EN
08.01.2022, 11:30 Wersja do druku

Tarnów. Magdalena Żak gościem Łukasza Maciejewskiego

Pierwszą w tym roku bohaterką cyklu „Goście Łukasza Maciejewskiego" będzie debiutująca na dużym ekranie tarnowianka – absolwentka Wydziału Aktorskiego w Szkole Filmowej w Łodzi - Magdalena Żak, zbierająca znakomite recenzje za pierwszoplanową kreację w filmie „Magdalena" w reżyserii Filipa Gieldona.

Goście Łukasza Maciejewskiego

Magdalena Żak

14 stycznia 2022

Plan wieczoru: godz. 18:30 - seans filmu "Magdalena" po projekcji filmu spotkanie z aktorką
O  filmie:

Magdalena to młoda kobieta, która nie mówi - komunikuje się ze światem poprzez muzykę. Nocami próbuje swoich sił w klubie, marząc o zagranicznej karierze didżejki. W ciągu dnia stara się zajmować pięcioletnią córką, którą wychowuje razem ze swoją matką. Z racji swojej dysfunkcji trudno jest jej znaleźć i utrzymać pracę, a nieporozumienia z matką sprawiają, że sytuacja w domu staje się coraz bardziej napięta. Kiedy na swojej drodze spotyka znaną didżejkę Julię, która bierze ją pod swoje skrzydła i obiecuje wyjazd do Berlina na słynną imprezę branżową, zaczyna wierzyć, że wszystko się ułoży a marzenia mają szansę się spełnić. Niestety, trudna przeszłość, od której Magdalena cały czas ucieka, zaczyna ją doganiać i niszczyć to, co zdołała osiągnąć. Dodatkowo obdarzenie zaufaniem nieodpowiedniej osoby rozpocznie ciąg wydarzeń, których nie da się zatrzymać, a które dramatycznie wpłyną na jej życie.

Ostatecznie główna bohaterka stanie przed swoim największym wyborem – córka czy ucieczka?

Reżyseria: Filip Gieldon Scenariusz: Filip Gieldon Zdjęcia: Stanisław Horodecki Montaż: Marcin Sucharski Scenografia: Maja Pawlikowska Charakteryzacja: Joanna Siwy Kostiumy: Aleksandra Jaszczenko-Rodzik Muzyka: Marcin Sucharski, Marta Kondej Producent: Kuba Kosma, Krzysztof GrudzińskiMagdalena Żak

Tarnowianka, aktorka, doktorantka Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Do tej pory można było ją zobaczyć na deskach teatrów w całej Polsce, m.in TR Warszawa, Teatru Współczesnego w Warszawie, Teatru Nowego w Krakowie, Teatru Współczesnego w Szczecinie czy Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi.
Interesuje się antropologią kultury i szeroko pojętą sztuką. Kocha przyrodę, dobrą kuchnię i dobre towarzystwo. Mieszka w Warszawie.

Wybrana filmografia:

2021 - „Lullaby" 2021 - „It's about time" 2021 - "Magdalena" 2021 - „Skazana"(serial fabularny) 2020 - "Królestwo kobiet" (serial fabularny) 2020 - "Problem" (film krótkometrażowy) 2020 - "Spokój" (etiuda szkolna) 2018 - "Mantykora" (etiuda szkolna) 2018 - "Na dobre i na złe" 2018 - "Powrót do domu" (etiuda szkolna) 2018 - "Ślub" (spektakl telewizyjny) 2018 - „Zabawa zabawa" 2017 - "Za marzenia" (serial fabularny) 2016 – „Kryształowa dziewczyna" 2015 - „Ojciec Mateusz" (serial fabularny) 2014 – „Komisarz Alex" (serial fabularny) 2003-2021 „Na wspólnej" (serial fabularny)

O reżyserze:

Urodzony w 1983 r. w Sztokholmie. W wieku 26 lat postanowił wrócić do kraju, z którego pochodzą jego rodzice i rozpoczął studia na Wydziale Reżyserii w PWSFTViT w Łodzi. Łączy zamiłowanie do kina i teatru z doświadczeniem kulturowym, które dało mu życie w Szwecji, Londynie i wreszcie w Polsce. W działaniach artystycznych pragnie podejmować aktualne tematy pracując z młodymi, ambitnymi aktorami.

Jeszcze w trakcie studiów, w 2013 r., zadebiutował jako reżyser teatralny w teatrze WARSawy przedstawieniem Gruzy napisane przez Dennisa Kelly'ego. Następnie zakończył dwa średnio-metrażowe filmy – film dokumentalny Egzamin Dojrzałości i film fabularny

Luna – obydwa wielokrotnie nagradzane oraz przedstawienie muzyczne Powszechnym w Łodzi, na podstawie piosenek Agnieszki Osieckiej. Otrzymał dyplom magistra reżyserii filmowej z PWSFTViT w roku 2015. W marcu 2016 r. wyreżyserował spektakl Antygona w Nowym Jorku w Teatrze Śląskim. Rok później wyreżyserował klasyczną sztukę Augusta Strindberg'a Pannę Julie w Teatrze Aleksandra Fredry w Gnieźnie oraz współczesny dramat Rewolta autorstwa Alice Birch w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym w Koszalinie. Rewolta była konkursowym przedstawieniem teatru na festiwalu m-teatr, gdzie została dwukrotnie nagrodzona.

