16.08.2021, 09:50 Wersja do druku

Teatralny pociąg znowu zawitał do Gdyni

Ogólnopolski Festiwal Teatralny „Pociąg do Miasta” Teatru Gdynia Główna okiem Beaty Baczyńskiej.

fot. Maciej Dziaczko

W dniach 9-14 sierpnia odbyła się w Gdyni VII edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Teatralnego „Pociąg do Miasta”. W różnorodnych, często nieoczywistych, lokalizacjach na terenie naszego pięknego miasta zostały zaprezentowane spektakle teatrów offowych z całej Polski. Każde przedstawienie było grane w przestrzeni, która nawiązywała do treści i stanowiła jej naturalne uzupełnienie. Zastąpienie tradycyjnej sceny terenem miejskim niewątpliwie zmienia postrzeganie prezentowanych przez artystów spektakli, przybliża, a często nadaje nowy wymiar. Tym bardziej, że niektóre prezentacje odnoszą się do naszej rzeczywistości i skupiają na problemach społecznych, kryjących się czasem gdzieś na marginesie pola naszego widzenia. Niemal wszystkie spektakle powstały w 2020 roku, są więc efektem pracy twórców mierzących się, jak my wszyscy, z trudną sytuacją pandemiczną, która spowodowała zmiany w postrzeganiu świata, gradacji problemów i relacji społecznych.

Pierwsze dwa dni festiwalu miały dać nam możliwość obejrzenia dwóch spektakli: „Warunki zabudowy” Sceny Roboczej z Poznania i „Kopakonan – opowieść o kobiecie foce” Projektu Migawki z Wrocławia. Niestety, wtorkowe burze zmusiły organizatorów do odwołania przedstawień, więc każdy z widzów poznał tylko jeden, ten wybrany na poniedziałkowy wieczór.

Scenariusz „Warunków zabudowy” napisali Zbigniew Szumski, który wyreżyserował spektakl i występujący na scenie Arti Grabowski. To projekt z pogranicza teatru plastycznego i performansu prezentujący plac i mur jako umowne plany architektoniczne podziałów i selekcji. Stały się one punktem wyjścia do opowiedzenia historii budowli, które służyły zagładom. Artyści starali się ujawnić strategie i metody architektonicznego kreowania rzeczywistości, którego efekty wpływają na krajobraz, ale także na relacje społeczne. Prezentowany na placu Gdyńskiego Przedsiębiorstwa Handlowego „Surtex”, w otoczeniu palet, worków i innych materiałów budowlanych był (prawdopodobnie) niezwykle interesujący, choć ja nie mogłam się o tym przekonać, bo pierwszego dnia wybrałam inny spektakl…

Kopakonan – opowieść o kobiecie foce” to spektakl oparty na legendzie z Wysp Owczych, do którego scenariusz napisali Grzegorz Grecas (reżyser), Katarzyna Jackowska i Madi Rostkowska. Zaprezentowany został na pirsie Mariny Yacht Parku otoczonym wodą i owianym morską bryzą. W tym otoczeniu poznaliśmy historię kobiety-foki opowiadaną przez jedną z aktorek (Katarzynę Jackowską-Enemuo), która niczym skald snuła swoją opowieść splatając słowa z pieśniami i grą na instrumentach. Wszystko, co mówiła, było tłumaczone na PJM, czyli Polski Język Migowy przez dwie aktorki (Madi Rostkowską i Dominikę Kozłowską), które przy pomocy ruchu mówiły i śpiewały razem z nią. Sama warstwa wizualna jest niezwykle interesująca. Uświadamia nam, ludziom nie mającym kontaktu na codzień z językiem migowym, jak jest on plastyczny. Kojarzymy go raczej ze sztywno siedzącym człowiekiem, czasem pokazywanym w rogu ekranu telewizora. A przecież tak, jak w języku fonicznym potrafimy zmieniać tempo, rytm, natężenie głosu, tak samo dzieje się w języku migowym, ale zmiany te następują nie w warstwie dźwiękowej, lecz w ruchowej, co wydaje się bardzo teatralne w wyrazie. Aktorki mówią i śpiewają w dwóch językach, ale we wspólnym rytmie. A o czym jest ich opowieść? To historia znana chyba wszystkim, którzy w dzieciństwie czytali baśnie, bo motyw pięknych kobiet, które tylko nocą podczas pełni księżyca przybierają ludzką postać pojawia się często, szczególnie wśród podań ludów północy. To historia o miłości i zaufaniu, ale w tym spektaklu duży nacisk został położony na aspekty, na jakie nie zwracamy uwagi czytając legendy. Przede wszystkim ważne miejsce w tej opowieści zajmuje syn Kopakonan i Olofa – Nyson, co po duńsku oznacza „nowy syn”. Bo to nie tylko opowieść o kobiecie-foce i rybaku, ale właśnie o chłopcu, który odkrywa swoją tożsamość, buntuje się przeciw ojcu i regułom rządzącym „starym światem”. To ciekawy spektakl, który pozwala nam spojrzeć na znaną historię z zupełnie nowej perspektywy.

