EN
10.01.2022, 10:49 Wersja do druku

Teatr prawdy życiowej

VIII Festiwal Teatrów Wiejskich ZWYKI w Teatrze Polskim w Warszawie. Pisze Magdalena Hierowska w Teatrze dla Wszystkich.

fot. Paweł Żulewski

ZWYKI – Sejmiki – żywy ruch teatrów ludowych/wiejskich  (wymiennie używa się nazwy) – taką triadę obrazującą dzisiejsze istnienie jednego z ważnych zjawisk teatralnych skonstruował prof. Lech Śliwonik. Te trzy elementy są ściśle ze sobą związane, naturalnie najważniejszy jest ten ostatni. Niedawno odbyła się w warszawskim Teatrze Polskim ósma edycja festiwalu ZWYKI i to zachęca do przyjrzenia się zjawisku.  Nie jest ono ani znane, ani popularne, dlatego zacząć trzeba od historii.

*

Czas narodzin teatru ludowego można umiejscawiać prawie półtora wieku temu. To wtedy wieś dojrzewała do tworzenia własnych prób scenicznych. Najpierw w zaborze austriackim, gdzie zakres swobód był stosunkowo duży, najpóźniej na ziemiach pod zaborem pruskim. Widząc w tych próbach szansę podniesienia oświaty na wsi  i naprawy obyczajów, z pomocą ruszyła inteligencja – ludzie nauki, pisarze, twórcy teatru.  Utworzony w 1907 roku Związek  Teatrów i Chórów Włościańskich we Lwowie był pierwszą praktyczną manifestacją przekonania, że lud polski dojrzał do tworzenia własnego teatru – organizowano pomoc repertuarową, kursy dla kierowników zespołów, wypożyczalnie kostiumów i rekwizytów.  Po odzyskaniu niepodległości powstało podobne stowarzyszenie w Warszawie – Związek Teatrów Ludowych w Warszawie od 1919 roku stał się drugą ważną „instytucją” wspierającą kulturę ludową w odrodzonej Rzeczpospolitej.

Obrzędy, pieśni, gwara, przysłowia i taniec, wynikające z naturalnej potrzeby tworzenia, stały się inspiracją dla wielu wybitnych twórców. Stanisław Wyspiański, Stefan Żeromski, Leon Schiller, Juliusz Osterwa, Tytus Czyżewski (ograniczamy przykłady do pierwszych dziesięcioleci minionego wieku) wielokrotnie odnajdywali w samorodnej kulturze ludowej prawdę o potrzebach duchowych człowieka zjednanego z naturą.  W trudnej walce o teatr ludowy jako dobro narodowe największą pracą i systematycznością wykazał się w dwudziestoleciu międzywojennym Jędrzej Cierniak. Zdefiniował pojęcie teatru ludowego, stworzył program jego rozwoju. Przygotował strukturę społeczną i edukacyjną, bez której nie mogłoby być miejsca na szczytną kontynuację i uchronienie teatru ludowego od zapomnienia. Podczas II wojny światowej jego dzieło życia unicestwiono, a on sam został zamordowany w podwarszawskich Palmirach przez niemieckich okupantów w 1942 roku.

Po II wojnie światowej od 1946 roku dzieło Jędrzeja Cierniaka kontynuowało Towarzystwo Teatru i Muzyki Ludowej R.P.. jednakże po dwóch latach działalności instytucja musiała zostać zlikwidowana. W 1957 roku reaktywowana jako Związek Teatrów i Chórów Ludowych. Kolejna zmiana nazwy – z podkreśleniem w preambule statutu ciągłości – to rok 1971. Od tego momentu Towarzystwo Kultury Teatralnej opiekuje się ludową praktyką teatralną i w czasopiśmie „Scena” tworzy przestrzeń podobną jak Jędrzej Cierniak w „Teatrze Ludowym”, będącym kontynuacją wydawanego w Lwowie „Poradnika Teatrów i Chórów Włościańskich”.

