EN
22.12.2007 Wersja do druku

Teatr publiczności czy urzędników

W Polsce nowe formy zarezerwowane są dla scen eksperymentalnych. Dominuje protekcjonalne przekonanie, że nasza publiczność teatralna w większości nie dorosła do tego i powinna oglądać teatr muzealny - pisze Krzysztof Mieszkowski, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Jestem szczęśliwym człowiekiem. Teatr Polski znów żyje. Widownia teatru jest pełna. Mam jeden z najlepszych zespołów aktorskich w Polsce. Pracują tu wybitni reżyserzy młodego i średniego pokolenia. W następnych sezonach moje zaproszenie do pracy przyjęli Jerzy Jarocki i Krystian Lupa. W szesnaście miesięcy wyprodukowaliśmy dziewięć premier. To spektakle nowoczesne, różnorodne, tworzone z pasją i adresowane do szerokiej publiczności. Na dodatek od dwóch tygodni wyrazy uznania dla teatru przysyłają ludzie, których cenię. Na nasz adres spływają listy poparcia, protestują studenci i widzowie. Znaczna część zespołu (40 z 52 osób) stanęła za mną murem. To wielki sukces. Jeszcze przed rokiem Zespół był podzielony i rozbity. Dziś walczy w naszej wspólnej sprawie. Wrocławskie dzienniki wreszcie opublikowały pochlebne recenzje z naszej ostatniej premiery - "Juliusza Cezara". Dziękuję za to wszystko. Dług mniejszy o milion W tej beczce miodu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr publiczności czy urzędników

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław nr 299

Autor:

Krzysztof Mieszkowski

Data:

22.12.2007

Wątki tematyczne