W kwietniu 2018 r. odbyła się premiera jego spektaklu Szklana menażeria, która otworzyła nową scenę Teatru Bagatela, Strefa K805. Zaraz po tym napisał swój pierwszy dramat, Szwedzkie blade blondynki nie idą do nieba, który w 2019 r. się zakwalifikował do półfinału Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej. W tym samym roku wyreżyserował teatr telewizji dla Teatroteki pod tytułem Kasie, na podstawie dramatu Wojciecha Tremiszewskiego. Film otrzymał główną nagrodę na festiwalu Interpretacje w Katowicach w 2020 r.

Jego debiut pełnometrażowy pod tytułem Magdalena, miał premierę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2021 r. Będzie miał premierę kinową w styczniu w 2022 r.

Myślę o Magdalenie, jako filmie o dziewczynie, która całe życie ma pod górkę.

Magdalena jest outsiderem. Pozornie, jej historia nie jest w żaden sposób wyjątkowa. Nie jest superbohaterem czy kimś stojącym przed wielkimi wydarzeniami. Jej problemy są w wielkim świecie małe i codzienne, rozpoznawalne na każdym osiedlu. Spotykamy się z trzema pokoleniami kobiet, żyjącymi w tej samej powtarzającej się sytuacji. Życie na najniższym szczeblu drabiny społecznej, warte parę stówek.

Wyjątkowość historii Magdaleny, jest jedynie przypadkowym efektem. Jej problemem nie jest to, że nie potrafi mówić, tylko, że nie chce/nie potrafi się komunikować. Jedyny pozytywny punkt w jej życiu manifestuje się w muzyce, jednak, jest to kolejna zbudowana przez Magdalenę bariera. Muzyka pozwala jej na dotykanie i manipulowanie innymi na parkiecie, ale jest to jedynie jednostronna komunikacja – i przez to, również złudna.

Co mnie pociągało w tej historii? Wyobraziłem sobie postać w niesprawiedliwej, a jednak codziennej sytuacji i zapytałem się – jak ona sobie poradzi? Co musi zrobić i z czym się skonfrontować? I ostatecznie, co z tego wyniknie? Świat jest niesprawiedliwy, a jej sytuacja zmienia się jedynie przez jej decyzje i przez jej konfrontowanie się z własnymi problemami. Fabularnie, jest to świat warty kilka banknotów. Emocjonalnie, jest walka z przeszłością, której nie da się oszukać. Oba tematy są mi bliskie.

Nasza bohaterka zmagając się z rzeczywistością i rozwiązując bieżące problemy nie zajmuje się tymi, które są najgłębiej. Im dalej Magdalena ucieka od przeszłości gdzie ukrywają się jej demony, tym dalsza jest jej droga powrotna, żeby się z nimi zmierzyć.

Dla mnie sensem tego filmu jest walka, którą Magdalena podejmuje, aby mogła zadbać o coś pięknego w swoim życiu.

/Filip Gieldon, reżyser/

Recenzje:

Karolina Korwin-Piotrowska

Moc. Odwaga. Te słowa kojarzą mi się z tym filmem. Opowieść o tytułowej Magdalenie, niemej dziewczynie, która jest didżejką, matką, córką, wykluczoną przez system i świat młodą kobietą, która chce przetrwać, żyć, kochać, choć nie wie, jak to zrobić. To brawurowy pomysł, by aktorkę pozbawić narzędzia pracy i wyrazu, w postaci mowy, pomysł, który udźwignąć mógł jedynie odważny, świadomy tego, co chce pokazać reżyser i świadoma, wyczulona na fałsz, dobra aktorka. Film wyreżyserował i w sekcji Mikrobudżety pokazał Filip Gieldon, a Magdalenę zagrała Magdalena Żak. Radzę zapamiętać te dwa nazwiska. Kolejne do wpisania na długą listę świeżych odkryć tego festiwalu, który ostatecznie pieczętuje zmianę pokoleniową w polskim kinie. On wiedział po co robi film, gdzie stawia kamerę i co chce opowiedzieć, zaufawszy uprzednio widzowi- Gieldon to jeden z tych, którzy nie zakładają z góry, że widz jest kretynem, wierzy w jego wyczucie, wrażliwość i tym wygrywa. Obsadzenie głównej roli przez Magdalenę Żak to strzał w dziesiątkę. Nie tylko dlatego, że kamera ją uwielbia, także dlatego, że miała przed sobą ogromnie trudne zadanie opowiedzenia swej bohaterki bez słów, za pomocą gestów, ruchów ciała, mimiki, plastycznych oczu widocznych znad maseczki. Jest magnetyczna, mocna, nie można oderwać od niej wzroku, uwiarygadnia tę trudną postać, którą polubić i zrozumieć trudno, ale to nie telenowela, żeby lubić wszystkich. To też film o kobietach, relacjach między nimi, o matce, która swoje dziecko wyrzuca z domu i życia i o matce, która o nie zawalczy; matka Polka ma wiele twarzy, czas je pokazać wszystkie. To też film o wykluczeniu, bezradności wobec systemu, który zmusza, w imię przepisów, do uznania siebie za gorszą, inną, stawka za to wynosi kilkaset złotych więcej na życie. Warto? Dla wielu tak. Tyle kosztuje w Polsce godność. Kilka stówek. Narodził nam się wielki talent reżyserski, ktoś, kto nie boi się pokazać na ekranie nieprzyjemnych i niepoprawnych politycznie i obyczajowo scen, ktoś z wyczuciem i talentem. Mamy nowe aktorskie nazwisko do zapamiętania i jako bonus Natalię Sikorę we wspaniałej, pięknie zagranej roli. Oby ten film trafił do kin. Oby widz mógł go zobaczyć.