Powojenne panowanie  ideologii socrealizmu przyniosło uznanie działania teatrów ludowych za zjawisko wsteczne, dowód zacofania i zahamowało jego rozwój. Towarzystwo Kultury Teatralnej, dbające o stworzenie struktur wsparcia dla regionalnych teatrów ludowych, miało bardzo trudne zadanie, ale stało się najważniejszą instytucją wspierającą pamięć o teatrze wciąż wykorzenianym.

fot. Paweł Żulewski

Wyjątkowe wydarzenie – Festiwal Teatrów Wiejskich „Zwyki” – to zwieńczenie ogromu całorocznej pracy zespołów występujących na Sejmikach Teatrów Wiejskich, między innymi w Stoczku Łukowskim, Tarnogrodzie czy Bukowinie Tatrzańskiej. Celem odbywających się od pięćdziesięciu lat Sejmików jest docenienie zjawiska teatru wywodzącego się z prawdziwego słowa, przepełnionego indywidualnością gwary, obecnego w przekazywanych przez pokolenia zwyczajach i rytuałach pracy codziennej.

Podążając historycznymi śladami zjawiska, można dostrzec interpretacyjną pętlę nawiązującą do premiery pierwszej inscenizacji, „Pastorałki” Leona Schillera, która miała miejsce 22 stycznia w 1919 roku w Teatrze Polskim, dzięki wsparciu Arnolda Szyfmana. Ten wyjątkowy utwór o charakterze bożonarodzeniowym powędrował wraz z pierwszym objazdem Teatru Reduta w 1924 roku do wsi i małych miasteczek, pragnących prawdziwej kultury, tak w tym roku kolejny  raz dzięki życzliwości Dyrektora Andrzeja Seweryna do Teatru Polskiego w Warszawie przyjechały zespoły ludowe, ukazując bezinteresowną pasję do twórczości bliskiej rdzennej natury człowieka.

Dla mieszkańców polskiej wsi praca – ona to była znakiem pierwszego dnia ZWYKÓW – dawała szansę przeżycia,  stała się najistotniejszym elementem organizacji życia społecznego. Obowiązki codzienne dostosowane do praw natury nadawały rytm i poczucie wspólnoty. Szczególna obserwacja nieba, za którą odpowiedzialny był Płanetnik, sygnalizujący mieszkańcom wsi, kiedy nadejdzie załamanie pogody, czy święto pieczenia chleba, darcie pierza oraz wszelkiego rodzaju zależności z czasem siewu i zbiorów pozwoliły wytworzyć barwną strukturę wierzeń, legend, a także prawd, o których - będąc mieszkańcem prawdziwej polskiej wsi - należy pamiętać i pielęgnować ich tradycję.  Dlatego pierwszy dzień festiwalu został poświęcony pracy.

Zespół Śpiewaczo-Obrzędowy Jarzębina z Bukowej w powiecie biłgorajskim w województwie lubelskim (działa 47 lat) przygotował sztukę pt. „U łubiarza”. Spektakl autorstwa i w reżyserii Marii Jargieło zaprowadził widza do izby pełnej swojskości, w której główny bohater Łubiarz zdradził technikę wykonania sita z sosnowego pnia. Rodzinna wspólnota ukazuje jak ważne jest przyporządkowanie ról społecznych zależnych od wieku, statusu majątkowego i hierarchii. Bezkonfliktowe działanie jest związane z rytuałem pracy, ponieważ każdy z domowników ma inne zadanie i poświęca się mu najlepiej jak potrafi. Dziadkowie robią miotły z witek brzozowych, prababcia przędzie, gospodyni naprawia lniane worki i wspiera działania męża, natomiast dzieci uczą się z elementarzy. Co istotne w twórczości ludowej to szczególne uwzględnienie roli tradycji przekazywanej przez pokolenia i w tym spektaklu również pojawił się ten element. Syn Łubiarza pragnie nauczyć się od ojca sztuki heblowania drzewa. Widz również ma szansę zobaczyć, jak ten proces wygląda naprawdę, ponieważ wszystkie czynności dzieją się w czasie rzeczywistym według zasady jedności miejsca i czasu.