fot. mat. organizatora

Kolejny spektakl to znów spotkanie z artystami z Wrocławia i Polskim Językiem Migowym. Teatr na Faktach/Instytut Grotowskiego zaprezentował spektakl „W dwóch językach polskich”, który wyreżyserował Grzegorz Grecas. Jest to projekt zrealizowany metodą verbatimu, czyli dosłownego zapisu rzeczywistości. Na scenie przedstawiono historie ludzi głuchych, ale w takiej formie w jakiej zostały przez nich opowiedziane. Wywiady z bohaterami zostały nagrane, a następnie wiernie odtworzone przez aktorów, którzy budowali swoje role w oparciu o zgromadzony materiał posługując się zarówno polskim językiem fonicznym, jak i Polskim Językiem Migowym. Nie zmienili ani jednego znaku/słowa, niczego nie dopisali, a jedynie odtworzyli. Czworo bohaterów prezentuje swoje losy, wspomina dzieciństwo, młodość, wchodzenie w świat, mówi o odnajdywaniu swojego miejsca w życiu. To prawdziwe słowa, prawdziwe emocje i rzeczywistość, o której ludzie słyszący chyba nie myślą. W programie festiwalu napisano: „to opowieść-podróż przez współczesną Polskę – strefę wolną od Polskiego Języka Migowego, strefę wolną od tłumaczy, wreszcie strefę wolną od Głuchych”. I kiedy oglądamy ten spektakl uświadamiamy sobie, że to prawda. Niestety, smutna prawda. Dostęp do informacji, urzędów, placówek kulturalnych dla osób niesłyszących jest ograniczony. Banalne dla słyszących sprawy stają się problemami, bo jak umówić się choćby na teleporadę z lekarzem, kiedy się nie słyszy i porozumiewa językiem migowym? Głusi tworzą własny świat zgodny z ich sposobem jego postrzegania, żyją w nim jak bezpiecznej osadzie, ale to teren otoczony przez las naszej rzeczywistości, która nie jest dla nich przyjazna. To kolejna grupa wykluczonych społecznie, o której trzeba głośno mówić, bo język migowy jest zbyt cichy

Spektakl „Ludzie swobodni w świetle badań empirycznych” w reżyserii Doroty Abbe przygotowała Grupa Teatralna Wikingowie/Fundacja Margines z Poznania. To przedstawienie o ludziach swobodnych, czyli bezdomnych, bo tak byli oni dawniej nazywani. Najpierw poznajemy bohaterów. Kolejne scenki pokazują, jak łatwo można stać się człowiekiem bezdomnym, jak w naiwności swojej sądzimy, że nas to nigdy nie dotknie, bo mamy pracę, dom, rodzinę, oszczędności. Ale los śmieje się z naszych przekonań i udowadnia, że w każdej chwili można wszystko stracić i pozostanie nam tylko perspektywa widziana z ulicznej ławki. Nie jest to nic odkrywczego. Wiemy, że tak jest. Widzieliśmy takie historie w kinie, czytaliśmy o nich. Jednak druga część spektaklu przynosi próbę przekazania widzowi tego, co czuje w takiej sytuacji bezdomny. Co pojawia się w głowie marznącego na ulicy człowieka, którego największym marzeniem są uchylone drzwi klatki schodowej? Co czuje siedząc na półpiętrze i drżąc na każdy dźwięk, który może oznaczać powrót na mroźną ulicę. Z czym najtrudniej sobie poradzić? Co jest gorsze zimno czy głód, zmęczenie czy samotność, a może to, że nikt już nie widzi człowieka tylko „śmierdzącego menela”? A może najgorszy jest wstyd? To ciekawy sposób pokazania nie tylko zewnętrza, ale wnętrza bezdomności. Aktorzy Grupy Teatralnej Wikingowie sami jej doświadczyli i może dlatego odczuwamy prawdziwość tego przekazu.