https://www.instagram.com/p/CUPtl2Mt5XY/

Łukasz Maciejewski

MAGDALENA

Nie chciałbym, żeby ten film zniknął.

„Magdalena" warta jest uwagi.

Mikrobudżety rządzą się specjalnymi prawami. Jak zrobić coś z (prawie) niczego. Jak zagospodarować (prawie) nic, żeby wyszło jak coś. Brnę w watę słowną, ale coś jest na rzeczy. Tak to właśnie wygląda. I dobrze, że w polskim kinie pojawiła się taka szansa. Debiuty. Zawsze uważniej się przyglądam. Tam widać więcej, coś się rysuje, coś, co z czasem zyska na wartości, albo straci świeżość.

Co widzę, co wyobrażam sobie po Filipie Gieldonie, reżyserze „Magdaleny": że chociaż może o tym wcale nie wie, jest blisko węgierskich innowatorów języka filmowego z lat 60. i 70. Miklósa Jancsó czy Károly Makka. Kobieta na pierwszym planie. I wokół tej kobiety polityka (polityki u Gieldona nie ma), historia rodzinna, która zawsze jest historią zbiorową. Magdalena jak miasto, jak kraj. Jak my, wy, oni.

Ciekawa postać. Ta bohaterka wyróżniała się na festiwalu w Gdyni. Zwracała uwagę. To w zasadzie monodram Magdaleny Żak. Magdę pamiętam doskonale z zajęć w Szkole Filmowej. Zawsze była osobowością. Odrębna, nie tyle nieprzystosowana, to nie to słowo, Magda była i jest towarzyska, co trochę kanciasta, równoległa. Kanciastość jako komplement.

I świetnie gra Magdą Żak w „Magdalenie" reżyser. Jest przewodniczką po tym świecie. Świecie na mniejszą skalę, ale z większymi problemami.

Karolina Korwin Piotrowska, która jako jedna z nielicznych w ogóle zauważyła „Magdalenę", napisała bardzo słusznie, że w tym filmie dramaty kosztują kilkaset złotych. To jest stawka. Centrum takiej forsy nie zauważa, ale co to w ogóle jest centrum, może trzeba wziąć na klatę, i przyznać: ja jej nie zauważam. A dla Magdaleny to jednak jeśli nie wszystko, to bardzo wiele.

Niema, ale nie głucha, DJ'ka, matka, która nie chce być wyrodna, ale świat wydaje się głuchy na jej starania. Jest niesforna i niesformatowana, poszukuje (to charakterystyczne dla pokolenia Magdaleny) seksualności. Robi to, jak wszystko inne, chaotycznie, zapalczywie, a czasami pasywnie i apatycznie, ponieważ gubi się w nazywaniu rzeczy. Magdalena nie mówi.

Magdalena słyszy.

Magdalena zabija miłość (jak wspaniale portret bohaterki dopełnia Natalia Sikora) Magdalena ocala miłość.

Nic nie wiemy o Magdalenie, a trochę jakby wszystko.

Szukajcie tego filmu.

Informacje / bilety: Data: 14 stycznia 2022, godz. 18:30 Miejsce: sala kameralna
Bilety: 18 zł (ulgowy), 20 zł (normalny) Bilety zakupione online nie podlegają zwrotowi Kasa CSM, godziny otwarcia i kontakt: tel.: 14 633 46 04, mail: [email protected] poniedziałek - piątek - 13:00 - 20:00 sobota - niedziela - 15:00 - 20:00

Informacje / bilety: Data: 14 stycznia 2022, godz. 18:30 Miejsce: sala kameralna
Bilety: 18 zł (ulgowy), 20 zł (normalny) Bilety zakupione online nie podlegają zwrotowi Kasa CSM, godziny otwarcia i kontakt: tel.: 14 633 46 04, mail: [email protected] poniedziałek - piątek - 13:00 - 20:00 sobota - niedziela - 15:00 - 20:00