15.06.2020 Wersja do druku

Teatry (niektóre) wróciły po lockdownie. I co dalej?

Wracają, bo teatr bez grania nie istnieje. Bo czekają na nich widzowie. Bo muszą zarabiać. Radość z otwarcia scen miesza się z obawami o przyszłość - pisze Lidia Raś w Gazecie Prawnej.

A w czwartym etapie znoszenia obostrzeń rząd "odmroził" teatry Formalnie od 6 czerwca. - Pierwszy po lockdownie spektakl był bardzo wzruszającym przeżyciem - opowiada aktorka, Agnieszka Przepiórska-Frankiewicz. - Minęły trzy miesiące od mojego ostatniego wejścia na scenę. W Łaźni Nowej w Krakowie zagrałam w marcu "Ginczankę. Przepis na prostotę życia", a 7 czerwca wróciłam z tym spektaklem do Teatru na Plaży. Te "okoliczności przyrody" w Sopocie były dodatkowym walorem, współgrały z odnową życia twórczego. No i widzowie Dziwne, że tak ich mało, że w maseczkach Ale czułam ogromną wdzięczność, że odważyli się i przyszli. Mieliśmy chyba wszyscy poczucie niezwykłego momentu, zwłaszcza, że "Ginczanka" jest spektaklem wyjątkowym. W miniony weekend w Warszawie dla widzów otworzyły się jako pierwsze Och Teatr i Teatr WARSawy (12 czerwca) oraz Teatr Polonia i Teatr Narodowy (13 czerwca). Nie tylko stołeczne sceny zaprosiły widzów do siebi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatry (niektóre) wróciły po lockdownie. I co dalej?

Źródło:

Materiał własny

kultura.gazetaprawna.pl

Autor:

Lidia Raś

Data:

15.06.2020

Tematy w toku