fot. Ada Burzyńska

Przedstawienie „Minimalsi” zostało przygotowane przez Teatr Mest z Warszawy. Porusza ono ważny temat życia w świecie konsumpcjonizmu, materializmu i ciągłego zaspakajania wyimaginowanych potrzeb, w którym brak czasu i miejsca na skupienie się na sobie, wsłuchania w siebie i odkrycia, co jest naprawdę potrzebne nam do szczęścia. Forma spektaklu też jest minimalistyczna. To właściwie cztery monologi wygłoszone przez stających po kolei na scenie aktorów. Opowiadają o swoich doświadczeniach i zmianach jakie wprowadzili ograniczając zakupy, dostęp do wiadomości, zbędne kontakty i emocje. Opowieści bohaterów w założeniu chyba miały być zabawne, ale najgłośniej śmiali się z nich aktorzy, którzy akurat nie byli na scenie. Nie dowiedziałam się niczego, czego wcześniej nie wiedziałam i prawdę powiedziawszy poczułam się zmęczona i znudzona spektaklem, który według informacji na festiwalowej ulotce wydawał się bardzo interesujący.

fot. Bogna Kociumbas

Na zakończenie widzowie mogli zobaczyć spektakl Teatru Gdynia Główna „Kongres futurologiczny” w reżyserii Idy Bocian i zostać uczestnikami spotkania futurologów, którzy dyskutowali o przyszłości. Tej jednak nie ma bez przeszłości i teraźniejszości. Trudno jednak poznać rzeczywistość, kiedy nie wiemy, co jest prawdą, a co jedynie wytworem naszej wyobraźni kształtowanej przez środki psychemiczne? Ilion Tichy (Marek Kościółek) – jeden z prelegentów kongresu skupiającego się na problemach przeludnienia i katastrofy demograficznej, wyruszył w pełną halucynacji i narkotycznych wizji podróż, aby poznać prawdę. Dzięki ocykanowi udało mu się zedrzeć zasłony iluzji. Jednak czy przerażający obraz jest prawdą, czy kolejną ułudą? Czy warto było ją poznać? A może lepiej nie szukać realności i zadowolić się poczuciem szczęścia, choć jedynie sztucznie wywołanego? A może lepiej zastanowić się czym sami zasłaniamy rozpadającą się rzeczywistość niszczejącego świata. „Kongres futurologiczny” to jeden z czterech spektakli przygotowanych przez Teatr Gdynia Główna na podstawie prozy Stanisława Lema w tym sezonie i będzie je można zobaczyć w naszym mieście.

Warto było spędzić kilka wakacyjnych wieczorów na spotkaniach z teatrem offowym i odwiedzić miejsca w naszym mieście, w które często nie trafilibyśmy. No i oczywiście chłonąć niepowtarzalną atmosferę festiwalu. Do zobaczenia za rok na VIII Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym „Pociąg do Miasta” w Gdyni.

Warunki zabudowy
Tekst i scenariusz: Zbigniew Szumski i Arti Grabowski. Reżyseria: Zbigniew Szumski. Obsada: Arti Grabowski. Scena Robocza, Poznań.

Kopakonan – opowieść o kobiecie foce
Scenariusz: Grzegorz Grecas, Katarzyna Jackowska, Madi Rostkowska. Reżyseria: Grzegorz Grecas. Obsada: Katarzyna Jackowska-Enemuo, Dominika Kozłowska, Madi Rostkowska. Projekt Migawki, Wrocław.

W dwóch językach polskich
Tekst i scenariusz: Grzegorz Grecas i Zespół. Reżyseria: Grzegorz Grecas. Obsada: Karolina Brzęk, Małgorzata Rostkowska, Tomasz Lipka, Krzysztof Satała. Tłumaczenie na PJM na żywo: Iza Wielgus. Teatr na Faktach/Instytut Grotowskiego, Wrocław.

Ludzie swobodni w świetle badań empirycznych
Tekst: Kuba Kapral. Scenariusz: Dorota Abbe, Kuba Kapral. Reżyseria: Dorota Abbe. Obsada: Grażyna Gabryelewicz, Zbigniew Krakowski, Leszek Noster, Łukasz Schmidt. Grupa Teatralna Wikingowie/Fundacja na Marginesie, Poznań.

Minimalsi
Tekst i scenariusz: zbiorowy – pod redakcją Szymona Turkiewicza. Reżyseria: MEST. Obsada: Dagmara Bąk, Magdalena Engelmajer, Aleksandra Tomaś, Kami Błoch. Teatr MEST, Warszawa

Kongres futurologiczny
Scenariusz: Ewa Ignaczak. Reżyseria: Ida Bocian. Obsada: Marek Kościółek, Bartłomiej Sudak, Krystian Wieczyński. Teatr Gdynia Główna, Gdynia.

Tytuł oryginalny

Teatralny pociąg znowu zawitał do Gdyni

Źródło:

Gazeta Świętojańska online
Link do źródła