzy Gruza, zespół i pracownicy tego teatru oraz Maciej Korwin, starający się w zmieniającej się rzeczywistości utrzymać wysoki poziom teatru - to wielki kapitał, który trzeba chronić i wspomagać - pisze Sławomir Kitowski w Gazecie Wyborczej - Trójmiasto.

Gdynia, która od 1926 r. przekształcała się z wioski w piękne miasto, niczym larwa w motyla, cieszyła się wolnością zaledwie 13 lat. Zdążyła jednak w tym czasie zbudować od podstaw największy i najnowocześniejszy port na Bałtyku oraz stać się morską stolicą II RP. Wraz z dynamicznie rosnącym modernistycznym miastem zwiększały się także potrzeby kulturalne, a wraz z nimi pojawiły się ambicje powołania stałego teatru. Władze miasta, zapatrzone w Warszawę i opinię Juliusza Osterwy, nie sprzyjały temu pomysłowi. Rozwój Gdyni pod koniec lat 30. był jednak już tak imponujący, że idea zbudowania stałej siedziby teatru mogła się ziścić za sprawą prywatnej inicjatywy. Janina Nosarzewska-Adwentowiczowa, w dzisiejszym rozumieniu producent i mecenas kultury, mieszkająca na Kamiennej Górze, przedstawiła plan działania teatru w Domu Społecznym przy ul. Morskiej, ze sceną obrotową i widownią na 1500 miejsc (!). Obiekt miał być oddany do użyt

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatry pod Kamienną Górą

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Trójmiasto nr 86/11.04.

Autor:

Sławomir Kitowski

Data:

15.04.2008