Drugim spektaklem, który zagościł na scenie Teatru Polskiego, był „Len” w wykonaniu Zespołu Folklorystycznego Narwianie ze wsi Dobrzyniewo Duże (istnieje od 1955 roku). Scenariusz Adama Karasiewicza z muzyką Piotra Gołowczyca  snuł  wątek wokół wspomnień starej kobiety opowiadającej o czasach młodości i wielkiej miłości podczas tworzenia tkanin z lnu. Prawdy o życiu usystematyzowanym wobec czasu siewów i zbiorów nasycone zostały znaczeniami ponadczasowymi, ujawniającymi ludzką chęć zdobywania rzeczy nieosiągalnych za cenę utraty szacunku w społeczności, która potrafi wybaczać w imię przypowieści o synu marnotrawnym, pragnącym odpokutować swoje winy. Metafora życia społecznego sprawiła, że ten spektakl nie był tylko opowieścią o procesie przetwarzania lnu. Ta słowno-muzyczna wypowiedź sceniczna o rozstaniach z tradycją, spowodowanych chęcią ucieczki do świata chciwej fascynacji, spowodowała, że w obliczu zmienności dziejów tęsknota za czasem przeszłym trwa tak długo w sercach pokoleń, jak pielęgnuje się pamięć o przodkach. Rozrachunek z przeszłością i uczucie zmienności współczesnego świata dostrzegalne są również w miejscu, w którym pola już nie są obsypane kwieciem wonnego lnu. Pozostały tylko wspomnienia i litościwa troska o moralne wartości przyszłych pokoleń.

Drugi dzień festiwalu poświęcony był tematyce wesela. W twórczości ludowej ten obrzęd jest silnie nacechowany indywidualnością, a regionalizacja obrzędów weselnych w twórczości polskiej wsi jest znakomitym świadectwem kreacji odrębnej stylistyki, również w teatralnej formie. Dostojna struktura obrzędu przejścia ze stanu panieńskiego odbywa się zawsze w postaci określonych zasad, które mimo wielu cech wspólnych różnią się od siebie w zależności od zwyczajów wsi. Utrwalone w formie dramatycznej „Hanka sę żeni” Bernarda Sychty z 1937, czy „Wesele Krakowskie” Jędrzeja Cierniaka z 1926 roku to tylko skromne przykłady bogatego nurtu obrzędów weselnych imponująco rozwijających się w teatrze ludowym.

fot. Paweł Żulewski

Zespół Regionalny Lipniczanie zaprosił widza do wspólnej zabawy spektaklem „Wesele Jaśka i Marysi – Błogosławiny” według scenariusza i reżyserii Marii Jaworeckiej. Teatr reprezentujący folklor Podgórza Sądeckiego istnieje od 1969 roku i od tego czasu wnikliwie rekonstruuje tradycję ludową w formie widowisk folklorystycznych. Muzyka Tomasza Żarowskiego uwydatnia sentymentalny charakter Błogosławin, które są symbolem wyjątkowego momentu rozpoczęcia nowej drogi życia, przepełnionej stabilizacją.

Spektaklem wieńczącym Festiwal Teatralny „Zwyki” było widowisko obrzędowe Zespołu Ludowego Sonina. Kształt tego spektaklu i opanowanie w środkach wyrazu, podążające za wątkiem stabilności i prostoty, ukazuje wspólnotę bliską harmonijnego zjawiska, w którym nie ma miejsca na odosobnienie, samotność i rywalizację. Bliskość i wzajemność bohaterów, przedstawiana w formie żartobliwych złośliwości, sprawiła, że historia tego spektaklu, z pełną uzasadnioną powagą wobec wartości zasad życia rodzinnego i hierarchii ról społecznych, odosobniona została od szaleńczo pędzących zgiełków współczesnego świata. Autorzy opracowania muzycznego Zdzisław Głuszek i Tomasz Sądaj wzbogacili wspólne biesiadowanie rytmizacją porywającą do zabawy, która mogłaby się nigdy nie skończyć.

