18.12.2015 Wersja do druku

Teatralna lekcja tolerancji

W Polsce w 250-lecie teatru publicznego debata o teatrze nosi znamiona szaleństwa. O spektaklach rozmawia się zaocznie albo poprzez media - pisze Jacek Cieślak w Rzeczpospolitej.

Teatr bywał jak Sejm i odbijał polityczny konflikt w Polsce. Nowa władza powinna zainicjować dialog z artystami. Prezydent - zakłamany kołtun, premier - szachraj państwowy, socjaliści stali się wyzyskiwaczami i torują drogę do władzy narodowym socjalistom. Media to partyjny chlew, Kościół i przemysł pociągają za sznurki zła. Jeśli ktoś znowu czuje się dotknięty, proszę się nie pchać na afisz: mocne oskarżenia padają w "Placu Bohaterów", sztuce Austriaka Thomasa Bernharda z 1988 roku, która miała premierę w marcu w Narodowym Teatrze Dramatycznym... w Wilnie. U nas spektakl wystawiony przez najwybitniejszego polskiego reżysera Krystiana Lupę został pokazany na prestiżowym Festiwalu Boska Komedia, którą wygrała "Apokalipsa" Michała Borczucha z Nowego Teatru. Litewskie partie oraz media wiedzą, że teatr "to lustro wystawiane na gościniec", dlatego nie zareagowały na "Plac Bohaterów" w myśl porzekadła "uderz w stół, a nożyce się odez

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatralna lekcja tolerancji

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online/17.12

Autor:

Jacek Cieślak

Data:

18.12.2015

Tematy w toku