Ta szczególna twórczość, bliska świadomemu postrzeganiu istoty człowieczeństwa, wymaga od odbiorcy całkowitego zaangażowania. Tempo akcji, dbałość o szczegóły, realistyczne rekwizyty i precyzyjnie wykonane kostiumy to nie wszystko. W  teatrze ludowym obecna jest też spontaniczność gestu, a żywiołowa energia tańca i śpiewu sprawia, że przekazywane treści kryją w sobie wartości symboliczne, przepełnione metafizycznym ujęciem walki dobra ze złem. Ukazanie pojęcia grzechu oraz konsekwencji czynów niegodziwych sprawia, że nauki wywodzące się z teatru wiejskiego mają charakter moralizatorski, a równocześnie otwierają drogę wolnego wyboru.

Teatr ludowy nie powinien być porównywany do teatru amatorskiego, pomimo że w większości zespołów aktorami są miłośnicy teatru nieposiadający wykształcenia w tym kierunku. Nie można też oceniać teatrów ludowych miarą zawodowstwa, ponieważ w tym teatrze nie ma miejsca na wyuczone maniery i style w sposobie obrazowania materią scenicznych środków wyrazu. Naturalne wypowiedzi, pozbawione wystudiowanej pozy i gestu, oraz przestrzeń żywo odzwierciedlająca realistyczne sytuacje z udziałem symbolicznych rekwizytów, sprawiają, że na polską wieś można spojrzeć nie jako na skansen przeszłości, tyko jako na zjawisko, w którym przekazuje się treści bliższe człowiekowi współczesnemu niż w niejednym teatrze zawodowym. Takie zabiegi powodują, że obrazy inspirowane życiem ludu mimo żartobliwych form zachowują istotną powagę.

Należy jeszcze zwrócić uwagę, że teatr ludowy to ogromne środowisko pasjonatów rodzimej twórczości o odrębnych cechach uwarunkowanych stylistyką danego regionu. Według dokumentacji Prezesa Zarządu Towarzystwa Kultury Teatralnej prof. Lecha Śliwonika, w latach 1984 – 2021 na Sejmikach Teatrów Wiejskich wystąpiły 1743 zespoły, prezentując najczęściej spektakle obrzędowe. To cenne zjawisko w nurcie teatrów ludowych odnajduje się naturalnie pomiędzy prawdą sceniczną a fantazyjnym symbolizmem. Zbliża się do wyważonej odpowiedzi na pytanie, kim jest człowiek wobec sił wyższych kierujących światem i jak można żyć godnie z pełną powagą i szacunkiem do otaczającej rzeczywistości.

Obecny w trwaniu i silnie rezonujący teatr ludowy wciąż walczy o swoją przestrzeń do działań twórczych. Jednak czy pozwolimy na unicestwienie zjawiska o cechach wybitnie narodowych? Czy na marginesie ogólnopolskiej kultury, ukryty pomiędzy łanami zbóż a gospodarstwami i coraz rzadziej odwiedzany przez współczesnych twórców, ma szansę otrzymać większe wsparcie? Czy dalej będzie walczył przed wykluczeniem? Wielu wybitnych twórców spierało się o los polskiego chłopa i jego twórczość, a społeczeństwo wciąż się lęka zajrzeć do prawd chroniących kulturę polską przed wynarodowieniem. Nie ma prawdy na scenie przepełnionej obłudą, w której zanika istota przeżywania i doświadczania harmonijnego piękna. Czy teatr ludowy ma szansę na trwałą obecność, jeśli chciwe oczy widza poszukują w teatrze odczłowieczonych form nierealnego życia? Teatr ludowy jest uważny na brzydotę duszy i dąży do dobra jako dialogu piękna z wzniosłością. Ukierunkowanie na doznania duchowe nie tylko twórców ma szansę odrodzić się także dla widza, jeśli uzna, że piękno to nie tylko kontrowersyjne środki wyrazu ale obraz zachwytu nad szczodrobliwą prawdą.

Tytuł oryginalny

Teatr prawdy życiowej

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Magdalena Hierowska

Data publikacji oryginału:

10.01.2022